Ozzy Osbourne – „Nie jestem uzależniony od seksu”

Jeszcze niecałe sześć miesięcy temu, przy okazji wyjścia na jaw wieloletniego romansu, Ozzy Osbourne przyznał się do uzależnienia od seksu. Teraz wycofuje się ze swojej deklaracji.

W wywiadzie dla „The Times” wokalista przyznał, że nie ma z tym problemu. Jest to po prostu jeden z elementów bycia gwiazdą rocka. Jak powiedział Ozzy:

Jestem w pieprzonej kapeli rockowej, prawda? Tutaj zawsze były groupies. Zostałem po prostu przyłapany. Nie sądzę, że jestem, kurwa, uzależniony od seksu.

Sprawa uzależnienia od seksu wypłynęła przy upublicznieniu się romansu, który Ozzy zafundował sobie z Michelle Pugh. Przygoda z Pugh, stylistką włosów, trwała cztery lata. Odkryty przez Sharon Osbourne romans męża prawie doprowadził do zakończenia 33-letniego małżeństwa. W jednym z wywiadów Pugh powiedziała, że Ozzy dał jej największą miłość w jej życiu, sprawiał, że czuła się najpiękniejszą kobietą na świecie. Fryzjerka twierdziła również, że był nieszczęśliwy w związku z Sharon. Przedstawiciele Osbourna wystosowali oficjalny komunikat, w którym poinformowali o trwającym sześć lat uzależnieniu wokalisty od seksu. Przeprosili w jego imieniu wszystkie kobiety, z którymi utrzymywał intymne kontakty, oraz podziękowali Sharon za nieustające wsparcie.

Sharon podejrzewała Ozzy’ego o romans. W pewnym momencie spostrzegła, że jej mąż wydaje więcej pieniędzy niż zazwyczaj. Chciała wiedzieć, co i dla kogo kupuje Ozzy. Wynajęła w tym celu prywatnego detektywa, który odkrył, iż wokalista prowadził praktycznie podwójne życie.

Wiadomo, że Sharon wybaczyła wszystko swojemu wybrankowi, twierdząc, że wina nigdy nie leży po jednej stronie. W aktualnym wywiadzie Ozzy przyznał, że część ich problemów małżeńskich wynikała z napiętego planu pani Osbourne:

Sharon jest pracoholikiem i to świetne. Ale kiedy przychodzi do domu po „X Factor” [zasiada tam w jury] i idzie prosto do łóżka, co do kurwy mam robić? Mam siedzieć z kciukiem w dupie i czekać na nią, co? To dlatego faceci robią głupie rzeczy, kiedy są sami.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *