Polacy nie gęsi... Któż z nas nie zna tego powiedzenia. Otóż nasi rodacy to naród pomysłowy wielce i lubiący zabawy. I takie dosłowne i w przenośni. Efektem takiej zabawy rodzaju "w przenośni" powstała nowa grupa, która nosi dumną nazwę Doctrine X.
Jej skład to efektowna mieszanka znanych i lubianych kapel. W jednym kotle znaleźli się ci, którzy tworzyli takie kapele, jak Sceptic, Totem, Chainsaw czy Turbo. Jednym słowem – śmietanka naszego krajowego "ciężkiego" podwórka. Powstaje pytanie – co dobrego może powstać w wyniku takiego spotkania?
Otóż w wyniku tego spotkania dostaliśmy dziecko noszące imię "Mind Control". Dziesięć utworów, dopracowanych od A do Z. Momentami to zastanawiałam się kiedy się potkną. Coś to było za gładkie, zbyt dobrze skrojone, zbyt dobrze doprawione. Otwierający płytę utwór "Reborn" to krótkie i mocne wejście instrumentalne, będące doskonałą zapowiedzią tego, co czeka nas dalej na płycie. Wstęp płynnie przechodzi w surowy i dość melodyjny "Heart of Stone". To gratka dla tych, co to lubią pomachać dyńką w rytm ciężkich gitarowych uderzeń. Pomachaliście sobie? To machajcie dalej, bo oto nadchodzi "Anarchy". Dla mnie, osobiście, ten kawałek to poszukiwanie odpowiedzi na najbardziej naturalne człowiekowi pytania, ubrane w rozszalałą melodię miażdżącą nasze bębenki. Dużym plusem jest ociekająca mrokiem melodia gitar. Oj, nasze karki, biedne będziecie! "Last Hour Dawn" nie zna litości i nie da nam odpocząć. W wyrazie pragnienia za niespełnionymi obietnicami pociągnie nas w dzikie, bezkresne przestrzenie ludzkich myśli. Zafalujemy w rytm wypalających nas pragnień a nasze karki zegną się pokornie. Zamknijcie oczy, zanurzcie się w "Addicted". To jest oszałamiająca mieszanka galopujących gdzieś gitar, poprzetykanych rozpędzoną perkusją i wciągającym pulsowaniem basu. Gdy już przebrniecie przez wzburzony ocean dźwięku, jaki niewątpliwie jest ten kawałek, bez problemu odnajdziecie się w cieniu "Pyramid". Trudno mi było oderwać się od tej kompozycji. Podnieście karki, rozejrzyjcie się dookoła, zastanówcie się nad sobą. Jest w tej piosence jakaś magia, coś co nie pozwala przejść wobec niej obojętnie. Gwałtowna i zarazem tęskna melodia prze drapieżnie do przodu, nie pozwalając nam zawahać się nawet na chwilę. I w ten oto sposób docieramy do "The Nightmare Ends", niesamowicie... Hmmm, smutnego kawałka? Tchnie z niego rezygnacja i rozpacz nad brakiem nadziei. To utwór bardzo energiczny i, dla mnie osobiście, najbardziej spójny, okraszony niezłą melodią. "Take No Prisoners" ciężką dłonią znowu zegnie nasze karki i spowoduje, że wpadniemy w dziki taniec, pełen szaleństwa i ekspresji. To gratka dla tych, co to lubią szybkie kawałki. No i zbliżyliśmy się do końca. "Kill For Power" uderzyło we mnie ogłuszającą ścianą dźwięku, boleśnie poraniło uszy i uniosło brwi wysoko, wysoko... Ta piosenka jest najbardziej agresywna i prędka ze wszystkich, sporo tu thrash’owych naleciałości, które dodają niemalże egzotycznego uroku. A co na koniec? Na koniec dostajemy piękną, instrumentalną kompozycję "The Legacy", która delikatnie będzie pieścić nasze uszy, dopóki dyskretnie nie zamilknie...
Co można jeszcze dodać? "Mind Control" jest płytą dla tych, którzy wysoko cenią granie czyste i techniczne, a ta płyta niewątpliwie taka jest. Technicznie doskonała, o czystym brzmieniu, bogata w konkret, melodię i klimat. Jednakże, podczas spotkania z nią, w mojej głowie nieustannie kołatała jedna myśl – to już gdzieś było. Na pewno znajdą się tacy, którzy zarzucą zespołowi Doctrine X wtórność. Czy słusznie? To już musicie ocenić sami.










autor: Dorota Książek
Neuronia
Chainsaw
Corruption
Empty Playground
Sceptic
Thy Disease
Oficjalna strona
MySpace
Facebook
YouTube
Last.fm