01. The Descent02. Make Belief Savior
03. Hordes Of Chaos
04. Oblivious
05. E.n.s.la.v.e.d.
06. Nihil
07. Traitor
08. Brutalized
09. Pointless Desire
10. Clench My Fist At God
Przyznaję się bez bicia (bo wystarczająco mocno dostałem po głowie od Resistance)– zbierałem zęby z podłogi po przesłuchaniu promówki tego albumu. Jako zdeklarowany maniak stylistyki metalcore/deathcore z nieskrywanym zaciekawieniem i wielkimi nadziejami zasiadłem do zadania jakim jest opisanie czwartego, pełnowymiarowego albumu Belgów z Resistance. I cóż mogę powiedzieć – nie zawiodłem się! Co znamienne, zespół z Beneluksu prezentuje swoim fanom nowy album dość szybko. Premiera ich ostatniego długograju zatytułowanego "Lords Of Torment" miała bowiem miejsce przed rokiem. Czego więc możecie spodziewać się po nowym dziele Resistance? Zapraszam do lektury.
Przede wszystkim, Belgowie prawdopodobnie za punkt honoru wzięli sobie stworzenie materiału do bólu agresywnego, skondensowanego, bezkompromisowego, szybkiego, brutalnego, zadziornego i pełnego wszechobecnej destrukcji. Niesamowicie szybkie partie perkusji, za którą zasiada niejaki Jonas (przykład; "Make Belief Savior", "E.n.s.l.a.v.e.d."), dopełnione potężnym basem, za który odpowiada Ben; piekielnie potężny growl Xerusa Lievina a także niesamowite riffy i solówki Oliego i Shauna van Calstera, oraz gro złowieszczych, niemal doomowych melodii (choćby: "Nihil", "Oblivious"). Do tego punkowy nieład i ogólna anarchia ("Brutalized"). I te potężne, zapierające dech w piersiach i powodujące ciarki breakdowny ("Make Belief Savior" czy "Clench My Fist At God"). Na dobrą sprawę, jeśli szukacie na "To Judge And Enslave" słabych lub nieprzemyślanych wypełniaczy – pomyliliście działy. Resistance zaproponował swoim słuchaczom dzieło kompletne i prawdopodobnie najbardziej dojrzałe w dotychczasowej dyskografii. Tytuły utworów, idealnie korespondują z muzyczną zawartością tego krążka. Bo czego innego niż totalnej, dźwiękowej anihilacji można spodziewać się po tytułach typu "Hordes Of The Damned", "Traitor", "Brutalized" czy "Clench My Fist At God"? Resistance zadbali ponadto o to, żeby idealnie zabrzmieć. Jakość dźwięku wykręcona w belgijskim studiu Jonathas Studios pod czujnym okiem Xaviera Cariona położy Was na łopatki. Każdy dźwięk wydobywany przez muzyków: czy to z gitar, czy z perkusji czy też z gardła jest perfekcyjnie wyprodukowany. Całości dopełnia rewelacyjna oprawa graficzna, z apogeum w postaci rewelacyjnej, klimatycznej okładki. Słowem – wszystko składa się na eklektyczną, agresywną całość, która po prostu zwali Was z nóg. Wszystkich malkontentów, wyżywających się na nowomodnych gatunkach pokroju metalcore/deathcore ostrzegam – po przesłuchaniu Resistance Wasz muzyczny światopogląd ulegnie poważnym przemianom.
Belgjiski Resistance stworzył potwora. Jeśli zaprosicie go do swojego odtwarzacza – pożre Wasze uszy, przetrawi umysł i sprawi, że nic nie będzie w stanie zabrzmieć dobrze. Muzyczna nienawiść bijąca od każdego numeru z "To Judge And Enslave" jest niesłychana i można by nią obdzielić nie jedno wydawnictwo. Obok rewelacyjnej płyty Emmure – to mój numer jeden w kwestii deathcore'u na ten rok. Dziesięć kompozycji kończy się (za) szybko. A gdy już się skończy, będziecie mieli do wyboru tylko jedną rzecz. Włączyć całość od początku!
Dodaj na:
Oficjalna strona
MySpace
Facebook
Twitter
Last.fm


