01. Extinguishing The Hope02. Antireligion Pt. I
03. Dead Inside
04. My Demise
05. Reject Adonai
06. Pray For The Rest
07. Destroy Yourself
08. Crave Suicide
09. Antireligion Pt. II
Może i nie jesteśmy najlepszym na świecie zespołem piłkarskim, może w dalszym ciągu gospodarczo odstajemy od państw zachodu, a nasi politycy i część społeczeństwa nie potrafią docenić wielu (muzycznych) skarbów narodowych. Trudno. Nie mniej jednak - jedną z niewielu rzeczy, którą możemy się na świecie szczycić jest właśnie tak bardzo niedoceniania w naszym kraju - muzyka. Ciężka i bezkompromisowa. I pewnie ktoś pomyśli, że to kolejna laurka dla Behemoth, Vader czy Decapitated. Nie! Nie samym death metalem żyje człowiek. Na szczęście, to nie tylko moje zdanie, a krakowski thrash metalowy Saratan zmajstrował w 2010 roku kolejny świetny album, zatytułowany "Antireligion".
To już druga pełnowymiarowa propozycja tria z południa Polski, w przeciągu dwóch lat. Przypomnę, że Saratan debiutował w 2008 roku albumem "The Cult Of Vermin" (skądinąd świetnym) i jak widać – nie zamierza próżnować. Co przynosi najnowszy longplay formacji z miasta królów Polski? Dziewięć kompozycji na najwyższym poziomie, zamkniętych w czasie, uwaga (!) trzydziestu trzech minut! Bardzo lubię takie płyty i będę powtarzał jak mantrę, że płyta zespołu metalowego nie musi trwać ponad godzinę, żeby wybić zęby, zmaltretować uszy i spowodować zawroty głowy od rytmicznego machania nią. Saratan to po arabsku "nowotwór", a sam zespół do niedawna używał alfabetu arabskiego do zapisywania swojej nazwy, a orientalne naleciałości są widoczne już w otwierającym album "Extinguishing The Hope", jak również w kończącym płytę "Antireligion, Pt. II". Mimo, iż tłumaczenie nazwy zespołu mogłoby przywodzić na myśl cierpienie – obcowanie z albumem Saratan powoduje same przyjazne uczucia, a każdy dźwięk na ostatniej płycie Saratan wydaje się być kompletnie przemyślany. Jest brutalnie i szybko ("Antireligion pt. I"), bywa wolno i masywnie ("Dead Inside" czy "Pray For The Rest"). Jakby jednak nie było – od początku do końca słychać, że Jarek Niemiec i spółka mają dobrze poukładane w głowie, a thrashowe dźwięki wychodzące spod ich palców to kwintesencja ekstremy. Wysokie umiejętności techniczne muzyków również świadczą o światowym poziomie muzyki na "Antireligion". Wspaniałe partie riffów i solówek Adama Augustyńskiego; potężne, niejednokrotnie skomplikowane partie basu, autorstwa wspomnianego wcześniej wokalisty/basisty – Jarka Niemca, a także opętańczo szybka rytmika napędzana przez Wiktora Niemca zmuszą niejednego fana ciężkiego brzmienia do gromkich braw. Oprócz ciężkiego, zmasowanego ataku dźwięku, słuchacz może liczyć na sporadycznie pojawiające się melodie (choćby "Crave Suicide"). Na uwagę zasługuję ponadto potężny growl Jarka Niemca. Całość dopełnia światowej klasy brzmienie, tak często zaniedbywane przez niektóre zespoły w ostatnim czasie.
Słuchając kapel pokroju Saratan cieszę się, że Polska ma się czym pochwalić na świecie, a kapele znad Wisły potrafią łoić black, death czy thrash niejednokrotnie lepszy i bardziej dojrzały niż zespoły z zachodu. I jest ich coraz więcej! Debiut Saratan był bardzo dobry, jednak "Antireligion" to kolejny, wyższy poziom umiejętności technicznych, brzmienia i spójności materiału. Będę kibicował Saratan tak długo, jak tylko będą mieli chęci i siły wydawania kolejnych (tak dobrych) krążków. Natomiast Wam – gorąco polecam "Antireligion".
Dodaj na:
Al Sirat
Geisha Goner
Mortis Dei
Neolith
Shadows of Eternity
Ticket To Hell
Oficjalna strona
MySpace
Facebook
YouTube
Last.fm


