Sklep
 
Szukaj
 
Partnerzy
 
Konkursy
 
Redakcja
 
Kontakt
YouTube
Last.fm
MySpace
Facebook
RSS
Strona główna
Recenzje
Wywiady
Relacje
Foto
Koncerty
Forum
Jeden na Jednego
Koncerty
Ceti (Ghost From The Past World)
Wartribe Promotion Tour 2012
Suffocation w Polsce
Deathcore Legion Tour 2012
Blitzkrieg VI
War For Satan European Tour 2012
Najnowsze recenzje
Saratan - Antireligion
Resistance – To Judge And Enslave
Hatesphere - The Great Bludgeoning
Machine Head - Unto The Locust
Mastodon - The Hunter
Reklama
Wywiad z Peter "Biff" Byford (Saxon)
To już wasz kolejny koncert w Polsce w ciągu tego roku. Wygląda na to, że lubicie grać dla polskich fanów.
Tak, lubimy Polskę. Zawsze dobrze nas przyjmowała. Pierwszy raz zagraliśmy tu w 1986 roku, przed upadkiem komunizmu. W ciągu tej trasy zagraliśmy w sumie 6 lub 7 koncertów. Tak więc tak, lubimy Polskę.
Wolicie grać na festiwalach przed dużą publicznością, czy raczej na mniejszych koncertach, takich jak chociażby ten dzisiejszy w Warszawie?
Nie ma to dla nas znaczenia. Granie w klubach daje większe poczucie bliskości, jesteśmy bliżej fanów. Natomiast jeśli chodzi o duże festiwale... to zupełnie inny rodzaj występu.
Jeśli spojrzeć na waszą dyskografię, widać pewną prawidłowość – kolejne albumy wydawane są zazwyczaj w 2-3-letnich odstępach czasu. Czy jest to dla was coś stałego? Kiedy zaczynacie myśleć o nagraniu kolejnego albumu?
Rzecz w tym, że bardzo dużo koncertujemy, więc musimy zmieścić się z nagraniem albumu pomiędzy trasami koncertowymi. Zaczniemy pisać nowe utwory w lutym, ale później będziemy występować na wielu letnich festiwalach, więc zapewne wrócimy do tworzenia dopiero we wrześniu. Biorąc to pod uwagę, nasz następny album ukaże się prawdopodobnie w 2013 roku. Po prostu mamy dużo pracy, odstępy między kolejnymi albumami nie są naszym wyborem, tak się po prostu dzieje.
A jak długo zajęło wam stworzenie albumu "Call To Arms"?
Niezbyt długo, potrzebowaliśmy około 2 miesięcy, żeby napisać nowe utwory. Potem około 6 tygodni poświęciliśmy na nagrania. Ale album nie powstał od razu w całości. Pisaliśmy trochę tu, trochę tam.
Mieliście jakieś demo lub szkice utworów na "Call To Arms", kiedy kończyliście nagrywać waszą poprzednią płytę?
Właściwie to mieliśmy gotowych kilka riffów, np. do "Hammer of the Gods". Ale to były tylko wstępne riffy, nie mieliśmy wtedy nic więcej.
Jesteście zadowoleni z tego, jak nowy album został przyjęty?
Tak. "Call To Arms" otrzymał świetne recenzje na całym świecie i nadal sprzedaje się bardzo dobrze.
Spodziewaliście się tego podczas jego tworzenia?
Nie, niczego się nie spodziewaliśmy. Nigdy na nic się nie nastawiamy, także tak dobre przyjęcie płyty jest dla nas tym większym powodem do radości. Wiedzieliśmy, że ten album jest w pewien sposób specjalny, więc mieliśmy nadzieję, że spodoba się ludziom.
A co inspirowało was w pisaniu tekstów?
W kilku utworach chcieliśmy powrócić do ery klasy robotniczej oraz do historii. To jest właściwie temat, o którym pisaliśmy – praca oraz bezrobocie. Właściwie, te teksty są o życiu.
Saxon
przeważnie porusza trochę poważniejsze tematy niż np.
Steel Panther
czy
Mötley Crüe
.
"Call To Arms" jest waszym 19-tym albumem i kolejnym, który odniósł sukces. Jak to robicie?
Właściwie, to odniósł większy sukces niż ostatnie płyty. Jest to największy sukces od lat osiemdziesiątych. Sprzedaje się wspaniale. Także nie wiem, jak to robimy. Wynika to zapewne z faktu, że nadal muzyka jest naszą pasją, podchodzimy do niej niezwykle entuzjastycznie. Właśnie wróciłem z San Fransisco, gdzie byłem 2 dni i zaśpiewałem z zespołem
Metallica
. Były to dwa utwory wykonane z okazji 30-lecia
Metalliki
. Jak widać jesteśmy teraz bardzo zajęci.
Na płycie znalazły się dwa utwory napisane specjalnie na potrzeby filmu. Jeden to "When Doomsday Comes", a jaki jest tytuł drugiego?
Drugi to "Mists of Avalon", w którym występuje również Don Airey. Natomiast jeśli chodzi o sam film, to jego produkcja rozpocznie się w przyszłym roku.
Czy pisanie do filmu było dla was trudne?
Właściwie to bardzo proste. Dali mi do przeczytania scenariusz, więc kiedy masz go przed sobą to są tam wszystkie pomysły na utwory. Łatwiej było dla mnie pracować ze scenariuszem niż brać pomysły na utwory po prostu z głowy. Spodobało nam się to. Będziemy pisać jeszcze jeden soundtrack do filmu, w którym dodatkowo zaoferowano mi pracę aktora. Okazjonalnie grywałem już w filmach, więc i tym razem powinno być dobrze.
Co to były za role?
W jednym filmie zagrałem Króla Artura, a w innym byłem statystą. Natomiast w nadchodzącym filmie zagram rolę wikinga. Mam już włosy. Będę musiał tylko zapuścić brodę [śmiech]. Będzie to komedia osadzona w średniowieczu.
Saxon
istnieje ponad 30 lat. Byliście więc świadkami powstawania wielu nowych gatunków metalu. Co sądzisz o zmianach, które zaszły w muzyce metalowej?
Lubię dzisiejszą scenę metalową. Myślę, że przez te wszystkie lata zmieniła się, ale nie była to zmiana diametralna. Myślę, że teraz następuje powrót do korzeni. Generalnie lubię nowe brzmienia, lubię skandynawski metal jak na przykład
Nightwish
czy
Children Of Bodom
. To wspaniałe, co się tam dzieje. Czy nu metal, jak
Machine Head
czy
Pantera
– są to całkiem dobre zespoły. Myślę, że wszystkie zespoły są w pewien sposób połączone ze sobą. W końcu większość z nich inspirowała się twórczością
Judas Priest
,
Saxon
czy innych starszych zespołów. Dla mnie nie jest ważne, jaki makijaż mają na twarzy, czy za jaką maską się ukrywają. Dla mnie jest tylko muzyka i jeśli usłyszę wspaniały utwór, czyjkolwiek on nie będzie –
Nightwish
,
Maiden
,
Judas Priest
,
Whitesnake
,
Children of Bodom
czy
Cradle of Filth
– to będzie to dla mnie po prostu świetny utwór.
Przez te wszystkie lata gracie, właściwie niezmiennie, heavy metal. Nie myśleliście nigdy o pewnych zmianach w swoim brzmieniu?
Gramy heavy metal, ale właściwie
Saxon
przekracza granice między heavy metalem i hard rockiem. Na przykład "747" jest inne, nie jest takie ciężkie, ale "Motorcycle Man" czy "Heavy Metal Thunder" już są. Przekraczamy granicę między bardziej melodyjnym hard rockiem i agresywnym metalem. To jest prawdopodobnie rzecz, która czyni
Saxon
, w pewnym sensie, unikalnym. Utwory nie są takie same.
Zgadza się, ale nie chcieliście nigdy nagrać płyty bardziej mainstream'owej, jak robią to teraz niektóre zespoły? Żeby trafiła do większego grona odbiorców?
Nie, nie chcieliśmy. Jeśli niektóre utwory stawały się bardziej popularne, to po prostu się tak się działo, nie zamierzaliśmy tego. Nie interesuje nas pisanie utworów dla wszystkich. Raczej nie usłyszysz dzisiaj w radiu muzyki rockowej, głównie internetowe stacje radiowe puszczają rocka. Jest kilka rockowych audycji, ale ogólnie rzecz biorąc rockowi artyści i rockowe audycje są obecne w radiu w piątkowe wieczory od 12 do 3-4 nad ranem. Jest to teraz bardzo niszowa muzyka. Ale podoba mi się to. Nie przeszkadza mi fakt, że nie jesteśmy mainstream'owi. Dla większości YouTube jest mainstream'owy, a to właśnie dzięki niemu niektóre z naszych utworów stały się hitami, jak np. "Crusader" czy "747". To jest właśnie popularne w muzyce rockowej. YouTube, Facebook, tego typu serwisy.
Czy nie uważasz, że ta digitalizacja dzisiejszej muzyki właściwie ją zabija?
Nie sądzę, że ją zabija, raczej przeciwnie – pozwala zaistnieć wielu zespołom, które nie mogły podpisać kontraktów z wytwórniami. Myślę natomiast, że zabija dochód z muzyki, który pozwala na organizację tras koncertowych. Lecz udaje nam się to obejść tworząc specjalne promocyjne wydania, to zawsze działa. Zauważyliśmy, że ludzie ściągają albumy, a potem i tak je kupują. Więc uważamy to za coś pozytywnego. Należy tylko zadbać by oprawa graficzna płyty była czymś wyjątkowym i zawartość opakowania stała na wysokim poziomie (śmiech). Wiele osób kupuje teraz za pośrednictwem Internetu na Amazon, Play.com czy w Polsce przez jakiś inny serwis, ale to cały czas jest produkt. Na pewno nie jest to dobre dla tradycyjnych sklepów, ale tak się dzieje. Osobiście lubię kupować w tradycyjnych sklepach, lubię przeglądać płyty.
A co w przypadku tworzenia muzyki? Na przykład dodawanie komputerowej ścieżki perkusyjnej?
My zawsze używamy prawdziwych instrumentów. Myślę, że komputerowe ścieżki dźwiękowe zabijają muzykalność. Tworzenie muzyki to nadal miejsce, gdzie młodzi ludzie mogą nauczyć się gry na gitarze i perkusji. Używanie sampli, pętli i tego typu zabiegów nie jest dobre dla naszego gatunku muzyki. Może się to sprawdzać w muzyce Rihanny czy utworach dance'owych, ale dla mnie ważna jest prawdziwa gitara i prawdziwe bębny.
Gracie muzykę, która jest zdefiniowana jako NWOBHM. Jak swoimi słowami zdefiniowałbyś ten gatunek metalu?
Jest to styl muzyki obecny jedynie w Wielkiej Brytanii. Czy będzie to
Led Zeppelin
, czy
Saxon
, czy
Motörhead
– to ciągle ten sam styl. Na początku opierał się na bluesie, później stopniowo stawał się coraz cięższy. Jednak nadal obecne są elementy bluesowe, głównie w kwestii skalii - NWOBHM opiera się na skali bluesowej, a nie chromatycznej. My nadal wykorzystujemy tzw. nuty bluesowe, w przeciwieństwie do wielu innych zespołów. Dla mnie najlepsza jest mieszanka różnych stylów muzyki, jak klasyczny rock, blues, heavy metal, demoniczne dźwięki. Lubię to, lubię czarną nutę.
Jak sam wcześniej powiedziałeś – dużo koncertujecie. Jestem pewna, że wciągu tylu lat nazbierało się sporo ciekawych i zwariowanych historii, jakie się wam przytrafiły podczas tras koncertowych. Mógłbyś opowiedzieć chociaż jedną z nich?
Opowiem wam jedną historię. Kilka dni temu płynęliśmy promem ze Sztokholmu do Helsinek podczas którego nie dostaliśmy żadnego jedzenia. Spróbowaliśmy znaleźć restaurację McDonald's w Finlandii. Znaleźliśmy jedną po jakiejś godzinie szukania, która była otwarta 24h na dobę. Chcieliśmy wejść do środka, ale była zamknięta. Otwarte było tylko okienko "drive-thru", ale nie mogliśmy przecież podjechać do niego autobusem. Postanowiliśmy więc podejść do niego pieszo. Ustawiliśmy się w kolejce za jednym z samochodów – kolejka samochodów i stojąca wśród nich grupa 14 osób. I przemieszczaliśmy się wraz z samochodami, wyglądało to naprawdę zabawnie. Pogoda wtedy była paskudna – padało i było zimno. Jak o tym teraz pomyślę, to było to naprawdę zabawne przeżycie, tylko grupa rockowa mogła zrobić coś takiego.
Dziękujemy za wywiad. Chciałbyś coś jeszcze powiedzieć specjalnie dla czytelników metalnews.pl?
Tak, zawsze to powtarzamy. Sloganem naszej trasy jest "Nigdy się nie poddawaj", więc właśnie te słowa chcielibyśmy przekazać waszym czytelnikom – nigdy się nie poddawajcie.
Dodaj na:
Wszelkie prawa zastrzeżone (c) 2009 - 2012 dla
metalnews.pl
Użytkownicy online:
12
Web Toolbar by Wibiya