Szwedzki zespół metalowy Avatar
Strona główna » Johannes Eckerström: “Będziemy chcieli znaleźć nowy punkt widzenia.” (Wywiad)
INNE NEWSY

Johannes Eckerström: “Będziemy chcieli znaleźć nowy punkt widzenia.” (Wywiad)


Johannes Eckerström, frontman Avatar, był gościem weekendowej audycji Full Metal Jackie. Tematem rozmowy był wydany przed miesiącem album koncepcyjny grupy, zatytułowany „Avatar Country”, zabierający słuchaczy w wykreowane przez zespół królestwo.

Poniżej prezentujemy Wam fragmenty wywiadu:

– Świętujemy wydanie ostatniego albumu Avatar, „Avatar Country”. Albumu, który skupia się na nadziei oraz sile, co tematycznie jest zwrotem o 180 stopni od tego, co było wcześniej. Skąd taka zmiana?

– Sądzę, że to jedna z całkiem naturalnych rzeczy, jakie robią zespoły. Raz mówisz A, raz mówisz B. Raz malujesz coś na niebiesko, a następnym razem na czerwono, bo na chwilę obecną nasyciłeś się już błękitem. Uważam, że to droga naprzód, może nie wszystkich, ale większości zespołów.
(…) „Feathers and Flesh” było historią o porażce, lęku, zagubieniu i śmierci. Tematyka była przepełniona po brzegi smutkiem, co było po trosze fikcyjne. Teraz zdecydowaliśmy się na mowę bardziej prawdziwą. Zdecydowaliśmy się otworzyć granice państwa Avatar. Opowiedzieć ludziom o naturze naszego króla. To sposób na swego rodzaju zrekompensowanie nieco przybijających nastrojów na poprzednich płytach…

– Słowo „król” pojawia się w tytule każdego utworu na płycie. W jaki sposób jest to znaczące dla samego konceptu albumu?

– Sądzę, że słowo to przemawia samo za siebie; wychwala króla państwa Avatar. Już w pierwszym utworze mamy siedem solówek naszego króla. Jest tak wiele sposobów na głoszenie jego wielkości i opowiedzenie jego historii. Każdy utwór jest częścią całości, każdy opowiada o królu. (…) Moim ulubionym jest “Silent Song of the King Pt. 1 – Winter Comes When the King Dreams of Snow”.

To wasz drugi album koncepcyjny z rzędu. Czy album koncepcyjny jest wygodną formą dla zespołu?

– Zacznijmy od tego, że sama idea „Feathers and Flesh” nie była wygodna do przedstawienia. Nie byliśmy do końca pewni, jak to ugryźć, jak przedstawić i czy na pewno przedstawić w takiej formie. Potem gdzieś w muzycznym świecie usłyszałem, że gdy raz stworzysz album koncepcyjny, trudno będzie ci przestać. Ale nie to zmusiło nas do ponownego odwołania się do tej formy. Z czasem sami uznaliśmy, że po prostu bardziej przystępne będzie użycie jej w kontekście życia w naszym królestwie.
(…) Nie sądzę jednak, aby i kolejna płyta przyjęła tę samą formę. Trzeba będzie pomyśleć nad czymś nowym. Nie chcemy się powtarzać, nie chcemy robić dwa razy tych samych płyt i piosenek. Będziemy chcieli znaleźć nowy punkt widzenia.

– Album pokazuje jak elastyczny jest twój wokal. Co sprawiło, że przyjąłeś tak różne techniki na płycie?

– Po pierwsze: dziękuję ci bardzo. Po drugie, zadziałało kilka czynników. Przede wszystkim zadziałała idea nie powtarzania się. Tworząc, starałem się docierać tam, gdzie mnie jeszcze nie było. Upewniając się, że melodie są nowe, musiałem pchnąć mój śpiew razem z nimi do przodu.
(…) Zdałem sobie też sprawę, że będąc dzieciakiem grającym w szkolnej orkiestrze odkryłem, iż w muzyce powinno być coś fizycznego, zwłaszcza w metalu. Coś, co jest przełożeniem naszych uczuć podczas obcowania z nim. Jest coś, co każe nam machać głową czy iść w mosh na koncercie.
(…) Każdy metalowy wokalista powinien mieć w sobie to coś. W krzyku, w growlu, w uderzaniu w wyższe tony. To ta fizyczność, którą chciałbym zachować, jednocześnie przesuwając swoje granice. Jadę w trasę na rok z określonym limitem, który osiągnąłem, ale po czasie odczuwam potrzebę odnalezienia nowego…

Kurtki dla fanów rocka i metalu!
Oryginalne kurtki dla fanów rocka i metalu.

– Zawsze byłeś świadom teatralności muzyki. W jaki sposób zostanie ona przemycona do trasy promującej „Avatar Country”?

– Kiedy nasz król wchodzi na scenę, ta przemienia się w zamek królewski. Bardzo zależało nam na tym, aby tym razem pokazać ludziom kawałek z naszego życia, co powinno być niczym przekroczenie granic państwa, świata. Potrzebowaliśmy sceny godnej naszego władcy. Jest więc tron. Ważne też, jak zawsze, jest rozpoczęcie i zakończenie przedstawienia wizualizacjami. Te są przedłużeniem naszej muzycznej ekspresji. Teatralność jest dla nas bardzo ważna – musi korespondować z naszą wizją i podążać w tym samym kierunku. Nie możesz po prostu narzucić na jakikolwiek zespół losowego kostiumu i mieć nadzieję, że to zadziała…

„Avatar Country” ukazał się 12. stycznia tego roku nakładem Century Media Records. Jest to siódmy album studyjny grupy, drugi koncepcyjny.

Avatar jest szwedzką formacją pochodząca z Göteborga, założoną w 2001 roku przez perkusistę Johna Alfredssona oraz gitarzystę Jonasa Jarlsby. Zespół słynie z niezwykle barwnych, teatralnych koncertów. Brzmieniowo stara się nie popadać w schematy; Avatar eksperymentuje z melodic death metalem, metalem awangardowym, odwołując się czasem do metalu progresywnego.

Źródło: Loudwire.com, FullMetalJackie / Fot. Materiały prasowe

Podobne artykuły

Frontman LAMB OF GOD o zamachu terrorystycznym na koncercie Ariany Grande

Tomasz Koza

Gitarzysta Marduk komentuje odwołany w obawie przed Antifą koncert

Lena Knapik

E.V. Martel zastępuje Karla Logana na trasie Manowar

Agata Laszuk

Szaleństwo, Scorpions opanowało cały świat!

Tomasz Koza

Iron Maiden: nowy album live już w listopadzie

Agata Laszuk

Metalmania 2017: gość specjalny i festiwalowy rozkład jazdy

Tomasz Koza

Zostaw komentarz

Do NOT follow this link or you will be banned from the site!