Image default
INNE NEWSY

Mikael Åkerfeldt z Opeth o tym, jak zjarał się z Davem Mustainem

Niedawno Mikael Åkerfeldt udzielił wywiadu, w którym zwierzył się z pewnego zdarzenia sprzed ponad 10 lat. Dotyczyło ono typowej rock’n’rollowej strony życia na trasie. Okazuje się do narkotykowej deprawacji Åkerfeldta przyczynił się Dave Mustaine. Jak twierdzi szwedzki wokalista, do 2006 roku, czyli wspólnych koncertów z Megadeth w ramach Giantour nawet nie widział na żywo żadnej substancji odurzającej:

To bardzo dobry człowiek, zabawny i dobry do rozmowy, w przeciwieństwie do tego, co wiele osób o nim myśli. A wiele osób myśli, że jest narcystycznym, humorzastym typem. Fakt, może jest troszkę humorzasty, ale ciągle pozostaje zabawny. Żeby być szczerym – nie pamiętam, po co poszedłem do ich [Megadeth] garderoby. Dave coś palił, coś, co widziałem pierwszy raz, i spytał się, czy chcę bucha. Powiedziałem “yeah, spróbuję”. Ale to nie dla mnie. Nie palę trawy ani innych rzeczy. Właściwie bardzo się wtedy zjarałem. Nie próbowałem niczego, jestem Szwedem, my pijemy piwo, a ja jestem miłośnikiem wina. Nigdy nie próbowałem tych wszystkich klasycznych narkotyków.

We wrześniu ubiegłego roku Opeth wydało album “Sorceress”, który jeszcze odmienia i tak już niestandardowe brzmienie zespołu i zapuszcza się w nieznane dotąd rewiry. Zespół zgodnie przyznał, że nowy krążek ma odrobinę wszystkiego: trochę progresywności, trochę jazzu, akustycznych momentów. Cześć fanów wciąż nie może zaakceptować takich zmian i odejścia zarówno od death metalu, jak i od growlu. Åkerfeldt uważa jednak, że szczyt death metalu kapela osiągnęła, wydając krążek “Watershed” w 2008 roku. Wtedy pozostało ruszyć w innym kierunku. Mikael, zapytany jednak o to, czy wraca i słucha starszych utworów, odpowiedział:

Słuchaliśmy “Black Rose Immortal”, żeby zobaczyć, czy chcemy to grać [podczas koncertu]. Robimy tak od czasu do czasu, chociaż w większości wszystko brzmi nudnie. Ale szukamy, żeby wyciągnąć coś, czego jeszcze nigdy nie graliśmy. Ciągle mamy w katalogu utwory, które nie były nigdy grane na żywo. Czasami wybieramy jakąś piosenkę, robimy próby, bo przecież każdy ją zna, a w ostatniej chwili i tak przy większości myślimy “Ah, pieprzyć to”.

Już 20 sierpnia podczas Prog In Park w Warszawie będzie się można przekonać, jaką tym razem setlistę wybrał Opeth. Oprócz Szwedów na imprezie zaprezentuje się również Sólstafir, Blindead, Riverside oraz Lion Shepherd.

Podobne artykuły

Revocation publikuje tytułowy utwór z nadchodzącej płyty

Dominika Kudła

Mille Petrozza: “Nigdy nie byłem wielkim fanem uczenia się”

Dominika Kudła

Pierwsze opinie na temat filmu “Lords Of Chaos” są… dobre!

Lena Knapik

Zostaw komentarz