Ozzy opowiada o swoim uzależnieniu od seksu

fot. materiały prasowe

Ostatnimi czasy za wypowiedziami Ozzy’ego Osbourne’a dotyczącymi jego uzależnienia od seksu ciężko nadążyć. Raz wokalista przyznaje się do niego, raz dementuje tę informację, mówiąc, że tak wygląda los gwiazdy rocka. Wydaje się, że ostatecznie te wątpliwości rozwiał brytyjski magazyn Hello!, który przeprowadził wywiad z Księciem Ciemności przy okazji odnowienia przez państwa Osbourne’ów przysięgi małżeńskiej. Na okładce magazynu znalazło się nawet zdjęcie Sharon i Ozzy’ego wykonane po ceremonii.

Ozzy przyznał się do nałogowego seksu po wyjściu na jaw romansu z Michelle Pugh, jego osobistą stylistką. W oficjalnym oświadczeniu wydanym przez jego agentów można było czytać, iż Ozzy przeprasza wszystkie kobiety, z którymi utrzymywał intymne kontakty, oraz obiecuje poddać się terapii. Przygoda z Pugh doprowadziła niemalże do zakończenia 33-letniego małżeństwa państwa Osbourne’ów. Para dała jednak po raz kolejny radę i 14 maja tego roku odnowiła przysięgi małżeńskie.

Na początku tego roku wokalista na łamach The Times zaprzeczył, jakoby zmagał się z uzależnieniem. Stwierdził, że zachowuje się po prostu jak typowa gwiazda rocka:

Jestem w pieprzonej kapeli rockowej, prawda? Tutaj zawsze były groupies. Zostałem po prostu przyłapany. Nie sądzę, że jestem, kurwa, uzależniony od seksu.

W rozmowie z Hello! Osbourne znowu zmienił zdanie i całkowicie przyznaje się do tego, iż jest uzależniony od seksu:

Moja pierwsza żona rozwiodła się ze mnie mną z powodu mojego rozwiązłego życia. To moje najgorsze ze wszystkich uzależnień. Kiedy piłem czy brałem narkotyki, atakowałem siebie. Ale uzależnienie od seksu wywierało wpływ na każdego. Zdałem sobie sprawę, jakim byłem idiotą. Usiadłem i pomyślałem: “co ja do diabła zrobiłem?”. Nie umiem sobie wyobrazić życia bez Sharon. To moja bratnia dusza. Kocham ją. Mogę szczerze powiedzieć, że nigdy nie kochałem żadnej innej kobiety poza nią. Mam popieprzony sposób pokazywania tego, ale ona jest miłością mojego życia.

Ozzy przyznał, że obiecał Sharon uczęszczać na terapię, aby naprawić małżeństwo i relacje w rodzinie:

Kiedy przestajesz na nią chodzić, mały potwór w twojej głowie otwiera jedno oko i to jest straszne. Nie poznajesz własnego umysłu. Nie lubię tej części siebie, nienawidzę tego gościa. (…) I moja branża, w której siedzę… To jak siedzenie w sklepie z ciastami, kiedy jest się na diecie. Odbywam terapeutyczne sesje nawet na trasie przez Skype’a.

źródło: blabbermouth.net

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *