Strona główna » Wokalista In Flames: muzycy muszą się dostosować
INNE NEWSY

Wokalista In Flames: muzycy muszą się dostosować

Nie da się powstrzymać cyfryzacji świata. Wiedzą o tym także muzycy związani z metalem, którzy wróżą wielkie zmiany w branży muzycznej, zwłaszcza w nośnikach muzyki. Ostatnio swoim przemyśleniem podzielił się wokalista szwedzkiego In Flames, Anders Fridén.

Artysta zapytany o jego opinię w kwestii streamingu, zwłaszcza działalności Spotify, odpowiedział:

Wszystko zależy od spojrzenia. To jest jak radio – nosisz to w kieszeni. I uważam, że to świetne rozwiązanie. My musimy się dopasować. Osobiście wolę rzeczy, które mogę potrzymać. Ciągle uwielbiam winyle. Ale streaming według mnie to spory komplement. Tak to już działa w dzisiejszych czasach. My, muzycy, musimy się dostosować do sytuacji. Czasami śmiesznie jest wypuszczać coś, co już jest wszędzie. Kiedy byłem młody musiałem czekać na premierę albumu. Wtedy szedłem do sklepu i miałem go w rękach. To był magiczny moment. Ale obecnie jest inaczej.



Anders przytacza także przykład z jego kraju, Szwecji, gdzie większość muzyki sprzedaje się cyfrowo. Zakupów fizycznych krążków jest bardzo mało, jednak ciągle więcej niż na iTunes.

W podobnym tonie wypowiada się wokalista Disturbed, David Draiman. Zdaniem muzyka ludzie za szybko zaczęli demonizować serwisy streamingowe, które według niego powstały aby zwalczać piractwo. Poskreśla również, że piractwo jest aktualnie głównym problemem:

Mamy całą generację fanów, która wychowała się w przekonaniu, że to okay, podczas kiedy piractwo ciągle nie jest okay. […] Sprzedaż fizyczna jest już skończona. W przeciągu dwóch lat znikną winyle. CD wyginą tak samo jak kiedyś kasety VHS, to tylko kwestia czasu. Całe środowisko się zmieni. Branża dostosuje się do kierunku, ale będzie to bolesny okres. I czy nam się to spodoba czy nie, strumień przychodów już nigdy nie będzie taki sam. Będziemy musieli ponownie podejść do rzeczy […] Zmaksymalizować koncerty, zmaksymalizować sprzedaż gadżetów.

Aktualnie wielkim fanem streamingu jest też Lars Urlich. W 2000 roku pozwał jednak Napstera, wtedy jeszcze serwis do darmowej wymiany mp3, za udostępnianie utworów Metalliki. Sprawa nie została dobrze odebrana w środowisku fanowskim, którzy zarzucali muzykowi zbytnią komercjalizację. W 2001 pomiędzy serwisem a kapelą doszło do porozumienia, a po przekształceniu się Napstera w aplikację umożliwiającą wyszukiwanie i zakup muzyki pojawiła się na nim cała dyskografia Metalliki. Teraz Lars komentuje:

Mam apkę Spotify na swoim telefonie, mam apkę Apple Music, jestem na YouTube piętnaście razy na dzień. Uwielbiam to. Ta sprawa sprzed lat nie była o możliwym dostępie online do muzyki, tylko decyzji udostępnienia tej muzyki online. Była to decyzja zespołu? Czy była to decyzja ludzi, którzy napisali te piosenki i posiadają prawa do nich? Czy jednak była to decyzja kogoś innego? To było prawdziwą przyczyną sprzeczki z Napsterem. To, że ktoś wziął naszą muzykę i udostępnił ją w internecie bez pytania.



Podobne artykuły

Metallica: koncert w Krakowie ukaże się na płytach CD

Albert Markowicz

Wygnani za granie metalu – poznaj historię zespołu Master of Persia

Szymon Grzybowski

Frontman Cannibal Corpse staje w obronie Suicide Silence: „Jeśli uważacie, że nie grają death metalu – pierdolcie się!”

Agata Laszuk

Queensrÿche: masa pomysłów na nową płytę

Lena Knapik

[PRIMA APRILLIS] Metallica zagra… w jednym z największych samolotów transportowych na świecie!

Tomasz Koza

Batushka (Krysiuk) wydaje oświadczenie w sprawie konfliktu i zapowiada nową płytę pt. „Hospodi”

Paweł Kurczonek

Zostaw komentarz

Do NOT follow this link or you will be banned from the site!