Strona główna » Polska metalem stoi – 10 płyt na rocznicę odzyskania niepodległości
SPECJALNE

Polska metalem stoi – 10 płyt na rocznicę odzyskania niepodległości

Acid Drinkers – Infernal Connection (1994)
Okładka Acid Drinkers – Infernal Connection (1994)

Acid Drinkers – Infernal Connection (1994)

Pierwsza połowa lat 90. w metalu na świecie to eksplozja takich kapel jak Pantera czy odmieniona Sepultura. Gdyby Acid Drinkers nie było kapelą z Poznania, a dajmy na to z Kalifornii, byłoby wymieniane jednym tchem obok wspomnianych wcześniej zespołów. “Infernal Connetction” nie jest klasyczną płytą thrashową. Wręcz przeciwnie – to prawdziwy rollercoaster stylów i gatunków. Obok death metalu, można usłyszeć punk, a nawet elementy hip-hopu.

Za ojca muzyki na „Infernal Connection” należy uznać Litzę, który pchnął zespół w nieznane wcześnie kierunku, odpowiadał również za ciężkie, brudne i broniące się do dziś brzmienie. Pomimo tego, że płyta znacznie różniła się od czterech poprzednich, nie brakowało na niej charakterystycznych “acidowych” elementów, jak na przykład specyficznego poczucia humoru, czego najlepszy dowodem jest okładka, na której gotowy do wrzucenia do rosołu kurczak ubrany jest w koszulkę… Venom.

Vader – De Profundis (1995)
Okładka Vader – De Profundis (1995)

Vader – De Profundis (1995)

„De Profundis” to niecałe 35 minut czystego chaosu, gniewu i wściekłości. To także prawie 35 minut najlepszej death metalowej muzyki nie tylko w Polsce, ale i na świecie. Dziś Vader to prawdziwa ikona ekstremalnego metalu, ale podczas wydawania drugiej płyty wciąż była to kapela na dorobku i musiała każdą nutą wygryzać sobie miejsce na metalowym piedestale.

Album „De Profundis” był ogromnym skokiem jakościowym w stosunku do debiutu. Zwłaszcza w kontekście produkcji i brzmienia – to było soczyste i potężne. To również na tej płycie wyklarował się styl zespołu, który stawiał raczej na proste środki wyrazu i – nie bójmy się użyć tego sformułowania – pewnego rodzaju przebojowość kompozycji. Na krążku z pełną mocą wybuchł też wielki talent perkusisty – Docenta. To była jego płyta, a cuda, które wyczyniał za swoim zestawem, do dziś budzą podziw.

Podobne artykuły

Czyśćcie strzykawki – 30. rocznica wydania „Bleach” Nirvany

Bartłomiej Pasiak

Początek piekielnej rewolucji – 35. rocznica wydania „Show No Mercy” Slayera

Szymon Grzybowski

Powrót do ’79 – w październiku do sprzedaży trafi wyjątkowy Box Set Motörhead!

Szymon Grzybowski

Pol’and’Rock Festival 2019 – przegląd metalowych zespołów

Bartłomiej Pasiak

Życie po Ozzym, czyli 38. rocznica wydania „Heaven and Hell” Black Sabbath

Szymon Grzybowski

Motörhead: reedycja 6 albumów z okresu 1995-2001 już 29 marca w sprzedaży

Szymon Grzybowski

15 komentarzy

Mariusz 11 listopada 2018 at 20:52
3+

Chłopaki (i dziewczyny?),

z całym szacunkiem: jeżeli mowa o najlepszych i najważniejszych płytach polskiego metalu, to zabrakło Wam jednego ultraważnego albumu.

Kobong – “Chmury nie było”, 1997

Odpowiedz
Szymon Grzybowski
Szymon Grzybowski 11 listopada 2018 at 22:05
0

Hej! Dzięki za komentarz. Kobong to zespół zdecydowanie wart zainteresowania, być może w przyszłości powstanie specjalny artykuł o tej kapeli, bo dziś jest już trochę zapomniana. To jest też jeden z najbardziej powodów, dla których w zestawieniu postawiłem na inne płyty.

Odpowiedz
Sebastian 12 listopada 2018 at 01:19
0

Świetny garnitur. Niczego nie brakuje. Jest wszystko, czego oczekiwałem: Turbo, Acidzi, Vader, Decapitated…
Chciałbym tylko zwrócić uwagę na bardzo ciekawe zjawisko, jakim był Creation od Darth, a w zasadzie Jeruzalem, jak kapelę zwał Litza.
Warto też wspomnieć Flapjacka.
Trzeba jednak przyznać, że w dziesiątce nie powinna chyba znaleźć się żadna z tych dwóch kapel.

Odpowiedz
Krystian 12 listopada 2018 at 16:10
0

Świetne zestawienie, ale tylko 10 to za mało żeby uwzględnić wszystko co faktycznie ważne. Zabrakło mi tu None’a, który wszedł w polską scenę z konkretnym groovem, Illusion moim zdaniem jest co najmniej wart wspomnienia, mimo że ciężko go jednoznacznie sklasyfikować czy to jako metal czy to jako rock, oczywiście wspomniany już Kobong, osobiście chętnie bym dorzucił do tego zestawienia jeszcze Black River, które było naprawdę ewenementem nie do podrobienia.

Odpowiedz
Bartłomiej 11 listopada 2019 at 18:14
0

Creation of Death

Odpowiedz
Daniel 12 listopada 2018 at 16:59
0

Powiem szczerze że liczyłem po cichu na którąś płytę Huntera, chociaż po krótkim przemysleniu, każda ma swoje słabsze momenty i chyba żadna nie wpłynęła jakoś bardzo mocno na polską/światową muzykę. Piszę ten komentarz głównie po to żeby dowiedzieć się co inni myślą o tym zespole bo może ktoś też miał nadzieję spotkać w tym zestawieniu np”t.e.l.i.”. A oprócz Huntera byłem ciekaw też czy znajdzie się tu… Nocny kochanek. Wiem że to duża kontrowersja ale płyta”zdrajcy metalu” sprawiła że wiele osób (głównie młodych) zainteresowało się w ogóle metalem i zaczęło wnikliwie ten gatunek poznawać.

Odpowiedz
Szymon 12 listopada 2018 at 18:05
0

Do ostatniej chwili rozważałem Huntera, ale akurat nie “T.E.L.I”, a “Medeis”, bo wydaje mi się, że to właśnie na tym krążku wykrystalizował się oryginalny styl, którego zespół trzyma się do dziś, a jednocześnie nie było na nim zapychaczy, utworów niepotrzebnych lub po prostu dziwacznych. Ostatecznie żadnego krążka Huntera nie ma, ale można uznać, że jest tuż za listą 😉 Co do Nocnego Kochanka, prawdę mówiąc nie rozważałem ani przez moment. Muzyka tej kapeli jest jednak dość wtórna i raczej przewidywalna, co nie zmienia faktu, że chwytliwa. To w połączeniu z ich wizerunkiem sprawa, że jest to bardzo popularny zespół. To jednak zdecydowanie za mało, żeby znaleźć się na takiej liście. Dzięki za opinię!

Odpowiedz
luk 12 listopada 2018 at 18:37
0

Violent Dirge to moim zdaniem jedna z najlepszych polskich kapel , jedyna w swoim rodzaju wystarczy posluchac ostatniej plyty kompozycje polot sound warsztat muzykow – mistrzostwo.

Odpowiedz
Michal 19 listopada 2018 at 18:05
0

Zgadzam się jak najbardziej z tobą .. Zajebista ostatnia płyta!

Odpowiedz
Lemarko 13 listopada 2018 at 00:38
0

A Trauma ?

Odpowiedz
Konrad 15 listopada 2018 at 10:07
0

Ale żeby nie ująć furii, a wstawiać szkolno-kapelowe granie typu acid drinkers albo tsa?

Odpowiedz
Wojtek 3 grudnia 2018 at 11:40
0

Rzeczywiście 10 płyt to bardzo niewiele, aby ująć to całe metalowe bogactwo polskiej ziemi. Osobiście dołożyłbym tu płytę, która stoi na absolutnie światowym poziomie czyli “Only Fearless Dreams” Tenebris. Nie zapominajmy tez o genialnych tworach takich jak Sceptic, Christ Agony czy Wolf Spider.

Odpowiedz
Robert 23 grudnia 2018 at 17:26
0

Idealnie skrojone zestawienie. Brawo.

Odpowiedz
Silvestras 11 lutego 2019 at 08:34
0

Bardzo dobra lista (jak na listę). Nie będę pisał, co bym dodał, a co wyrzucił, ale zamiast tego wrócę do niektórych z tych albumów jeszcze raz 🙂

Odpowiedz
Paweł 10 marca 2019 at 23:52
0

Wydaje mi się, że brakuje jeszcze jednej kapeli o nazwie Herjalf. Rok 2000, nagrali 2-3 płyty a byli dla mnie taką odpowiedzią polską na Nightwish 🙂

Może warto by było napisać artykuł i wspomnieć kilka innych kapel, które są dzisiaj zapomniane?

Odpowiedz

Zostaw komentarz