Strona główna » Polska metalem stoi – 10 płyt na rocznicę odzyskania niepodległości
SPECJALNE

Polska metalem stoi – 10 płyt na rocznicę odzyskania niepodległości

Decapitated – Winds of Creation (2000)
Okładka Decapitated – Winds of Creation (2000)

Decapitated – „Winds of Creation (2000)

Debiutancki krążek krośnieńskiego Decapitated odbił się szerokim echem w całym metalowym świecie. Recenzenci i słuchacze zachwycali się połączeniem ekstremalnie brutalnej muzyki z wirtuozerią, finezją i polotem muzyków.

To, z jaką łatwością Decapitated potrafiło łączyć tak wiele elementów, budziło powszechny podziw. Trudno było uwierzyć w to, że tak złożoną, spójną i przemyślaną muzykę nagrali… nastolatkowie. W roku wydania krążka Wacław Kiełtyka, gitarzysta, miał 19 lat, siedzący za perkusją jego młodszy brat – Witold – zaledwie 16. Techniczny death metal na „Winds of Creation” był fenomenalny i porywający. Dziś Decapitated to już inny zespół – naznaczony wielką tragedią, śmiercią Witolda – grający też inną muzykę. Jednak dla wielu fanów to właśnie Decapitated z czasów debiutu i następnych płyt jest tym, którym przede wszystkim warto się zainteresować.

Behemoth – Zos Kia Cultus (2002)
Okładka Behemoth – Zos Kia Cultus (2002)

Behemoth – Zos Kia Cultus (2002)

Behemoth dziś, nawet wśród miłośników ciężkiego grania, budzi skrajne emocje. Fakt jest jednak taki, że jest to zespół, który nigdy w swojej karierze nie nagrał jednoznacznie złej płyty, a w tym zestawieniu z powodzeniem można by wstawić takie krążki jak „Thelema.6” czy „The Satanist”.

„Zos Ka Cultus” to szczytowe osiągnięcie „klasycznego” Behemotha, czyli tego, zanim zaczął śmielej sięgać poza ramy gatunku death/black metalu. Album jest brutalny, okrutnie ciężki, a wokal chyba nigdy wcześniej i nigdy później nie niósł ze sobą tyle wściekłości i furii. Nie brakował w tym wszystkim jednak finezji, a także elementów bardziej przystępnych czy wręcz spokojniejszych. Takie okazjonalne kontrasty pozwalały bardziej docenić dzikie fragmenty.

„Zos Kia Cultus” to chyba też najbardziej charakterystyczna okładka spośród wszystkich wydawnictw Behemotha, a w okolicach jej wydania, każdy szanujący się metal musiał mieć z nią koszulkę.

Podobne artykuły

Jedne z najbardziej zadziwiających riderów kapel metalowych

Tomasz Koza

Zmiana danych na bilecie za okazaniem L4 lub aktu zgonu, czyli kolejny kontrowersyjny pomysł Live Nation

Agata Laszuk

Metallica… zaczęła się na “Kill ‘Em All” – 35-lecie wydania albumu

Szymon Grzybowski

Poważny wypadek The Dillinger Escape Plan w Polsce

Tomasz Koza

Charytatywna licytacja banneru Dio na rzecz małego Antosia

Lena Knapik

Evanescence po raz pierwszy w Polsce. 5 utworów, które musimy usłyszeć.

Albert Markowicz

15 komentarzy

Mariusz 11 listopada 2018 at 20:52
3+

Chłopaki (i dziewczyny?),

z całym szacunkiem: jeżeli mowa o najlepszych i najważniejszych płytach polskiego metalu, to zabrakło Wam jednego ultraważnego albumu.

Kobong – “Chmury nie było”, 1997

Odpowiedz
Szymon Grzybowski
Szymon Grzybowski 11 listopada 2018 at 22:05
0

Hej! Dzięki za komentarz. Kobong to zespół zdecydowanie wart zainteresowania, być może w przyszłości powstanie specjalny artykuł o tej kapeli, bo dziś jest już trochę zapomniana. To jest też jeden z najbardziej powodów, dla których w zestawieniu postawiłem na inne płyty.

Odpowiedz
Sebastian 12 listopada 2018 at 01:19
0

Świetny garnitur. Niczego nie brakuje. Jest wszystko, czego oczekiwałem: Turbo, Acidzi, Vader, Decapitated…
Chciałbym tylko zwrócić uwagę na bardzo ciekawe zjawisko, jakim był Creation od Darth, a w zasadzie Jeruzalem, jak kapelę zwał Litza.
Warto też wspomnieć Flapjacka.
Trzeba jednak przyznać, że w dziesiątce nie powinna chyba znaleźć się żadna z tych dwóch kapel.

Odpowiedz
Krystian 12 listopada 2018 at 16:10
0

Świetne zestawienie, ale tylko 10 to za mało żeby uwzględnić wszystko co faktycznie ważne. Zabrakło mi tu None’a, który wszedł w polską scenę z konkretnym groovem, Illusion moim zdaniem jest co najmniej wart wspomnienia, mimo że ciężko go jednoznacznie sklasyfikować czy to jako metal czy to jako rock, oczywiście wspomniany już Kobong, osobiście chętnie bym dorzucił do tego zestawienia jeszcze Black River, które było naprawdę ewenementem nie do podrobienia.

Odpowiedz
Bartłomiej 11 listopada 2019 at 18:14
0

Creation of Death

Odpowiedz
Daniel 12 listopada 2018 at 16:59
0

Powiem szczerze że liczyłem po cichu na którąś płytę Huntera, chociaż po krótkim przemysleniu, każda ma swoje słabsze momenty i chyba żadna nie wpłynęła jakoś bardzo mocno na polską/światową muzykę. Piszę ten komentarz głównie po to żeby dowiedzieć się co inni myślą o tym zespole bo może ktoś też miał nadzieję spotkać w tym zestawieniu np”t.e.l.i.”. A oprócz Huntera byłem ciekaw też czy znajdzie się tu… Nocny kochanek. Wiem że to duża kontrowersja ale płyta”zdrajcy metalu” sprawiła że wiele osób (głównie młodych) zainteresowało się w ogóle metalem i zaczęło wnikliwie ten gatunek poznawać.

Odpowiedz
Szymon 12 listopada 2018 at 18:05
0

Do ostatniej chwili rozważałem Huntera, ale akurat nie “T.E.L.I”, a “Medeis”, bo wydaje mi się, że to właśnie na tym krążku wykrystalizował się oryginalny styl, którego zespół trzyma się do dziś, a jednocześnie nie było na nim zapychaczy, utworów niepotrzebnych lub po prostu dziwacznych. Ostatecznie żadnego krążka Huntera nie ma, ale można uznać, że jest tuż za listą 😉 Co do Nocnego Kochanka, prawdę mówiąc nie rozważałem ani przez moment. Muzyka tej kapeli jest jednak dość wtórna i raczej przewidywalna, co nie zmienia faktu, że chwytliwa. To w połączeniu z ich wizerunkiem sprawa, że jest to bardzo popularny zespół. To jednak zdecydowanie za mało, żeby znaleźć się na takiej liście. Dzięki za opinię!

Odpowiedz
luk 12 listopada 2018 at 18:37
0

Violent Dirge to moim zdaniem jedna z najlepszych polskich kapel , jedyna w swoim rodzaju wystarczy posluchac ostatniej plyty kompozycje polot sound warsztat muzykow – mistrzostwo.

Odpowiedz
Michal 19 listopada 2018 at 18:05
0

Zgadzam się jak najbardziej z tobą .. Zajebista ostatnia płyta!

Odpowiedz
Lemarko 13 listopada 2018 at 00:38
0

A Trauma ?

Odpowiedz
Konrad 15 listopada 2018 at 10:07
0

Ale żeby nie ująć furii, a wstawiać szkolno-kapelowe granie typu acid drinkers albo tsa?

Odpowiedz
Wojtek 3 grudnia 2018 at 11:40
0

Rzeczywiście 10 płyt to bardzo niewiele, aby ująć to całe metalowe bogactwo polskiej ziemi. Osobiście dołożyłbym tu płytę, która stoi na absolutnie światowym poziomie czyli “Only Fearless Dreams” Tenebris. Nie zapominajmy tez o genialnych tworach takich jak Sceptic, Christ Agony czy Wolf Spider.

Odpowiedz
Robert 23 grudnia 2018 at 17:26
0

Idealnie skrojone zestawienie. Brawo.

Odpowiedz
Silvestras 11 lutego 2019 at 08:34
0

Bardzo dobra lista (jak na listę). Nie będę pisał, co bym dodał, a co wyrzucił, ale zamiast tego wrócę do niektórych z tych albumów jeszcze raz 🙂

Odpowiedz
Paweł 10 marca 2019 at 23:52
0

Wydaje mi się, że brakuje jeszcze jednej kapeli o nazwie Herjalf. Rok 2000, nagrali 2-3 płyty a byli dla mnie taką odpowiedzią polską na Nightwish 🙂

Może warto by było napisać artykuł i wspomnieć kilka innych kapel, które są dzisiaj zapomniane?

Odpowiedz

Zostaw komentarz