Kilka dni temu ława przysięgłych Stanów Zjednoczonych orzekła winę spółki Live Nation wraz z przyległym do niej systemem sprzedaży biletów Ticketmaster, dotyczącą nielegalnej monopolizacji wydarzeń rozrywkowych. Sprawa rozpatrywana była przez pięć tygodni, a skargę wniósł Departament Sprawiedliwości i dziesiątki prokuratorów generalnych stanów w 2024 roku.
Czytaj również: Pracownicy Live Nation szydzili z fanów
Live Nation winny nielegalnej monopolizacji koncertów
W pozwie zarzucono firmom Live Nation i Ticketmaster „działania antykonkurencyjne”, które skutkowały wyższymi cenami biletów dla fanów, a artyści, mając mniejsze możliwości wyboru w zakresie tras i miejsc koncertowych, zmuszeni byli korzystać z usług właśnie Ticketmastera celem sprzedaży biletów na swoje wydarzenia.
Werdykt zapadł w sądzie federalnym w Nowym Jorku w środę (15 kwietnia) po pięciotygodniowym procesie. Ława przysięgłych rozpoczęła obrady nad wszystkimi zeznaniami złożonymi w miniony piątek (10 kwietnia).
W trakcie postępowania wykorzystano dowód w postaci prywatnych rozmów między pracownikami spółki Live Nation na ich wewnętrznym komunikatorze służbowym, gdzie pogardliwie wyrażali się oni o klientach firmy, dla której pracują, nazywając ich „głupimi, że dają się podejść i kupują tak drogie bilety” oraz, że „okradają ich na ślepo”.
Odkryto również, że Ticketmaster miał monopol na 86% dużych przestrzeni koncertowych mogących pomieścić do 8000 osób, gdzie wydarzenia odbywały się średnio 10 razy w roku. Łatwo zatem wyobrazić sobie, ile na tym zgarnął.
Co dalej z Live Nation?
Mimo, iż wina jest bezapelacyjna i stwierdzona, zmiany nie nadejdą z chwili na chwilę. Spółkę czeka kolejny proces dotyczący możliwych rozwiązań tych przewin. Pod uwagę brane jest zmuszenie Live Nation do podziału spółki lub nawet nakazanie sprzedaży.
W marcu miała miejsce jeszcze jedna sprawa sądowa wniesiona jeszcze za czasów rządów Joe Bidena jako prezydenta USA przeciwko Live Nation. W jej wyniku, spółka zobowiązała się przekazać 280 milionów dolarów w ramach rekompensaty roszczeń. Zmuszona została również do rozwiązania 13 umów wynajmu przestrzeni koncertowych na wyłączność. Zapowiedziano także zmniejszenie opłat za usługi serwisowe.
Czy globalne problemy Live Nation wpłyną na ceny biletów w Polsce?
Warto nadmienić, że powyższe szczegóły sprawy dotyczą przestrzeni koncertowych w Stanach Zjednoczonych oraz obniżek cen właśnie w Ameryce Północnej. I choć pozew dotyczy całości spółki i każda jej podsiedziba w innych krajach jest w to w jakimś stopniu zamieszana i na pewno odczuwa konsekwencje problemów firmy, to nie wiadomo w jakim stopniu i czy w ogóle jakiekolwiek zmiany zauważymy również np. w Polsce. Bo, że Live Nation leci w… kulki i zawyżone ceny biletów dosięgają konsumenta w każdym kraju, to wiemy od dawna. Może dalsze postępowanie sądowe narzuci spółce szersze ograniczenia, które za jakiś czas wymiernie wpłyną na różnice w ich serwisie, potencjalnie na lepsze. Na to jeszcze poczekamy.
Źródło: Loudwire

1 komentarz
Nie chodzę na koncerty z którymi związek ma ta firma bo nie lubię przepłacać