INNE

Andreas Kisser po Sepulturze – jakie są plany gitarzysty?

Andreas Kisser

Dosłownie kilka dni temu Andreas Kisser oznajmił, że Sepultura po zakończeniu swojej pożegnalnej trasy koncertowej być może nie zniknie całkowicie z międzynarodowych scen. Gitarzysta zdradził wówczas, że istnieją szanse na to, że brazylijska grupa zrobi sobie po prostu dłuższą przerwę, a następnie powróci do występowania na żywo. Wypowiedź ta (co raczej nie dziwi) spotkała się ze sporym oburzeniem wśród środowiska metalowego. Czyżby Kisser również to zauważył i postanowił już zacząć odcinać się od tych słów?

Zobacz też: Sepultura zagra specjalny koncert na Rock in Rio 2026

Andreas Kisser o swojej przyszłości

Andreas Kisser zapytany został w jednym ze swoich ostatnich wywiadach o to, jak wyglądają aktualnie jego plany na najbliższą przyszłość. Co ciekawe, lider Sepultury nie wspomniał w swoich planach o czymkolwiek związanym z groove metalowym zespołem. Kisser tym razem skupił się bowiem głównie na temacie możliwości i pomysłów dotyczących potencjalnych, nowych, projektów.

Ogólnie rzecz biorąc, mam teraz mnóstwo możliwości i wiele pomysłów na nowe projekty. Znam wielu niesamowitych muzyków ze świetnych zespołów, więc zawsze mogę zacząć z nimi coś nowego i świeżego. Kto więc wie, co przyniesie przyszłość? Ale lubię też poświęcać czas na naukę gry na gitarze klasycznej, uczę się czegoś nowego praktycznie cały czas. Lubię robić różne rzeczy oraz sprawdzać różne podejścia do muzyki i sądzę, że nie muszę być pewien niczego odnośnie bliskiej przyszłości. Jedyne, czego jestem pewien, to to, że rozpocznie się przede mną nowy etap w życiu. I zobaczymy dokąd zaprowadzi mnie ta nowa droga. (…) A teraz jesteśmy w trakcie niesamowitej trasie, gramy liczne koncerty, spotykamy się z naszymi starymi przyjaciółmi i poznajemy mnóstwo osób, które jeszcze nigdy nie widziały Sepultury na żywo. Spełniamy też nasze własne ostatnie życzenia – między innymi wyjazd na Islandię, koncert na Lollapaloozie, czy wydanie EP-ki z piękną balladą.

Andreas Kisser

Czy słowa te powinny ostudzić zapał wszystkich fanów Sepultury? A może jest to tylko zasłona dymna przez potencjalnym powrotem zespołu? Przekonamy się pewnie już w trakcie kilku najbliższych lat.

Źródło: Blabbermouth
Fot. Marcos Hermes

Podobne artykuły

Konkurs: Wygraj butelkę whisky „Motörhead Single Malt XXXX”. Pokaż jakim jesteś fanem.

Tomasz Koza

Creed planuje nowy album? Mark Tremonti rozwiewa wątpliwości

Mateusz Lip

Nie żyje założyciel Negură Bunget

Lena Knapik

Zostaw komentarz