Fani Soulfly nie będą musieli prawdopodobnie czekać na kolejną płytę zespołu tak długo, jak mogłoby się wydawać. Max Cavalera potwierdził, że rozpoczął już pracę nad pomysłami na następcę albumu „Chama”, który ukazał się w październiku 2025 roku nakładem Nuclear Blast Records.
Max Cavalera już pracuje nad nową płytą Soulfly
W rozmowie z Shawnem Ratchesem z programu „Laughing Monkey With Shawn Ratches” Cavalera zdradził, że ma już pierwsze pomysły na nowy materiał. Co więcej, wokalista i gitarzysta uważa, że kierunek obrany na „Chama” może mieć ogromne znaczenie dla przyszłości Soulfly.
„Mam już kilka pomysłów na nowy Soulfly, ponieważ naprawdę wierzę, że 'Chama’ jest dla mnie wyjątkową płytą. Myślę, że wyznaczyła plan tego, czym Soulfly będzie przez następne 10 lat” – powiedział Max Cavalera.
Muzyk podkreślił jednocześnie, że kolejny album może być jeszcze ważniejszy.
„Myślę, że następna płyta jest jeszcze ważniejsza niż 'Chama’, ponieważ jest kontynuacją tego, co rozpoczęliśmy. Możemy to dalej rozwijać i jeszcze głębiej wejść w ten pomysł.”
Czytaj też: Recenzja albumu Soulfly – „Totem”
„Chama” wyznaczyło nowy kierunek Soulfly
„Chama” to trzynasty album studyjny w dorobku Soulfly. Tytuł oznacza po portugalsku „płomień”, ale w koncepcji płyty odnosi się również do siły ludzkiego ducha, energii przodków oraz natury i jej związku z człowiekiem.
Album opowiada historię chłopca z brazylijskich faweli, który w poszukiwaniu wyższej siły trafia wśród amazońskie plemiona. To właśnie tam poznaje duchowy wymiar dżungli i odkrywa związki człowieka z naturą.
Max Cavalera najwyraźniej nie zamierza jednak traktować „Chama” jako zamkniętego rozdziału. Jego najnowsze wypowiedzi sugerują, że kolejny materiał Soulfly będzie rozwinięciem pomysłów zaprezentowanych na poprzednim albumie.
Zyon Cavalera coraz ważniejszą postacią w Soulfly
Jedną z najważniejszych zmian związanych z „Chama” była rola Zyona Cavalery. Syn Maxa, który od ponad dekady występuje z ojcem w Soulfly, po raz pierwszy otrzymał tak dużą odpowiedzialność za kierunek artystyczny zespołu.
Zyon był współproducentem albumu, a Max nie ukrywa, że jest pod ogromnym wrażeniem jego rozwoju jako perkusisty.
„Uwielbiam muzykalność, która teraz jest w zespole. Zyon daje z siebie wszystko. Nazywamy go 'Ośmiornicą’, ponieważ podczas gry wygląda jak ośmiornica” – stwierdził Cavalera.
Muzyk opowiadał również, że podczas festiwalowych koncertów inni perkusiści często obserwują Zyona zza kulis. Według Maxa jego syn stał się jednym z najbardziej charakterystycznych elementów obecnego składu Soulfly.

Kto nagrał „Chama”?
„Chama” zostało nagrane w Platinum Underground Studio w Mesie w Arizonie. Za produkcję odpowiadali Zyon Cavalera oraz Arthur Rizk, który zajął się również miksowaniem i masteringiem.
W nagraniach udział wzięli także Igor Amadeus Cavalera na basie oraz Mike DeLeon na gitarze. DeLeon od trzech lat koncertuje z Soulfly, a wcześniej był członkiem zespołu Philip H. Anselmo & The Illegals. W 2022 roku gitarzysta zastępował również Zakka Wylde’a podczas pierwszej próby przed powrotem Pantery na scenę.
Soulfly rusza jesienią w trasę po USA
Zanim jednak Max Cavalera i jego koledzy skupią się na kolejnym albumie, Soulfly czeka seria koncertów. Jesienią 2026 roku zespół rozpocznie 25-dniową trasę po Stanach Zjednoczonych.
Tour rozpocznie się występem na festiwalu Louder Than Life, a następnie obejmie m.in. Dallas, Salt Lake City i West Hollywood. Finałem będzie duży koncert w rodzinnym dla Cavalerów Tempe w Arizonie, zaplanowany na 15 października.
Jednym z zespołów towarzyszących Soulfly będzie Nailbomb, industrialno-sludge’owo-crustpunkowy projekt Maxa Cavalery z lat 90. W trasie pojawi się również Incite.
Na razie nie wiadomo, kiedy można spodziewać się premiery następcy „Chama”. Max Cavalera potwierdził jednak, że prace już się rozpoczęły, a jego słowa sugerują, że Soulfly zamierza konsekwentnie rozwijać kierunek obrany na ostatniej płycie.
Jeżeli „Chama” rzeczywiście ma być, jak określa ją sam Cavalera, swego rodzaju blueprintem dla kolejnej dekady działalności zespołu, nadchodzący album może okazać się jednym z najważniejszych wydawnictw w historii Soulfly.
