
W jednym z najgłośniejszych wywiadów ostatnich miesięcy Andreas Kisser, wieloletni gitarzysta Sepultury, odniósł się do obecnej formy muzycznej byłego frontmana zespołu, Maxa Cavalery. W rozmowie z 100segredo Kisser nie gryzł się w język, określając oglądanie występów Cavalery jako „żałosne”. Słowa te odbiły się szerokim echem w metalowej społeczności.
Czytaj też: Andreas Kisser krytycznie o reedycjach płyt Sepultury
Andreas Kisser: „Tworzymy nową Sepulturę każdego dnia”
„Oglądanie, jak dziś gra, jest żałosne, stary. To utknęło w czasie. Zero muzycznej czy technicznej ewolucji. Granie rzeczy sprzed 30 lat — i to nawet nie za dobrze” — powiedział stanowczo gitarzysta.
Kisser podkreślił, że dzisiejsza Sepultura funkcjonuje w pełni i nie ogląda się za siebie. Jak zaznaczył, obecny skład zespołu ma jasną wizję i wzajemny szacunek, co w jego ocenie jest kluczowe dla dalszej działalności grupy.
„Robimy coś naprawdę fajnego. Z ludźmi, którzy szanują to, czym Sepultura jest dziś. Nasz moment z braćmi Cavalera minął. Max odszedł w ’96, Igor w 2006. Sepultura polega na tworzeniu nowej Sepultury każdego dnia.”
Słowa te skutecznie ucinają spekulacje na temat pełnowymiarowego reunionu zespołu.
Pożegnalny koncert Sepultury 2026 – otwarte drzwi dla dawnych członków, ale nie dla wszystkich
Choć Kisser ostro krytykuje Maxa, podkreślił jednocześnie, że chętnie zobaczy wielu byłych muzyków Sepultury na finałowym koncercie grupy w 2026 roku — choć bez obietnic wobec braci Cavalera.
Wymienił szeroką listę twórców, którzy w różnych momentach ratowali zespół i pomagali mu przetrwać: Jairo Guedz, Eloy Casagrande, Roy Mayorga, Silvio Golfetti, Jean Patton, Amilcar Cristófaro, Bruno Valverde.
„To superważna grupa ludzi, którzy byli częścią tej historii utrzymywania Sepultury przy życiu i istotnej 42 lata później.”

Fot. Stephanie Veronezzi
Otwarte zaproszenie — ale bez rozliczania przeszłości
W innym z tegorocznych wywiadów, udzielonym Cassiusowi Morrisowi, Kisser mówił, że wszyscy byli członkowie — w tym Max i Igor — mają otwarte zaproszenie do udziału w ostatnim koncercie. Jednak podkreślił, że wydarzenie ma mieć charakter wyłącznie muzyczny, bez wracania do dawnych konfliktów.
„Nie interesuje mnie dyskusja o tym, kto miał rację, a kto nie. To nieważne. Chodzi o to, by wyjść na scenę, zagrać razem dla siebie i fanów, i tak zakończyć tę historię.”
Kisser odpowiada na krytykę Maxa: „Kto jest taki sam jak 10 lat temu?”
Max Cavalera w niedawnych wypowiedziach sugerował, że obecna Sepultura „nie jest już tą samą” kapelą. Andreas Kisser zareagował na to krótko, z widoczną ironią.
„Mam nadzieję, że nie jest. Kto jest taki sam jak 10 lat temu — albo nawet wczoraj? I kogo to obchodzi? To, co on mówi, nie jest częścią mojego życia.”
Tym samym Kisser zamknął temat powrotu do przeszłości, stawiając na przyszłość zespołu aż do jego oficjalnego zakończenia w 2026 roku.
Źródło: Mundo Metal
Fot. Marcos Hermes

6 komentarzy
Andreas ma swoją wizję. Mi ona nie pasuje. Sepultura bez Maxa to zespół, którego nie słucham. Przypadkiem trafiłem na relacje z ich koncertu. Gdy słuchałem starych kawałków krwawiła mi dusza. Są ludzie sentymentalni, którzy lubią wracać do starych rzeczy, takich jakimi zostały stworzone.
Kissera wyraźnie boli, że pomimo 30 lat prób nie osiągnął połowy tego co było możliwe z braćmi Cavalera. Są na świecie olbrzymie rzesze fanów, którzy przestali wtedy słuchać zespołu i nigdy nie wrócili. Pod względem techniki można krytykować niemal każdego, natomiast wewnętrznej magii można tylko pozazdrościć.
Dla mnie, jak i wielu innych – ta magia nigdy nie odrodziła się z nowym składem.
a czy ta magia jest w Soufly czy Cavalera? wg mnie to rozłam ze szkodą dla wszystkich.
Odkąd Max odszedł to ten zespół przestał istnieć tyle i aż tyle w temacie.
Kisser to genialny gitarzysta, wizjoner. Może błędem było to, że nie założył nowego zespołu, co zakończyłoby wszelkie spekulacje i dywagacje nt. Sepultury.
Mam nadzieję, że, gdy raz na zawsze zakończy rozdział pn. Sepultura, wóczas założy nowy band firmowany swoim nazwiskiem i da radość wielu fanom jego twórczosci. 3mam za to kciuki!
No właśnie, niech wreszcie Sepultura zagra ten ostatni koncert i niech Andreas ma odwagę założyć nowy własny zespół. Wtedy zobaczymy kto jest genialnym gitarzystą i prawdziwym frontmanem. Tak, to prawda, Max geniuszem gitary nie jest ale ma to coś w sobie, że ludzie walą na jego koncerty, tak jak ja czekam na każdą jego nową płytę i nie musi nic udawać.