INNE NEWSY

Buckethead: “Mogę jutro odejść”




Tajemniczy amerykański multiinstrumentalista, znany w szczególności z gry na gitarze, ma problem z sercem. Brian Carroll, skrywający się za pseudonimem Buckethead i występujący w białej masce i kubełku KFC na głowie, przyznał w podcaście Coming Alive, iż cierpi na arytmię. Przez zaburzenia rytmu serca był bliski dostania udaru.

Muzyk przeszedł już ablację. Niestety zabieg nie przyniósł oczekiwanego rezultatu. Jak wyznał:

“Cóż, mam problem z sercem, które nie bije rytmicznie. Tak było od dłuższego czasu, ale ostatnio to się nasiliło i zaczęło być naprawdę intensywne. Nie wiedziałem, co się dzieje. Próbowałem sobie z tym poradzić i czekać, aż to się skończy. Ale to naprawdę było silne, więc poszedłem do lekarza, a on powiedział, że stoję o krok od udaru.

Byłem zaskoczony, ponieważ przed tym czułem się dobrze. Lekarze zaproponowali mi coś zwanego ablacją, która polega na dostaniu się do serca i zamrożeniu go. Z sercem okazało się wszystko w porządku, ale to może być wada genetyczna, nie wiedzą tego dokładnie. Zabieg nie powstrzymał tego i ciągle się z tym zmagam. Biorę leki, co jest ciężkie, bo nigdy w życiu niczego nie brałem.”

Buckethead przyznał, że aktualnie nawet poruszanie się po pokoju wydaje się być trudne. Jednak artysta, który tylko solowych albumów wydał ponad 40, nie zwolnił tempa pracy z powodu problemów zdrowotnych. Dzień po ablacji w łóżku nagrał album, godząc się ze swoja śmiertelnością. W podcaście powiedział:

“Mogę odejść jutro. Każdy może odejść. Ale to nowe doświadczenie. Chcę właśnie teraz grać i zagrać to doświadczenie.”




Źródło: MetalInjection.net / Fot. pollstar.com

Podobne artykuły

Obituary: Perkusista ratuje rannego kotka przed huraganem

Agata Laszuk

Fronda chce zdelegalizować black metal

Lena Knapik

10 faktów o muzykach Megadeth

Tomasz Koza

Zostaw komentarz