Kultowy zespół Slayer w 2024 roku zameldował się ponownie na scenie po pięcioletniej ciszy. Zespół zdecydował się wówczas na powrót do koncertowania i zapowiedział, że nie planuje wyruszać w żadne dłuższe trasy, ale co jakiś czas decydować będzie się na pojedyncze występy. I danego słowa muzycy rzeczywiście dotrzymują, bo przez ostatnie lata wystąpili razem tylko osiem razy. A czy Slayer powróci na sceny także i w 2027 roku?
Zobacz też: 10 potężnych coverów klasycznych utworów Slayera
Gary Holt o kolejnych koncertach Slayera
Kilka słów na ten temat zdradził niedawno gitarzysta Gary Holt. Muzyk w rozmowie z portugalskim dziennikarzem, Jorge Botasem, wskazał, że nie jest jeszcze pewny, czy kultowa formacja powróci do występów także i w przyszłym roku. Co ciekawe, Holt ponownie wskazał na to, że sam był zaskoczony tym, że formacja powróciła ze swojej emerytury.
Tak, byłem tym bardzo zaskoczony. To była świetna zabawa, byliśmy w naprawdę dobrej formie i pracowaliśmy naprawdę ciężko. Świetnie się bawiliśmy i to było najważniejsze. W tym roku mamy zaplanowany jeden koncert na festiwalu Sick New World oraz jeden na Rocklahomie i być może w przyszłym roku też gdzieś zagramy. Ja jestem zawsze dostępny. Taka działalność w Slayerze daje mi aktualnie dużo wolnego czasu na pracę z Exodus. I jest to dla mnie bardzo dobre, bo właśnie na tym powinienem się głównie skupiać.
Wygląda więc na to że istnieją szanse na to, że Slayer zdecyduje się na jakieś pojedyncze koncerty w przyszłym roku. Być może zespół zawita więc w końcu także i do Polski, bądź jej okolic? Pozostało tylko trzymać kciuki za taki obrót sytuacji.
Źródło: Blabbermouth
Fot. Kadr z teledysku „Repentless”
