Zmiana danych na bilecie za okazaniem L4 lub aktu zgonu, czyli kolejny kontrowersyjny pomysł Live Nation


Na pewno znana jest Wam nazwa Live Nation. Jako fani rocka czy metalu z pewnością zetknęliście się z nią, kupując czy choćby sprawdzając ceny biletów na dane wydarzenie.

Na słynnym koncercie Guns’n’Roses w Gdańsku, ta niezwykle kreatywna agencja udowodniła, że Golden Circle może zajmować właściwie całą płytę, tym samym pokazując fanom, że kupowanie tego typu biletów (kosztujących 100 zł, a nawet 200 zł więcej niż standardowe) na koncertach organizowanych przez tę agencję mija się z celem – teoretycznie kupuje się takie bilety, by być bliżej swoich idoli i mieć lepszy widok na to, co dzieje się na scenie. No właśnie… Teoretycznie.

Live Nation nie pokazało się wtedy od najlepszej strony; nie dość, że pokazało gdzie dokładnie ma swoich klientów (a zapewniam, że słońce tam nie sięga), to jeszcze dołożyło do biletu bezsilność, rozczarowanie, wykłócanie się o miejsca i zgrzytanie zębami ze złości gratis. Powiedzmy sobie szczerze – nie tak powinna wyglądać strefa GC, a stówa (czy dwie) więcej za bilet jest kwotą wystarczająco dużą, by oczekiwać bycia potraktowanym poważnie.

Okazuje się, że to nie koniec pomysłów Live Nation.

Firma ta zdecydowała się walczyć z nielegalną odsprzedażą biletów przez tzw. koników – osoby wykupujące bilety, a następnie sprzedające je za odpowiednio wyższe sumy. O ile sama walka z taką działalnością ma sens i jesteśmy jak najbardziej za tępieniem takich “Januszy biznesu”, o tyle metody, do jakich posuwa się Live Nation… Nie tędy droga. Naprawdę. Rozumiemy intencje, ale regulacje dotyczące biletów imiennych uznajemy za co najmniej absurdalne.

Jak możemy przeczytać w regulaminie Ticketmaster dotyczącym biletów imiennych:

Bilety na koncert będą imienne. Oznacza to, że podczas składania zamówienia należy obowiązkowo podać imię i nazwisko każdego uczestnika.

  • Imię i nazwisko każdego z uczestników koncertu zostanie wydrukowane na bilecie.
  • Ticketmaster dopuszcza możliwość zmiany danych osobowych na bilecie imiennym tylko z istotnych i uzasadnionych powodów za opłatą w wysokości 30 zł za jeden bilet, w cenie wliczona jest opłata za przesyłkę pocztową z duplikatem biletu do Klienta. Ticketmaster zastrzega sobie prawo do żądania przedstawienia dodatkowych dowodów oraz odmowy zmiany danych osobowych bez podawania przyczyny.
  • W celu dokonania zmiany niezbędny jest kontakt pod adresem mailowym [email protected], wskazanie ważnego powodu zmiany danych, uiszczenie opłaty oraz odesłanie oryginalnego biletu, a także wypełnienie oświadczenia. Zmiana danych możliwa jest tylko raz, najpóźniej do dwóch tygodni przed planowanym wydarzeniem.

Oznacza to tyle, że kupując bilet w serwisie Ticketmaster, będącym jedynym dystrybutorem biletów na wydarzenia organizowane przez Live Nation, musicie podać swoje imię i nazwisko, które później widnieją na bilecie. Nie dość, że w pewien sposób narusza to Waszą anonimowość (bo przecież pracownicy na bramce nie muszą wiedzieć, jak macie na imię czy nazwisko), to jeszcze skutecznie ogranicza to pole manewru w przypadku, kiedy – mimo planów – jednak nie będziecie mogli wybrać się na dany koncert. Normalnie w takiej sytuacji pewnie próbowalibyście bilet odsprzedać (i to nie zawsze po wyższej cenie) czy oddać drugiej połówce/koledze/przyjaciółce/rodzicom czy komukolwiek zechcecie, jednak nie będziecie mogli tego zrobić ze względu na Wasze dane osobowe na bilecie.

Torba Metallica gratis za zakupy.
Kup oryginalne produkty zespołu Metallica i zgarnij torbę gratis! Oferta ważna do wyczerpania zapasów.

Powiecie pewnie – „ale zaraz, coś tu chrzanicie, przecież powyżej jest napisane, że Ticketmaster dopuszcza zmiany danych osobowych w istotnych i uzasadnionych powodach”.

Tak, dopuszcza, ale nie dość, że generuje to dodatkowe koszty w postaci 30 zł, to jeszcze… Chcecie zobaczyć, jak wyglądają te „istotne i uzasadnione powody”? Ano, tak:

Czyli musicie poważnie zachorować, ulegnąć wypadkowi lub umrzeć i jeszcze to udokumentować, by Live Nation w ogóle potraktowało poważnie Wasz wniosek o zwrot pieniędzy za koncert, w którym nie weźmiecie udziału. Tylko… jak to udokumentować? Wysłać im L4, którego – jak słusznie zauważyła jedna z komentujących całą sprawę użytkowniczek Facebooka – nie wolno udostępniać osobom trzecim i na którym widnieją dane w ilości wystarczającej, by wziąć tzw. chwilówkę? A co jeśli zachorujecie na tyle poważnie, by lepiej nie spędzać poza domem więcej czasu, niż to konieczne, ale jednocześnie nie na tyle poważnie, by dostać L4?

Czy ktokolwiek z Was leżąc w szpitalu po wypadku będzie martwił się tym, że musi wysłać papiery Live Nation, inaczej ciężko zarobione pieniądze przepadną? Raczej nie. Z kostnicy również ciężko wysłać wymaganą dokumentację, pomijając fakt, że kaprysy firmy są wtedy najmniej istotne. Oczywiście nikomu nie życzymy takiego rozwoju sytuacji – zostańcie z nami jak najdłużej. Mamy jednak nadzieję, że dostrzegacie absurdalność tej sytuacji.

Podsumowując.

Choć agencja kusi koncertami gwiazd wielkiego formatu, oferując przy tym szeroki wybór artystów, kupowanie biletu na organizowane przez Live Nation wydarzenia wiąże się z ryzykiem poniesienia finansowej straty, czego wszyscy powinniśmy być świadomi.

Z naszego punktu widzenia jest to brak jakiejkolwiek wyrozumiałości, odwrócenie się plecami do klientów i próba wyciągnięcia od niego jak największej ilości pieniędzy. W końcu zawsze jest ktoś, komu coś nie wypali – pomijając drastyczne przypadki wymienione powyżej, może się wydarzyć naprawdę wiele. Możecie nie dostać wolnego w pracy, możecie mieć tego lub następnego dnia egzamin na uczelni (i kupując bilet pół roku wcześniej zwyczajnie tego nie wiedzieć), może wysypać się Wam opieka do dzieci (jeśli je posiadacie), może zachorować lub ulegnąć wypadkowi członek rodziny bądź przyjaciel, który będzie potrzebował Waszej opieki.

Może się wydarzyć milion sytuacji, których nie jesteście w stanie przewidzieć, a które uniemożliwią Wam wyjazd.

Możecie też zwyczajnie się rozmyślić – do czego macie prawo; zresztą nawet kupując coś w sklepie możecie zwrócić ten towar w stanie nienaruszonym, oczywiście w czasie wyznaczonym przez sklep. Live Nation nie daje Wam takiej możliwości – chyba, że wydarzy się któryś z powyższych przypadków (czego Wam absolutnie nie życzymy).

Źródło: facebook.com/KoncertyWPL, Ticketmaster

KOMENTARZE

  • 1223
    26 stycznia 2018 | 00:34
    Link

    No i dobrze, tak powinno być.

    Odpowiedz
  • Vergil
    26 stycznia 2018 | 11:02
    Link

    Dla mnie to głupota Jeśli coś nabywam to mam prawo zrobic z tym co chce a w przypadku biletu na koncert z różnych powodów mogę się nie zjawić Więc dlaczego mam być stratny ?

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *