Kiedy mowa o zespołach występujących w maskach, większość fanów metalu odruchowo myśli o Slipknocie. Tymczasem historia Mushroomhead pokazuje, że ten pomysł miał znacznie więcej niż jednego ambasadora. Grupa z Cleveland od początku lat 90. budowała własny świat.
Sprawdź też: Cryptopsy już 30 lipca w Krakowie
Mushroomhead od początku stawiali na własny styl
Choć przez lata często porównywano ich do Slipknota, muzycy wielokrotnie podkreślali, że ich wizja rozwijała się niezależnie. I właśnie ta konsekwencja sprawiła, że po ponad trzech dekadach działalności Mushroomhead wciąż mają wierne grono fanów na całym świecie.
Trudno zamknąć twórczość Amerykanów w jednej muzycznej szufladce. W ich utworach od lat spotykają się alternatywny metal, nu metal, industrial, elektronika, gotycki rock, a momentami nawet elementy eksperymentalnego grania.
To właśnie ta różnorodność stała się znakiem rozpoznawczym zespołu. Zamiast kopiować obowiązujące trendy, Mushroomhead rozkręcali własne brzmienie, czego efektem były dobrze przyjęte albumy „Savior Sorrow” oraz „The Righteous & The Butterfly”, które trafiły na listę Billboard 200 i pozwoliły grupie wyjść poza undergroundową scenę.
Najnowszym rozdziałem w historii zespołu pozostaje wydany w 2024 roku album „Call the Devil”, pokazujący, że formacja nadal nie boi się łączyć ciężkich gitar z elektroniką i charakterystycznym klimatem, z którego jest znana.
Wrocławski koncert pozwoli zobaczyć Mushroomhead z bliska
Jednym z przystanków tegorocznej trasy będzie Wrocław. 31 lipca Mushroomhead wystąpią w klubie Łącznik, gdzie zaprezentują przekrojowy set obejmujący utwory z różnych etapów swojej kariery, nie pomijając kompozycji z najnowszego albumu „Call the Devil”.
Najważniejsze informacje:
- Data: 31 lipca 2026
- Miejsce: Klub Łącznik, Wrocław
- Bilety: od 146,99 zł (Winiary Bookings)
- Źródło: Materiały prasowe
- Artykuł sponsorowany
