KAT powraca z nowym albumem studyjnym, jednak zapowiedź „Death Is Not Enough” zamiast powszechnego entuzjazmu wywołuje również spore kontrowersje. Wśród fanów nie brakuje głosów, że formacja dowodzona przez Piotra Luczyka nie powinna już posługiwać się legendarną nazwą. Wszystko przez konflikt z Romanem Kostrzewskim, który od lat dzieli polską metalową społeczność. „Nie ma Kata bez Romana” – to jeden z argumentów regularnie powracających w dyskusjach o zespole.
Nowy album formacji KAT ukaże się 23 października 2026 roku. Zespół zapowiada premierowy materiał, a sam Piotr Luczyk przekonuje, że wydawnictwo może zaskoczyć słuchaczy. Nie wszyscy jednak czekają na tę premierę z takim samym entuzjazmem. Dla części fanów problemem nie jest bowiem muzyka, lecz sama nazwa zespołu i historia jego rozpadu.
Fani ostro o nowym albumie – „To nie jest KAT”
„Death Is Not Enough” to zapowiedziany album studyjny grupy zawierający premierowy materiał. Wydawnictwo ma ukazać się w szczególnym momencie, czyli w 40. rocznicę premiery debiutanckiego „Metal and Hell”. Piotr Luczyk zapowiada, że nowa płyta będzie kolejnym zaskakującym rozdziałem w historii formacji. Gitarzysta podkreśla również, że zespół KAT nigdy nie podążał utartymi ścieżkami.
Problem w tym, że dla części słuchaczy takie deklaracje nie mają większego znaczenia. W ich opinii KAT bez Romana Kostrzewskiego nie jest już tym samym zespołem, który na przełomie lat 80. i 90. wypracował swoją wyjątkową pozycję na polskiej scenie metalowej.
W dyskusjach dotyczących działalności grupy powracają argumenty, że to właśnie charakterystyczny głos Kostrzewskiego, jego teksty i sceniczna osobowość stanowiły o wyjątkowości formacji. Stąd też dobrze znane hasła: „Nie ma Kata bez Romana” oraz „To nie jest KAT”.
Nie oznacza to oczywiście, że wszyscy fani podzielają takie stanowisko. Kontrowersje wokół zespołu są jednak na tyle silne, że każda kolejna zapowiedź wydawnicza staje się okazją do ponownego rozliczania historii grupy.
Aktualny skład KAT dowodzonego przez Piotra Luczyka przedstawia się następująco:
- Piotr Luczyk – gitara
- Marek „Qbek” Weigel – wokal
- Adam „Harris” Jasiński – gitara basowa
- Mariusz Prętkiewicz – perkusja

Piotr Luczyk założył KAT, ale fani nie zapominają o Romanie Kostrzewskim
W całej dyskusji nie można pominąć jednego istotnego faktu: Piotr Luczyk jest współzałożycielem KAT i jednym z muzyków, którzy stworzyli fundamenty tej formacji. Zespół powstał w Katowicach na przełomie 1979 i 1980 roku z inicjatywy Luczyka oraz perkusisty Ireneusza Lotha. Roman Kostrzewski dołączył do grupy w 1981 roku, a jego wkład w rozwój zespołu okazał się niezwykle istotny.
To właśnie z nim KAT nagrał wiele swoich najważniejszych albumów, w tym „Oddech wymarłych światów”, „Bastard” czy „Róże miłości najchętniej przyjmują się na grobach”.
Dlatego też sprowadzanie całej historii KAT wyłącznie do jednej osoby byłoby sporym uproszczeniem. Luczyk ma niezaprzeczalny wkład w powstanie i rozwój zespołu, ale Kostrzewski również zapisał się w jego historii jako postać, której nie sposób pominąć.
I właśnie tutaj pojawia się zasadniczy problem. Dla części fanów formacji KAT to nie tylko nazwa zespołu, ale również konkretna epoka, charakterystyczne brzmienie i osobowość wokalisty, który przez lata był twarzą formacji. W ich przekonaniu kontynuowanie działalności pod tym samym szyldem bez Kostrzewskiego jest próbą zachowania nazwy, która dla wielu słuchaczy oznacza znacznie więcej niż sam skład instrumentalny.

Konflikt Piotra Luczyka z Romanem Kostrzewskim doprowadził do rozpadu KAT
Historia sporu pomiędzy muzykami sięga znacznie dalej niż ostatnie zapowiedzi wydawnicze. Relacje między Luczykiem a Kostrzewskim od lat były napięte, a konflikty dotyczące funkcjonowania zespołu, praw do nazwy oraz działalności koncertowej stopniowo pogłębiały podziały.
W 2004 roku doszło do rozpadu dotychczasowego składu. Roman Kostrzewski i Ireneusz Loth rozpoczęli działalność jako Kat & Roman Kostrzewski, natomiast ten pierwszy kontynuował działalność pod nazwą KAT. Nie był to jednak koniec wzajemnych pretensji. Jednym z najbardziej głośnych epizodów konfliktu były oskarżenia dotyczące nagrań koncertowych publikowanych w Internecie.
W 2019 roku Roman Kostrzewski zarzucał Luczykowi blokowanie amatorskich nagrań występów Kat & Roman Kostrzewski na YouTube. Spór dotyczył również praw do utworów pochodzących z dyskografii KAT. Luczyk odpowiedział wówczas na zarzuty w oficjalnym oświadczeniu.
Dla wielu fanów były to kolejne dowody na to, że konflikt pomiędzy muzykami nie ograniczał się do zwykłych różnic artystycznych. Spór dotyczył również tego, kto ma prawo reprezentować dziedzictwo jednej z najważniejszych formacji w historii polskiego metalu.

Fot. Materiały prasowe
„Powinien zmienić nazwę”. Dlaczego część fanów krytykuje KAT Piotra Luczyka?
Wśród krytycznych opinii pojawia się również postulat, aby Piotr Luczyk porzucił nazwę KAT i kontynuował działalność pod innym szyldem. Argumentacja jest stosunkowo prosta: skoro dla wielu słuchaczy najważniejszym elementem tożsamości zespołu był Roman Kostrzewski, dalsze wykorzystywanie nazwy bez niego budzi sprzeciw.
Niektórzy uważają, że w ten sposób gitarzysta korzysta z dorobku zespołu, którego legendę współtworzył również nieżyjący już wokalista. W ostrzejszych komentarzach pojawiają się nawet zarzuty o żerowanie na historii polskiego metalu. To jednak opinie części fanów, a nie bezsporny opis sytuacji. Luczyk był jednym z założycieli polskiej legendy metalu, a sam spór o nazwę ma również wymiar prawny.
Już w 2006 roku media opisywały konflikt dotyczący posługiwania się szyldem „Kat z Romanem”, podkreślając, że Piotr Luczyk dysponował prawami do nazwy formacji. Nie zmienia to faktu, że dla części odbiorców formalne kwestie nie rozstrzygają sprawy. Ich zdaniem o tożsamości zespołu decydują przede wszystkim muzyka, teksty i ludzie, którzy przez lata tworzyli jego charakter.

Fot. CC BY-SA 4.0 https://pl.wikipedia.org/wiki/Roman_Kostrzewski
Roman Kostrzewski nie żyje, ale spór o dziedzictwo KAT wciąż trwa
Roman Kostrzewski zmarł 10 lutego 2022 roku. Jego odejście zakończyło pewien rozdział w historii polskiego metalu, ale nie sprawiło, że kontrowersje wokół grupy zniknęły. Wręcz przeciwnie, każda kolejna aktywność zespołu Piotra Luczyka przypomina o podziale, który trwa od ponad dwóch dekad. Dla jednych KAT to przede wszystkim nazwa i dorobek całej formacji, dla innych zaś zespół nierozerwalnie związany z postacią Kostrzewskiego.
Zapowiedź „Death Is Not Enough” ponownie pokazuje, jak trudno pogodzić te dwa spojrzenia. Nowa płyta może okazać się interesującym wydawnictwem dla fanów ciężkiego grania, ale jej odbiór będzie prawdopodobnie wykraczał daleko poza samą muzykę.
Czy KAT Piotra Luczyka powinien nadal działać pod tą nazwą? To pytanie, na które fani od lat nie potrafią znaleźć wspólnej odpowiedzi. Jedno jest pewne: historia konfliktu z Romanem Kostrzewskim wciąż ma ogromny wpływ na to, jak część słuchaczy postrzega zespół.
„Death Is Not Enough” ukaże się 23 października 2026 roku. Dopiero wtedy przekonamy się, jak nowy materiał zostanie przyjęty przez publiczność – zarówno tę, która z niecierpliwością czeka na kolejną płytę KAT-a, jak i tę, która wciąż uważa, że bez Romana Kostrzewskiego nie ma już tego samego zespołu.
Źródło zdjęć zespołu KAT: Facebook/KATofficialprofile
