PŁYTY

Napalm Death: nowy album może ukazać się dopiero pod koniec 2027

Napalm Death

Fani Napalm Death będą musieli jeszcze trochę poczekać na kolejny album zespołu. Shane Embury zdradził, że prace nad 17. płytą studyjną już trwają, ale ze względu na napięty harmonogram koncertowy jej premiera może nastąpić dopiero pod koniec 2027 roku.

Napalm Death pracuje nad nowym albumem

Shane Embury opowiedział o postępach podczas rozmowy z Rexxem Rugerem w podcaście „Pod Scum” (wideo poniżej). Basista potwierdził, że Napalm Death ponownie pracuje z Russellem Russellem, wieloletnim producentem zespołu. Sesje odbywają się w Parlour Studios w Kettering w Anglii.

Materiał jest na razie na wczesnym etapie. Embury przygotował partie gitar i basu, które stanowią bazę dla kolejnych kompozycji, a Danny Herrera ma dużą swobodę w dopracowaniu partii perkusji.

„Muzyka ma w tej chwili – jak to nazywam – ‘nagie kości’. Mam nagrane gitary i bas. Powiedziałem Danny’emu: ‘Może taki beat, ale spróbuj tego, co sam chcesz’. To trochę dziwny sposób pracy.”

Jak wyjaśnił Embury, nic nie jest jeszcze ustalone na sztywno. Herrera może zmieniać długość poszczególnych fragmentów i dostosowywać rytmikę do własnych pomysłów. Również wokalista Barney Greenway ma dopiero rozpocząć pracę nad tekstami, prawdopodobnie podczas jednej z tras koncertowych w listopadzie.

Sprawdź: Napalm Death zagra 20 listopada w Krakowie

Nowa płyta Napalm Death może być bardzo różnorodna

Embury nie wyklucza, że zespół napisze jeszcze kilka nowych utworów. Przyznał też, że materiał może zawierać zarówno bardzo szybkie kompozycje, jak i znacznie dłuższe formy. Co ciekawe, jeden z pomysłów pojawił się po wiadomości od fana. Słuchacz, któremu szczególnie podobają się wolniejsze i bardziej nietypowe utwory Napalm Death, zasugerował Embury’emu nagranie 12 lub 13-minutowej kompozycji. Basista potraktował tę sugestię poważnie.

„Pomyślałem: ‘O’. I prawdopodobnie może powstać 12, 13-minutowy kawałek pełen szaleństwa, oparty właśnie na tym, że ten facet powiedział, że to może być dobry pomysł. Pomyślałem więc: ‘Dobra. Podoba mi się ten pomysł’.”

Nie oznacza to jednak, że zespół zamierza bezpośrednio realizować każdą sugestię słuchaczy. Embury przyznał, że zwykle stara się nie czytać komentarzy dotyczących muzyki Napalm Death, ponieważ negatywne opinie potrafią wpłynąć na jego samopoczucie. Tym razem pojedyncza wiadomość okazała się jednak inspirująca.

W innym momencie rozmowy muzyk wspomniał również o podejściu Danny’ego Herrery do nowych utworów. Perkusista miał zapytać, czy na materiale znajduje się wystarczająco dużo szybkich fragmentów, ponieważ szczególnie zależy mu na partiach blast beatowych.

„Danny uwielbia blast beaty. Powiedziałem więc: ‘Czy jest wystarczająco dużo szybkiego materiału?’. A potem: ‘Chcesz więcej?’”

Kiedy ukaże się nowy album Napalm Death?

Embury chciałby, aby materiał był gotowy przed latem 2027 roku, ale przy obecnym harmonogramie koncertowym bierze pod uwagę późniejszą premierę. W rozmowie zaznaczył, że najbardziej prawdopodobny wydaje mu się obecnie termin pod koniec przyszłego roku.

Na razie ostatnim pełnowymiarowym albumem Napalm Death pozostaje „Throes Of Joy In The Jaws Of Defeatism” z 2020 roku. Dwa lata później zespół wydał mini-album „Resentment Is Always Seismic – A Final Throw Of Throes”. Oba wydawnictwa ukazały się nakładem Century Media Records.

W kwietniu 2026 roku Napalm Death połączył siły z Melvins przy wspólnym albumie „Savage Imperial Death March”.

Podobne artykuły

Death metalowcy z Obsidian Mantra wydali album „As We All Will”

Redakcja

Septicflesh zapowiada nową płytę na 2021 rok!

Marta Trela

Nowa płyta Testament w drodze? Eric Peterson rozpocznie prace nad nowymi utworami

Mateusz Lip

Zostaw komentarz