Pete Sandoval zabrał głos w sprawie przyszłości Terrorizer. Perkusista i współzałożyciel zespołu potwierdził, że formacja będzie kontynuować działalność, ale jednocześnie ujawnił, że nie zamierza już zawodowo współpracować z Davidem Vincentem. Na razie nie wiadomo, jakie dokładnie zmiany czekają skład grupy.
Czytaj też: David Vincent wydał autobiografię „Uwolnić furię. I am Morbid”
Zespół Terrorizer będzie działać dalej, ale ze zmianami
Sandoval opublikował w mediach społecznościowych oświadczenie, w którym odniósł się do przyszłości Terrorizer. Muzyk nie chciał jeszcze zdradzać szczegółów, zapowiedział jednak, że zespół nie kończy działalności.
„Nie jestem jeszcze gotowy, żeby mówić o wszystkich szczegółach ani przyszłych planach Terrorizer. Mogę natomiast powiedzieć, że Terrorizer będzie działać dalej, z pewnymi zmianami.”
Nie wiadomo, czego dokładnie dotyczą zapowiedziane zmiany. Sandoval nie ujawnił również, kto może pojawić się w przyszłym składzie zespołu. Najważniejszą informacją jest jednak jego decyzja dotycząca dalszej współpracy z Davidem Vincentem.
Pete Sandoval o konflikcie z Davidem Vincentem
Muzyk stwierdził wprost, że na obecnym etapie nie widzi możliwości dalszej pracy z byłym basistą i wokalistą Morbid Angel.
„Nie czuję, że David Vincent i ja możemy dalej razem pracować. David ma swoją osobowość i sposób działania, a ja mam swój. Jesteśmy bardzo różnymi ludźmi i zawodowo te różnice zbyt wiele razy prowadziły do konfliktów” – wyjaśnił Sandoval.
Perkusista podkreślił jednocześnie, że jego decyzja nie wynika z osobistej niechęci czy chęci rozliczania przeszłości.
„To nie jest kwestia nienawiści ani urazy. Czasami dwie osoby dochodzą do momentu, w którym zdają sobie sprawę, że dalsza współpraca nie jest dobra dla żadnej z nich” – dodał Sandoval.
Muzyk zaznaczył, że szanuje wszystko, co udało mu się stworzyć wspólnie z Vincentem, i życzy mu powodzenia w przyszłości.

Fot. Materiały prasowe
Sandoval wcześniej odszedł z I Am Morbid
Najnowsze oświadczenie Sandovala pojawiło się niedługo po jego decyzji o opuszczeniu I Am Morbid – zespołu stworzonego przez byłych członków Morbid Angel, w tym Davida Vincenta. Perkusista potwierdził wcześniej, że nie weźmie udziału w nadchodzącej europejskiej trasie Morbidfest i nie jest już członkiem grupy.
Sandoval tłumaczył wcześniej, że miał problemy z utożsamieniem się z materiałem wykonywanym przez I Am Morbid. Repertuar zespołu opierał się przede wszystkim na pierwszych czterech albumach Morbid Angel: „Altars of Madness”, „Blessed Are the Sick”, „Covenant” i „Domination”.
Co dalej z formacją Terrorizer?
Sytuacja jest o tyle interesująca, że Sandoval jest jednym z założycieli Terrorizer i pozostaje kluczową postacią w historii zespołu. Na razie nie wiadomo jednak, kto będzie jego partnerem w kolejnej odsłonie grupy.
Perkusista wyraźnie zaznaczył, że na szczegóły trzeba jeszcze poczekać. Nie ujawnił nazwisk nowych muzyków ani nie określił, kiedy Terrorizer może przedstawić zmieniony skład.
„Jeśli chodzi o Terrorizer, powiem więcej, kiedy nadejdzie odpowiedni moment” – zapowiedział.
Na ten moment wiadomo więc przede wszystkim, że Terrorizer nie zamierza kończyć działalności, ale jego przyszłość będzie wyglądała inaczej niż dotychczas. Najważniejsze pytanie pozostaje otwarte: kto znajdzie się u boku Pete’a Sandovala w kolejnym rozdziale historii zespołu?
Pete Sandoval z diagnozą autyzmu. Były perkusista Morbid Angel o latach niezrozumienia
Fotografia nagłówkowa: Materiały promocyjne zespołu
