INNE

Ian Hill (Judas Priest): „Przyszłość rocka i heavy metalu zdaje się być dość jasna”

Ian Hill przedstawił swój pogląd odnośnie powtarzanej przez wielu tezy, mówiącej, że rock jest „martwy”, lub że nigdy nie będzie już taki, jaki kiedyś.

Liczący sobie sześćdziesiąt siedem lat basista Judas Priest zmierzył się z tym zagadnieniem w czasie udzielania wywiadu dla The Korea Times.

Nie zgadzam się z panującą powszechnie opinią, wedle której rock jest martwy bądź bliski śmierci. (…) Muszę przyznać, że na festiwalach gramy przed dużo liczniejszą publicznością niż kiedykolwiek, a w tłumie widuję więcej młodych twarzy niż tych bardziej zaawansowanych wiekowo, więc przyszłość rocka i heavy metalu zdaje się być dość jasna.

Ian Hill udzielił także następująco brzmiącej rady, skierowanej do młodych muzyków:

Nieustannie nad sobą pracujcie i doskonalcie się. Bądźcie cierpliwi. Jeśli coś wychodzi Wam dobrze, prędzej czy później ktoś to dostrzeże.

Kilka lat temu kolega z zespołu Iana – Rob Halford – w wywiadzie z kanadyjskim dziennikarzem Mitchem Lafon również zaprzeczył takiemu stanowi rzeczy.

W ciągu dekad, jakie spędziłem na graniu metalu słyszałem ten tekst wielokrotnie. (…) Nie uważam, by to była prawda – myślę, że wręcz przeciwnie, jest teraz w absolutnie doskonałej formie. Nigdy nie był potężniejszy, niż teraz. (…)

Wokół wciąż pojawiają się nowe talenty, a entuzjazm, jaki niosą ze sobą wszelkiego rodzaju nowe kapele wyjątkowo dobrze podtrzymują płomień rocka. Moim zdaniem tak będzie zawsze. Kiedy przeglądam strony metalowe, a robię to każdego dnia – przeglądam tuzin stron o metalu z różnych stron świata – widzę tam siłę i moc, a to jest niezwykle emocjonujące. Z pewnością mamy dziś inny świat jeśli chodzi o sposób, w jaki działa przemysł muzyczny. Jest zupełnie inaczej, niż było choćby dwadzieścia lat temu; pojawienie się Internetu przyniosło znaczącą zmianę perspektywy. Wpłynęło to na wszystkich w ogromnym stopniu. (…)

Tak więc uważam, że rock nie padł trupem. Żyje, ma się dobrze, doskonale się rozwija, i jest to ekscytujące.

Pod koniec 1997, gdy Rob po odejściu z Judas Priest poszukiwał innych projektów, pozwolił sobie on na wyrażenie dość kontrowersyjnej opinii w wywiadzie z ówczesnym Metal Edge Magazine. Jak powiedział wtedy Gerri Miller:

Metal umarł, a ja z nim skończyłem.

Później wycofał się z tej wypowiedzi w rozmowie z Metal-Rules.com w roku 2008. Jak sam przyznał:

Te słowa były masakryczną głupotą z mojej strony. Tego dnia byłem tak rozchwiany emocjonalnie… Pamiętam, że siedziałem w moim autobusie zaparkowanym pod Hollywood Palladium w Los Angeles i zdaje się, że tej nocy TWO grało z Rammsteinem, a ja miałem tak cholernie zły humor… [śmiech]

Powiedziałem coś, czego… Wiesz, każdy ma pełne prawo być od czasu do czasu idiotą i tego dnia ewidentnie z tego prawa skorzystałem. W ostatnich latach nieraz prostowałem tę wypowiedź. Myślę, że odzwierciedlała ona moją własną sytuację, frustracje, które towarzyszą temu, co robisz, ponadto to chyba była poniedziałkowa noc, a ja tak nie cierpię poniedziałków… [śmiech] Zapewne gdyby to był piątek czy sobota, miałbym zupełnie inne nastawienie. A tak zachowałem się jak kontrowersyjna gwiazdeczka rocka. Cóż… Było, minęło.

Źródło / fot. Materiały promocyjne

Podobne artykuły

Jak to jest iść na zakupy z wokalistą Cannibal Corpse?

Agata Laszuk

Amalie Bruun (Myrkur): “Respektuję pasję”

Dominika Kudła

Szczegóły dotyczące pogrzebu Chrisa Cornella. Muzyk został skremowany.

Lena Knapik

Zostaw komentarz