The Lowest oskarża członków Blaze Of Perdition o powiązania z NSBM


Kilka dni temu na naszym portalu pojawiła się informacja na temat nowego festiwalu – Bałtów Open Air 2018, którego pierwsza edycja odbędzie się 25 sierpnia w Bałtowskim Kompleksie Turystycznym, znanym także szerzej jako Jurapark. Organizatorom wydarzenia udało się skompletować dość interesujący line-up, w którym pojawiają się przedstawiciele między innymi hardcore’u, punku i black metalu. Dlaczego wspominamy o tych konkretnych gatunkach?

Jaki jest black metal, każdy wie.

Z założenia nie jest to muzyka grzeczna, łagodna i dbająca o to, by nikogo nie urazić. Taki już jest ten podgatunek. Obwinianie go o drapieżność jest tak samo logiczne, jak obwinianie tygrysa o to, że ma ostre kły. Z natury radykalny nie tylko w brzmieniu, ale często też i w warstwie lirycznej. Nierzadko budzi sprzeciw, zwłaszcza wśród wyznawców chrześcijaństwa. Część z Was zapewne pamięta, jak w 2005 roku liderowi Megadeth udało się wyrzucić z festiwalu taki zespół jak Rotting Christ tylko dlatego, że twórczość zespołu nie zgadzała się z jego prywatnymi poglądami. Podobna sytuacja, choć na znacznie mniejszą skalę, ma obecnie miejsce w przypadku Bałtów Open Air. A przynajmniej mogłaby mieć, gdyby nie stanowczość organizatorów.

Muzycy z warszawskiego The Lowest napisali obszerne oświadczenie na Facebooku. Choć chyba trafniej byłoby napisać, że podzielili się swoim konfliktem wewnętrznym. Treść oświadczenia możecie przeczytać poniżej:

W skrócie.

Ponieważ organizator nie ma zamiaru odwołać koncertu Blaze Of Perdition, panowie zastanawiają się, czy aby na pewno chcą dzielić scenę z wyżej wspomnianymi. Życzliwi przyjaciele donieśli im bowiem, że kilku członków miało kiedyś powiązania z zespołami propagującymi nazizm. Wahają się pomiędzy bojkotem festiwalu, bądź pojawieniem się na nim i otwartym powiedzeniu ze sceny, co myślą na temat pewnych zjawisk.

Jak można zauważyć, opinie pod postem autorstwa The Lowest są podzielone. Zaś określenie członków Blaze Of Perdition jako „dwóch wychudzonych nazi kuców w bezrękawnikach”, świadczy o – ładnie to ujmując – braku kultury i szacunku wobec (być może niedoszłych) kolegów ze sceny. Powiedzmy sobie szczerze. W takiej sytuacji pisanie kilka zdań wcześniej, że „najważniejszy jest szacunek do drugiego człowieka” wygląda niepoważnie i mało dojrzale, podobnie jak kilka innych zdań, których już nie będziemy tu przytaczać.

Na pierwszy rzut oka można dostrzec, że The Lowest chcą pozostać wierni swoim poglądom – co się chwali.

To postawa obecnie ginąca w społeczeństwie, jednak tego typu oświadczenia miałyby o wiele więcej sensu gdyby były kierowane przeciwko zespołowi faktycznie grającemu NSBM, a Blaze Of Perdition takim zespołem… nie jest. I nie – to, że dwóch członków tej grupy grało kiedyś w projektach kojarzonych z NSBM nie czyni z Blaze Of Perdition zespołu NSBM. Tak samo, jak zapisanie się na studia nie czyni z miejsca profesorem. Tak więc mamy dwa zespoły, z których jeden obraża się na drugi za to, że jest tym, czym w rzeczywistości nie jest. Nadążacie?

Ciężko powiedzieć, co mieli na celu panowie z Warszawy rozpętując tę Facebookową burzę. Jednak odnieść można wrażenie, że zaatakowali na ślepo, nie orientując się nawet dokładniej w sytuacji. Na szczęście dla sztuki, muzyki i osób wybierających się na festiwal, organizator Bałtów Open Air wykazał się zdrowym rozsądkiem. Zrezygnował z odwołania występu Blaze Of Perdition, ponieważ – niespodzianka – jak stwierdził, sam zespół nie należy do nurtu NSBM, a że dwóch jego członków gdzieś tam kiedyś grało – no cóż zrobić.

Tak więc The Lowest mają wybór.

Albo zbojkotować imprezę i zostać w domu, by – jak to ujęli – siedzieć w kapciach i cieszyć się, że są antyfaszystami, bądź pojechać i powiedzieć ze sceny, co o pewnych sprawach myślą.

Jak potoczy się ta historia? Zagrają, czy nie zagrają? Czy Blaze Of Perdition odpowie na zarzuty? Pozostaje nam obserwować rozwój sytuacji i czekać na to, co przyniesie czas.

Fot. Aleksandra Krucza; Materiały promocyjne

KOMENTARZE

  • 161
    27 lipca 2018 | 16:12
    Link

    Autorka mogłaby przeprowadzić dokładniejszy risercz, bądź świadomie nie trywializować tematu, bo to “kiedyś” ma miejsce w dalszym ciągu. Wprawdzie dwóch członków Graveland zostało z BoP całkiem ostatnio wyrzuconych, ale trzeci wciąż tam gra. Tyle, że od jakiegoś czasu nie figuruje w “oficjalnym” składzie, a “jedynie” gra z zespołem koncerty. Zatem, choć samo BoP rzeczywiście do NSBM się nie zalicza, powiązania o których mowa nie są bynajmniej żadną odległą historią.

    Odpowiedz
    • Katowiczanin
      28 lipca 2018 | 04:36
      Link

      Jak się lewaczkom nie podoba to niech nie grają. Jak już ktoś ma inne poglądy to od razu wzorem swoich tatusiów z SB zaczynają kapować,szantażować itd. Z resztą kto to jest ten śmieszny the lowest? Niech czmychają na paradę równości

      Odpowiedz
    • Joseph
      30 lipca 2018 | 09:22
      Link

      161 skoro taki jesteś dociekliwy to zobacz, że gra tam też koleś z In Twilight’s Embrace, które wywodzi się ze sceny HC/Punk. Gdyby ktokolwiek z nich miał naziolskie poglądy to wątpię by ktoś wywodzący się ze sceny HC/punk grał z nimi w jednej kapeli. pozdro

      Odpowiedz
  • Spiety
    28 lipca 2018 | 07:57
    Link

    The lowest..jaka nazwa taka tez i postawa. Niech siedza w kapciach bo myzycznie do piet BOP nie dorastaja. A moze to klasycza chec zrobienia sobie fejmu? Przez wyciagniecie czegos z szafy i udawanie bohaterow. Oj dziewczny, nie ladnie!!!

    Odpowiedz
  • Pies
    28 lipca 2018 | 21:15
    Link

    Ale moment, grali kiedyś w zespołach w tym nurcie, czy nie grali? Bo dla mnie to nie jest trywialna kwestia, jak to przedstawiono w tekście. Jeśli ktoś nie widział nic złego, żeby grać w takim zespole – choćby przez minutę – to dla mnie już o czymś świadczy.

    I dwa, czy fakt, że Blaze zarzucił tę ideologię oznacza, że Panowie zmienili poglądy, czy uznali, że inaczej nie zrobią kariery?

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *