INNE

Ozzy Osbourne i nietoperz, co 37 lat temu mogło pójść nie tak?


Nie okrągła, ale jednak rocznica. W tym roku minie 37 lat od pamiętnego zatopienia kłów Ozzy’ego Osbourne’a w niewinnym nietoperzu podczas koncertu granego w stanie Iowa. Z tej okazji Książę Ciemności zaprezentował swoim fanom zabawkę-nietoperza z odłączaną głową.

Kosztującą 40$ zabawkę można nabyć w oficjalnym, internetowym sklepie muzyka.

Sam Ozzy Osbourne o nietoperzu na Twitterze napisał:

Dzisiaj wypada 37. rocznica odgryzienia głowy pieprzonemu nietoperzowi! Świętuj to z tym pluszakiem z odpinaną głową!

Ozzy Osbourne

Osbourne dokładnie przedstawił całą sytuację w swojej autobiografii zatytułowanej “Ja, Ozzy” (w Polsce wydana przez wydawnictwo In Rock, dostępna tutaj.

20 stycznia 1982 graliśmy w Veterans Auditorium w Des Moines w stanie Iowa. Nigdy nie zapomnę, jak się to miasto nazywało i jak się to wymawia: “Demojn”.
Koncertowało nam się świetnie. (…)
Aż nagle z widowni przylatuje nietoperz. Myślę sobie: “Zabawka”. Unoszę go do światła i odsłaniam zęby. Randy gra właśnie solówkę. Tłum szaleje. Wtedy robię to co zawsze, gdy na scenie ląduje gumowa zabawka.
Kłap!
Od razu czuję, że coś jest nie tak. Mocno nie tak…
Po pierwsze, w ustach mam pełno ciepłej, gęstej cieczy, która daje niewiarygodnie obrzydliwy posmak. Czuję, jak oblewa mi zęby i spływa na brodę.
Nagle głowa w ustach się rusza.
“Ja pierdolę! – myślę. – Chyba nie zeżarłem jebanego nietoperza?”.
(…)
Ni stąd, ni zowąd siedzę na wózku inwalidzkim, który ktoś prędko wprowadza do gabinetu lekarskiego. Słyszę, jak lekarz mówi do Sharon:
– Tak, panno Arden, nietoperz był żywy. Pewnie ogłuszony rockową muzyką, ale z pewnością żywy. Niewykluczone, że pan Osbourne ma już wściekliznę. Objawy? No wie pani, apatia, ból głowy, gorączka, silne drgawki, nadpobudliwość, depresja, patologiczny lęk przed płynami…
– Na to bym nie liczyła – mruczy Sharon.
– Zwykle jednym z ostatnich objawów są zaburzenia maniakalne. Potem pacjent robi się senny, zapada w śpiączkę, przestaje oddychać…
– O Boże…
– Dlatego z medycznego punktu widzenia zjedzenie nietoperza nie jest dobrym pomysłem.

(O. Osbourne, C. Ayres (2014). Ja, Ozzy. Autobiografia. Czerwonak: In Rock, s.239-240)


Ozzy musiał przyjąć serię zastrzyków przeciwko wściekliźnie.

Do końca trasy każdego wieczoru musiał zgłaszać się do lekarza i przyjmować trzy zastrzyki, w pośladki, uda i ręce. Fakt odgryzienia nietoperzowi głowy okazał się dosyć ważnym wydarzeniem w jego życiu, ponieważ swoją autobiografię kończy słowami:

Powiedziałem kiedyś do Sharon:
– Nie kremujcie mnie po śmierci, choćby nie wiem co.
Chcę być pochowany w ziemi, w jakimś miłym ogrodzie, żeby mogło nade mną rosnąć drzewo. Najlepiej jakaś dzika jabłoń, niech dzieciaki robią ze mnie wino i chleją na umór.
A jeśli chodzi o napis na nagrobku, tu nie mam żadnych złudzeń. Gdy zamykam oczy, widzę coś takiego:
Ozzy Osbourne
Ur. 1948
Zm. (kiedyś tam)
Odgryzł łeb nietoperzowi.

(O. Osbourne, C. Ayres (2014). Ja, Ozzy. Autobiografia. Czerwonak: In Rock, s.398)

Źródło / Fot. Ozzy.com

Podobne artykuły

Christ Agony rozstaje się z basistą

Lena Knapik

Jeff “Mantas” Dunn, były gitarzysta Venom przeszedł poważną operację serca

Lena Knapik

Polska książka o Type O Negative wkrótce w sprzedaży. Przeczytaj fragment rozdziału.

Tomasz Koza

Zostaw komentarz