INNE

Dlaczego Tommy Clufetos nie zagrał na albumie „13” Black Sabbath?

Black Sabbath 13

7 czerwca 2013 roku na rynku zadebiutował (jak się później okazało ostatni) album „13” kultowej formacji Black Sabbath. Na płycie tej zabrakło jednak oryginalnego perkusisty zespołu, Billa Warda. Co więcej, w nagraniach utworów nie brał udziału nawet ówczesny koncertowy perkusista zespołu, Tommy Clufetos. Jego miejsce w studiu zajął bowiem wynajęty studyjnie Brad Wilk, znany m.in. z Rage Against The Machine i Audioslave. Jak po latach na całą tę sprawę patrzy wspomniany wcześniej Clufetos?

Zobacz też: Ile ostatecznie zarobiło wielkie pożegnanie Black Sabbath?

Tommy Clufetos tłumaczy na płycie „13”

Tommy Clufetos postanowił wrócić do sprawy w jednym ze swoich niedawnych wywiadów. Perkusista potwierdził w rozmowie krążące już od dawna pogłoski mówiące o tym, że to Rick Rubin (producent albumu „13” – przyp. tłum.) zdecydował się postawić w nagraniach na innego perkusistę, aniżeli Tommy. Jeśli wierzyć słowom Clufetosa, to członkowie Black Sabbath woleli nagrywać nowy materiał z nim, jednak zdanie Rubina było tu decydujące.

No cóż, koniec końców, to nie ja zostałem wybrany do zagrania na tej płycie, a myślę, że nawet Ozzy i reszta chłopaków z Sabbath chcieli żebym z nimi zagrał. A przynajmniej tak później wielokrotnie mi mówili. Niezależnie od tego, czy to prawda, czy nie, to Rick Rubin ostatecznie wybrał Brada Wilka, z którym chłopaki stworzyli naprawdę świetną płytę. (….) Uważam, że była to wyłącznie decyzja Ricka Rubina, który wcześniej współpracował już z Bradem przy okazji Rage Against The Machine. Wiedział więc, co może z nim uzyskać i czuł się bardziej komfortowo pracując z nim. Tak sądzę. Rick to świetny producent mający na koncie wiele osiągnięć, więc z niektórymi rzeczami po prostu nie ma co dyskutować. Nie chce być kimś, kto ocenia innych, ponieważ coś w przeszłości nie poszło po jego myśli. Każdy ma swoją wizję na pewne rzeczy i nie ma co brać niektórych z tych rzeczy całkowicie do siebie.

Tommy Clufetos

A Wy jak oceniacie całą tę sprawę po latach? Sądzicie, że „13” brzmiałaby lepiej, gdyby w nagraniach brał udział również i Tommy Clufetos? A może sądzicie, że Brad Wilk wykonał swoją pracę w studiu bardzo dobrze i nie ma do czego się tu przyczepić? Podzielcie się swoją opinią w komentarzach.

Źródło: Blabbermouth

Podobne artykuły

Jonathan Davis: „Ten rok był naprawdę popieprzony”

Dominika Kudła

Taśma z przesłuchania Bruce’a Dickinsona do roli wokalisty Iron Maiden

Agata Laszuk

Frontman Cannibal Corpse staje w obronie Suicide Silence: „Jeśli uważacie, że nie grają death metalu – pierdolcie się!”

Agata Laszuk

Zostaw komentarz