NEWSY

Blood Fire Death – spór o nazwę tribute bandu Bathory

Zespół Blood Fire Death

W 2024 r. na festiwalu Beyond the Gates w Bergen zadebiutował na żywo projekt „Blood Fire Death – A tribute to Quorthon and the music of Bathory”, tworzony przez znanych muzyków skandynawskiej sceny black metalowej. Jego duża aktywność spowodowała jednak konflikt z innym, niemieckim tribute bandem Bathory operującym tą samą nazwą już od 2010 r.

Blood Fire Death – jedna nazwa, dwa metalowe tribute bandy

Historia skandynawskiego projektu (choć nie jego nazwy) sięga 2004 r., kiedy to kilka miesięcy po śmierci Quorthona muzycy m.in. Immortal, Gorgoroth i Satyricon oddali mu hołd specjalnym koncertem na festiwalu Hole in the Sky w Bergen w Norwegii. Później imprezę tę zastąpił festiwal Beyond the Gates, a muzyka Bathory powróciła na niego w 2024 r., dokładnie dwadzieścia lat po pierwszym pamiętnym występie.

Wówczas narodziła się inicjatywa „Blood Fire Death – A tribute to Quorthon and the music of Bathory”, a jej występ został tak dobrze przyjęty, że zmieniła się ona w pełnoprawny zespół, koncertujący na całym świecie. Odwiedził on również Polskę i zagrał w Gdańsku podczas Mystic Festival 2025. Trzon grupy stanowią: Erik Danielsson (Watain), Ivar Bjørnson (Enslaved), Blasphemer (Vltimas, ex-Mayhem), Apollyon (Aura Noir) oraz
Faust (Djevel, ex-Emperor), jednak na scenie często towarzyszą im specjalni goście, np. Gaahl, Nergal, Attlia Csihar czy też basista wczesnego składu Bathory, Frederick Melander.

Rosnąca popularność i koncertowa aktywność formacji doprowadziły jednak do sporu o jej nazwę. Okazało się bowiem, że w Niemczech już od 2010 r. funkcjonuje pod nią inny tribute band Bathory. Grupa wydała 12 czerwca 2026 r. oficjalne oświadczenie, które zaktualizowała miesiąc później, gdzie twierdzi, że próbowała kontaktować się z przedstawicielami norwesko-szwedzkiego projektu celem wyjaśnienia i polubownego załatwienia sprawy, niestety bez skutku.

Konflikt wokół nazwy i oświadczenie niemieckiego zespołu

Niemieckie BFD zwraca uwagę, że choć nie jest zespołem tak popularnym jak skandynawska supergrupa, swoją nazwą posługuje się dużo dłużej, a w 2019 r. wypuściło nawet oficjalne koncertowe DVD za zgodą Black Mark Productions, wydawcy oryginalnych płyt Bathory.

Według niemieckiego zespołu jego nazwa jest zastrzeżonym od 2010 r. znakiem towarowym. Pierwotnie miał on się nazywać Twilight of the Gods, jednak z pomysłu zrezygnowano, ponieważ tribute band Bathory o takiej właśnie nazwie powołał do życia Alan Averill z Primordial. Muzycy uszanowali jego pierwszeństwo i tego samego oczekują od skandynawskiego BFD. W kontekście obecnej sytuacji piszą w oświadczeniu, że są jedynym zespołem mogącym legalnie używać szyldu Blood Fire Death, są otwarci na rozmowę i nie chcą przenosić konfliktu na grunt prawny, o ile nie okaże się to niezbędne.

Dodają również, że nie zamierzają nikomu odbierać prawa do honorowania muzycznego dziedzictwa Quorthona i Bathory, ale zbieżność nazw prowadzi do nieporozumień – organizatorzy koncertów i festiwali często kontaktowali się z jednym zespołem myśląc, że rozmawiają z drugim, a w swoich materiałach promocyjnych używali błędnych zdjęć. Wskazano tu m.in. słynny Hellfest oraz firmę Arte zajmującą się transmisjami live z niego.

Dwa oświadczenia wydane przez niemieckie Blood Fire Death w ciągu miesiąca wydają się sygnałem, że mimo zapewnień konflikt nie zostanie rozwiązany polubownie, a raczej przybierze na sile. A Wy po której stronie się opowiadacie?

Fot. Fanpage zespołu

Podobne artykuły

Ochlejmordy i zadymiarze. Opowieść o początkach Motörhead

Dominika Kudła

Dead Cross z klipem do „Church Of The Motherfuckers”

Lena Knapik

Ozzy Osbourne ma problemy z przemieszczaniem się

Anna Nawrat

Zostaw komentarz