Lider zespołu Disturbed, David Draiman, publicznie odniósł się do głośnych przeprosin Kanye West (obecnie posługującego się imieniem Ye), opublikowanych w formie całostronicowej reklamy na łamach The Wall Street Journal. Oświadczenie rapera, w którym wyraził skruchę za wcześniejsze antysemickie wypowiedzi, spotkało się z ostrożnym przyjęciem ze strony Draimana, artysty od lat zaangażowanego w walkę z antysemityzmem w branży muzycznej.
Sprawdź też: David Draiman z Disturbed krytykuje artystów dzielących fanów
Reakcja Davida Draimana: gest doceniony, ale niewystarczający
Draiman podziękował Westowi za publiczny gest, jednocześnie podkreślając, że sama deklaracja nie cofnie wyrządzonych szkód. W swoim wpisie w mediach społecznościowych zaznaczył, że prawdziwa odpowiedzialność wymaga realnych działań. Wskazał m.in. na potrzebę zaangażowania się Westa w inicjatywy budujące jedność społeczności czarnoskórej i żydowskiej oraz na usunięcie z katalogu kontrowersyjnego utworu “H**l H**ler”, który stał się symbolem wcześniejszych nadużyć artysty.
Przeprosiny Kanyego Westa w „Wall Street Journal”
W liście otwartym West szeroko opisał swoje problemy zdrowotne. Odwołał się do wypadku samochodowego sprzed 25 lat, który – jak twierdzi – spowodował uraz prawego płata czołowego mózgu, niezdiagnozowany aż do 2023 roku. Raper połączył ten fakt z rozpoznaniem choroby afektywnej dwubiegunowej typu I, wskazując, że nieleczone epizody manii doprowadziły do zachowań, których dziś głęboko żałuje.
Antysemickie kontrowersje i próba odcięcia się od przeszłości
West wprost odciął się od ideologii nazistowskiej i antysemityzmu, przyznając, że w stanie manii dopuścił się działań skrajnie szkodliwych w tym sprzedaży koszulek ze swastyką oraz powtarzania obraźliwych tez w mediach. W nowym oświadczeniu określił te zachowania jako efekt utraty kontaktu z rzeczywistością i zapowiedział leczenie, terapię oraz „znaczącą zmianę” w życiu osobistym i twórczym.
Czy przeprosiny wystarczą? David Draiman z Disturbed reaguje
Reakcja Draimana dobrze oddaje nastroje panujące w branży: gotowość do wysłuchania i docenienia gestu skruchy, ale jednocześnie oczekiwanie konkretnych kroków naprawczych. W obliczu planowanej premiery nowego albumu Westa „Bully” pytanie o to, czy deklaracje przełożą się na trwałą zmianę, pozostaje otwarte. Dla wielu obserwatorów to właśnie czyny, nie słowa, zadecydują o wiarygodności tej próby pojednania.
Fot. Materiały prasowe
Źródło: JNS.com
