Do czego to doszło, żeby gitarzysta Slayera, Jeff Hanneman, został pośmiertnie oskarżony o nazizm? Żona zmarłego muzyka opublikowała w mediach społecznościowych obszerne oświadczenie odnoszące się do, jak wskazała, narastającej „negatywnej i krzywdzącej retoryki” wymierzonej w dorobek artysty. Wpis pojawił się na Instagramie i miał formę stanowczego apelu do części użytkowników komentujących twórczość muzyka.
Autorka podkreśliła, że rozpowszechnianie „anty-Slayerowej retoryki” oraz atakowanie dziedzictwa jej męża będzie skutkowało blokadą kont. Zwróciła się również bezpośrednio do osób publikujących niedojrzałe lub negatywne komentarze, pytając, jaki jest cel ich obecności na profilu poświęconym artyście.
Sprawdź też: Zespół Slayer wrócił do grania koncertów
Jeff Hanneman a oskarżenia o nazizm
Najmocniejsza część oświadczenia dotyczyła powracających od lat oskarżeń, jakoby Jeff Hanneman gloryfikował nazizm. Żona muzyka zdecydowanie temu zaprzeczyła. Kobieta podkreśliła, że Jeff nigdy tego nie robił. Jego utwory miały charakter narracyjny i historyczny, zaś teksty funkcjonowały jako „opowieści” lub „dokumenty w formie utworów”.
To odniesienie wprost do kontrowersji wokół utworu „Angel of Death”, jednego z najbardziej rozpoznawalnych w katalogu Slayera. Piosenka opowiada o zbrodniach Josefa Mengele i od lat bywała przedmiotem sporów interpretacyjnych, mimo że zespół wielokrotnie wskazywał na jej historyczny, a nie ideologiczny charakter.

Symbolika Slayera i utworu „Angel of Death”
Jakby tego było, internetowi wojownicy klawiatury i moralności w sieci przyczepili się także do… logotypu zespołu. W oświadczeniu pojawił się również wątek symboliki używanej przez fanów. Żona gitarzysty zaapelowała, by nie utożsamiać automatycznie logo Slayera czy litery „S” z symboliką SS. Według niej takie interpretacje są „niesprawiedliwe, niepoparte wiedzą i pomijające inteligencję stojącą za tą sztuką”.
Mój mąż nigdy nie gloryfikował nazizmu. Opowiadał historie poprzez swoją muzykę – w zasadzie dokumentował je w formie piosenek – i robił to z niezwykłą inteligencją i głębią. Jeff NIGDY nie pochwalał nazizmu. Ci, którzy czczą mojego męża, używając litery „S” w nazwie Slayer lub odnosząc się do jego piosenki „Angel of Death”, proszę, nie zakładajcie automatycznie, że „S” reprezentuje SS lub, że ci fani są nazistami. Nic bardziej mylnego. Oni po prostu oddają hołd muzyce i spuściźnie, którą stworzył.
Jeff Hanneman i jego wkład w historię Slayera
Jeff Hanneman był współzałożycielem Slayera i jednym z głównych kompozytorów zespołu. Urodził się 31 stycznia 1964 roku w Oakland (Kalifornia, USA). Zmarł 2 maja 2013 roku w wieku 49 lat z powodu niewydolności wątroby. Był współautorem wielu kluczowych utworów grupy i współtworzył jej charakterystyczne, agresywne brzmienie thrash metalu.
Kerry King i Dave Lombardo planowali nowy zespół jeszcze za życia Jeffa Hannemana
Albumy Slayera nagrane z Jeffem Hannemanem
Hanneman brał udział w nagraniu wszystkich studyjnych albumów zespołu od debiutu do „World Painted Blood”:
- „Show No Mercy” (1983)
- „Hell Awaits” (1985)
- „Reign in Blood” (1986)
- „South of Heaven” (1988)
- „Seasons in the Abyss” (1990)
- „Divine Intervention” (1994)
- „Diabolus in Musica” (1998)
- „God Hates Us All” (2001)
- „Christ Illusion” (2006)
- „World Painted Blood” (2009)
To właśnie na tych wydawnictwach znalazły się kompozycje, które ukształtowały pozycję Slayera jako jednego z najważniejszych zespołów thrash metalowych w historii.
Fot. Wiktoria Morse


3 komentarze
z naszego podwórka; zespol dżem ma odwrócony krzyż w logo…. zauwazyl ktoś?
ma też strzałkę w lewo.
kurcze, podejrzane. Trzeba donieść Ryszardowi Nowakowi, bo chyba od denaturatu wzrok mu wysiadł.
czyli komuniści i szataniści w jednym… gorzej się nie da 😀