NEWSY

Dlaczego Velvet Revolver się rozpadło? Duff McKagan tłumaczy decyzję

Velvet Revolver

Amerykańska supergrupa Velvet Revolver w 2008 roku oficjalnie zakończyła swoją krótką, ale za to jakże intensywną, działalność. Formacja postanowiła zejść z muzycznych afiszy ze względu na napięcia w swoim składzie powodowane głównie przez jej frontmana, Scotta Weilanda. A dokładniej mówiąc – przez jego liczne problemy z uzależnieniami. Do tematu tego po latach postanowił powrócić basista projektu, Duff McKagan.

Zobacz też: Czy Slash widzi szansę na powrót Velvet Revolver?

Duff McKagan wspomina rozpad Velvet Revolver

Basista Velvet Revolver oraz Guns N’ Roses, Duff McKagan wrócił niedawno pamięcią do ostatnich lat zespołu na łamach podcastu Finding Your Summit. Muzyk w trakcie rozmowy postanowił podzielić się swoim spojrzeniem na problemy Weilanda oraz opowiedział, że początkowo wspierał wokalistę w jego walce z uzależnieniami.

Na samym początku naszej współpracy rozmawiałem ze Scottem o narkotykach i innych używkach. Powiedział mi, że chciałby pójść moim śladem i całkowicie wytrzeźwieć. Odpowiedziałem mu, że związku z tym czekać będzie go sporo wyrzeczeń oraz cierpienia, ale zgodził się i tak. Pojechaliśmy więc razem na kilka miesięcy nad jezioro Chelan, gdzie ćwiczyliśmy sztuki walki z tamtejszym sensei, którego znałem ze swoich treningów. Żyliśmy tam całkowicie poza dostępem do sieci i mediów. Udało nam się przezwyciężyć uzależnienia Scotta, odstawił nawet heroinę. Tak więc kiedy powstawała nasza debiutancka płyta, Scott był całkowicie trzeźwy. Utrzymał się w tej trzeźwości także i podczas pierwszej trasy. Było świetnie, ale widać było, że sytuacja jest z nim dość chwiejna.

Duff McKagan

Niestety jednak, demony Weilanda znowu dały o sobie znać jakiś czas później:

Przy drugim albumie niestety wszystko się posypało. Nasz debiut osiągnął wielki sukces, przez co nagle staliśmy się wielką, międzynarodową nazwą. Wszystko szło świetnie, a potem nagle musiałem patrzeć na upadek Scotta. Patrzyłem na to, jak traci żonę i jak jego dzieci od niego odchodzą. To było naprawdę smutne. Znałem „prawdziwego” Scotta, nie tego Scotta od narkotyków. To był naprawdę świetny facet, kochał sport, a zwłaszcza futbol amerykański. Miał w sobie mnóstwo świetnych cech, które sprawiały, że świetnie spędzało się z nim czas. Więc patrzenie na to, co się z nim działo, było dla mnie koszmarem. I to rozpoczęło definitywny koniec. Wszystko posypało się w trakcie trasy promującej nasz drugi album. To były bardzo trudne czasy.

Duff McKagan

Scott Weiland ostatecznie przegrał walkę ze swoimi demonami. Wokalista zmarł 3 grudnia 2015 roku z powodu przedawkowania mieszanki narkotyków (między innymi kokainy i etanolu) oraz alkoholu.

Źródło: Blabbermouth
Fot. Materiały prasowe

Podobne artykuły

Mystic Festival kontrowersyjny? Ruszyła katolicka petycja ws. odwołania imprezy

Mateusz Lip

Twórczość Evanescence – co myślą polscy dziennikarze muzyczni?

Tomasz Koza

Znamy zarzuty stawiane klubowi B90 przez prokuraturę

Lena Knapik

Zostaw komentarz