26 sierpnia w kinach na całym świecie zadebiutował film koncertowy formacji Ghost, „2 Big To Rig”, będący swoistym podsumowaniem trasy „Skeletour” promującej krążek „Skeletá”. Jak sam lider projektu, Tobias Forge, zapowiada dzieło to jest zakończeniem pewnego rozdziału w historii zespołu oraz ostatnim jego wydawnictwem przed długą przerwą w działalności. Co jednak tak właściwie spowodowało decyzję o wybraniu się na ten dłuższy urlop?
Zobacz też: Tobias Forge nękany przez stalkerkę – policja stawia zarzuty
Tobias Forge zapowiada przerwę w działalności Ghost
Tobias Forge gościł niedawno na łamach periodyku Kerrang, gdzie zdradził wiele szczegółów odnośnie aktualnej przerwy w działalności Ghost. Szwedzki muzyk oświadczył m.in., że przestój w szeregach zespołu spowodowany jest brakiem kreatywnego pomysłu na kolejny album formacji. Jak sam Tobias bowiem powiedział – nie ma zamiaru zmuszać się do nagrywania płyty bez jakiegoś większego powodu. Nie oznacza to rzecz jasna, że Ghost zniknął z rynku już na zawsze. Słowa Forge’a wskazują na to, że zespół ma teraz po prostu zwykłą przerwę w działalności, ale kiedyś powróci na międzynarodowe sceny.
Wszystko szło nam świetnie, aż do momentu, gdy spojrzałem na zbliżający się koniec trasy i po raz pierwszy w historii Ghost nie wiedziałem, co dalej. Nie zamierzać zmuszać się do nagrywania albumu bez jakiegokolwiek powodu. Muszę chcieć nagrać płytę, muszę mieć coś do powiedzenia. Każda nasza płyta była do tej pory zainspirowana czymś, towarzyszył jej jakiś cel i jakaś myśl przewodnia. I wynikało to z mojej pasji, a nie jakiegoś kontraktu czy innego planu wytwórni. A tym razem po prostu okazało się, że nie mam aktualnie żadnego pomysłu. Chcę obecnie robić po prostu inne rzeczy. Oznacza to nic innego, jak tylko fakt, że aktualnie nie mamy jako Ghost nic w planach. Ale to po prostu zwykła przerwa w działalności.
Kiedy dokładnie Ghost powróci? Tego aktualnie nie wie raczej nawet i sam Tobias Forge. Biorąc jednak pod uwagę, jak bardzo aktywnie muzyk działał przez kilka ostatnich lat, to zdecydowanie przyznać trzeba, że należy mu się solidny urlop.
Źródło: Kerrang
Fot. Ryan Chang / Live Nation Polska
