RECENZJE

Gratka dla fanów – recenzja Metallica „Helping Hands… Live & Acoustic at the Masonic”

Metallica chętnie i często dzieli się swoimi nagraniami koncertowymi. Ochoczo udostępnia materiały wideo z praktycznie każdego koncertu, na ich stronie można kupić oficjalne bootlegi z niemal wszystkich występów, wiele z nich udostępnionych jest nawet za darmo. Czy nowe wydawnictwo koncertowe tej legendarnej kapeli powinno wzbudzić jakiekolwiek zainteresowanie? Zdecydowanie tak i to z aż trzech powodów. Po pierwsze to koncert akustyczny, po drugie pojawiają się na nim utwory całkowicie nowe oraz bardzo zaskakujące, a po trzecie występ został przygotowany w szczytnym celu.

Koncert „Helping Hands… Live & Acoustic at the Masonic” został zarejestrowany 3 listopada 2018 w San Francisco.

Zorganizowano go w ramach gali fundacji All Within My Hands, którą Metallica założyła, aby wspierać finansowo lokalne społeczności między innymi poprzez datki na edukację czy banki żywności. W ramach wydarzenia organizowano spotkania, konferencje, a także aukcje charytatywne. W sumie w jeden weekend udało zebrać się mniej więcej 1,3 miliona dolarów na rzecz fundacji.

W zakresie tej działalności, Metallica odniosła sukces, ale koncert broniłby się i bez tego szlachetnego tła. Wszystko przez ciekawie i zaskakująco skonstruowaną setlistę, którą można podzielić na trzy główne kategorie.

Po pierwsze Metallica wybrała utwory oczywiste ze swojej dyskografii.

Do tej kategorii można zaliczyć kawałki takie jak „Nothing Else Matters”, „Unforgiven” czy „Bleeding Me”, które od zawsze prosiły się wręcz o wersje „bez prądu”. W takiej formie nie zawodzą, a szczególne wrażenie robi ostatni z nich. „Bleeding Me” to moim zdaniem jedna z nieodkrytych i często niedocenianych pereł w zbiorze Metalliki, w wersji akustycznej nic nie traci ze swojego dramatyzmu i narastających emocji.

Metallica w swoim akustycznym wydaniu postawiła też na covery.

„Turn The Page”, czyli wielki hit z „Garage Inc.” zyskał brzmienie zdecydowanie bliższe oryginałowi w wykonaniu Boba Segera. Ballada z repertuaru Deep Purple, czyli „When A Blind Man Cries” również złagodniała – zwłaszcza że w wersji studyjnej wydanej na płycie tribute dla Purpurowych, Metallica dodała trochę swojego ognia.

Obok tych dwóch, dobrze już znanych fanom przeróbek, zespół zaproponował dwie niemal całkowicie nowe. Niemal, bo „Please Don’t Judas Me” z repertuaru Nazareth oraz „Veteran Of The Psychic Wars” Blue Oyster Cult zostały wykonane na żywo wcześniej tylko po jednym razie i pierwszy też raz znalazły się na oficjalnym wydawnictwie zespołu. W “Please Don’t Judas Me”, dzięki zastosowaniu gitary stalowej, słuchacze dostali lekko orientalny posmak, całość trwa ponad 8 minut i wprowadza w przyjemny trans. Drugi ze wspomnianych coverów napędza rytmiczny bas Trujillo, ale ogólnie jest mniej ciekawy niż utwór Nazareth.

Trzecią grupą zaproponowanych utworów są – w mojej ocenie – całkowite zaskoczenia. Chodzi o kawałki takiej jak „Disposable Heroes”, „The Four Horseman” czy „Hardwired”, czyli utwory stricte thrash metalowe, które – pozornie – nie mają sensu w wersji akustycznej. Okazało się jednak zupełnie inaczej. „Disposable Heroes” otwiera album i udowadnia, że siła oryginalnej wersji tkwi nie tylko w mocy elektrycznych gitar i szalonym tempie. Wręcz przeciwnie – dopiero teraz słuchać jak dobra jest to kompozycja. Podobnie z „Czterema Jeźdźcami”. Na tym polu odstaje „Hardwired”, które brzmi tak, jakby było zagrane normalnie, ale z wyłączonym przesterem. Większych zmian aranżacyjnych nie stwierdziłem.

Oddzielne słowo należy się kawałkowi „All Within My Hands”, którego nie tylko tytuł uzasadnia znalezienie się w setliście. Zabrzmiał naprawdę świetnie. Może nie na tyle świetnie, żeby pędem wracać do słuchania „St. Anger”, ale zdecydowanie warto się z tą wersją zapoznać.

Na dużą pochwałę zasługuje James Hetfield.

Jego głos brzmi świeżo, z emocjami i fajną chrypą. Słychać też, że dobrze bawi się podczas występu. Zagaduje publiczność, żartuje, przekomarza się – nie są to standardowe formułki, które znamy z występów halowych czy stadionowych. Trochę wtóruje mu Lars. Ogólnie słuchać, że nie jest to po prostu kolejny występ, a raczej wyjątkowa sytuacja. Członków Metalliki na scenie wspomaga czterech dodatkowych muzyków, co pozytywnie wpływa na brzmienie całości.

Wydaniu „Helping Hands… Live & Acoustic at the Masonic” nie towarzyszy żadna większa akcja promocyjna.

Albumu nie można też ot tak, kupić. Dostępny jest jedynie w formie dwupłytowego wydania winylowego, które można zamówić z oficjalnej strony Metalliki lub sklepów wysyłkowych. W przeliczeniu kosztuje około 150 zł, dodatkowo dostaje się voucher na ściągnięcie albumu w wersji cyfrowej. Na szczęście album udostępniony jest też w serwisach streamingowych i tam można go bez problemu odsłuchać.

Jednoznaczna ocena „Helping Hands… Live & Acoustic at the Masonic” jest trudna i w zasadzie bezcelowa.

Wydawnictwo jest ciekawostką i raczej gratką dla fanów niż ważną pozycją w dyskografii. Nie można jej jednak odmówić jakości i pomysłu. Na pewno nie jest to odegranie znanych już wszystkim dźwięków, ale w wersji akustycznej. Ogólnie – warto posłuchać.

Metallica - Helping Hands... Live & Acoustic at the Masonic, 2019
Metallica – Helping Hands… Live & Acoustic at the Masonic, 2019

Setlista:

1. Disposable Heroes
2. When a Blind Man Cries
3. The Unforgiven
4. Please Don’t Judas Me
5. Turn The Page
6. Bleeding Me
7. Veteran Of The Psychic Wars
8. Nothing Else Matters
9. All Within My Hands
10. Enter Sandman
11. The Four Horseman
12. Hardwired

Podobne artykuły

Recenzja: Satyricon – Satyricon

Tomasz Koza

Królestwo Przezroczystej Czaszki – recenzja Barreleye „Insidious Siren”

Paweł Kurczonek

Recenzja: Lacrima – A Story From Limbo

Tomasz Koza

2 komentarze

Tomasz 12 lutego 2019 at 19:19
0

Małe sprostowanie odnośnie zakupu albumu. Jak ktoś nie zdążył z winylem, może się zaopatrzyć w cyfrową wersję. Przedział $9.95 – $19.81 w zależności od formatu. Link:
https://www.metallica.com/store/682-LIVESHOW.html?cgid=All-Within-My-Hands#start=1

Odpowiedz
Szymon Grzybowski
Szymon Grzybowski 12 lutego 2019 at 19:40
0

To prawda, wersję cyfrową też można kupić na stronie Metalliki. Zwłaszcza, że Spotify i inne serwisy streamingowe nie zachwycają jakością – FLAC na pewno zabrzmi lepiej 😉

Odpowiedz

Zostaw komentarz