We wrześniu bieżącego roku miną już cztery lata od ostatniego koncertu glamowych legend z formacji Poison. Zespół na przestrzeni kilku ostatnich lat wspominał wielokrotnie o chęci powrotu na trasę koncertową, jednak zdaniem członków grupy, plany występów zablokował jej wokalista, Brent Michaels, który zażądał za występy zbyt dużego wynagrodzenia. Co na ten temat sądzi natomiast sam muzyk?
Brent Michaels wyraża nadzieję na koncerty Poison
Frontman formacji Poison gościł niedawno na łamach radiostacji SiriusXM, gdzie poruszył temat obecnej stagnacji w działalności zespołu. I co ciekawe, Brent nie postanowił odnosić się bezpośrednio do zarzutów swoich kolegów z grupy. Wokalista wyraził tylko nadzieję, że niebawem będzie mógł spotkać się z nimi, by ustalić plany na 2027 rok. Michaels sądzi bowiem, że Poison będzie w stanie powrócić na sceny w przyszłym roku.
Zabawne jest to, że większość ludzi lubi dramy i kłótnie, ja jestem ich całkowitym przeciwnikiem. Uwielbiam wszystkich chłopaków z zespołu i sądzę, że 2027 rok będzie dla nas świetny. Mam nadzieję, że niedługo będę mógł ściągnąć wszystkich w jedno miejsce i dogadamy razem kilka dat koncertów, albo i nawet zorganizujemy całą trasę koncertową. Na pewno wyjdziemy na sceny i sprawimy, że będą to niesamowite występy. (…) Kocham występować zarówno z Poison, jak i z moim solowym projektem i nie widzę żadnego powodu, dla którego nie mógłbym robić obu z tych rzeczy.
Czy plany Michaelsa rzeczywiście zrealizują się i Poison w końcu powróci do koncertowania? Przyznać trzeba, że biorąc pod uwagę niedawne wypowiedzi kolegów Brenta, to jest to naprawdę optymistyczny scenariusz. Być może jednak czas (i rzecz jasna spora dawka gotówki) leczy rany i muzycy pogodzą się, dzięki czemu wyruszą ponownie w trasę? Przekonamy się pewnie już w ciągu kilku najbliższych miesięcy.
Źródło: Brave Words
Fot. Mark Weiss
