Po czterech dekadach współpracy kończy się jeden z najdłużej trwających rozdziałów w historii heavy metalu. Andy La Rocque, gitarzysta od lat utożsamiany z brzmieniem King Diamond, rozstał się z zespołem. Jego miejsce zajmie grecki wirtuoz Gus G., znany przede wszystkim z Firewind oraz wieloletniej współpracy z Ozzym Osbourne’em.
Andy La Rocque żegna się z King Diamond po 40 latach
Informację o rozstaniu przekazano we wspólnym oświadczeniu, podkreślając, że decyzja została podjęta za porozumieniem stron.
Muzycy zaznaczyli, że rozstają się z poczuciem dumy, wdzięczności i wzajemnego szacunku za wszystko, co udało im się osiągnąć przez ostatnie 40 lat. Podkreślili również, że ich przyjaźń pozostaje niezmienna, a każda ze stron życzy drugiej powodzenia w dalszej działalności.
Odejście La Rocque’a to ogromna zmiana dla zespołu. Gitarzysta dołączył do King Diamond podczas prac nad debiutanckim albumem „Fatal Portrait” z 1986 roku i od tego czasu wystąpił na wszystkich dwunastu studyjnych wydawnictwach grupy. Od kultowego „Abigail” odpowiadał również za produkcję lub współprodukcję niemal każdego kolejnego albumu w swoim studiu.
W osobnym komunikacie zespół podkreślił, że wkład La Rocque’a na zawsze pozostanie częścią dziedzictwa King Diamond oraz całego heavy metalu, a jego talent i charakterystyczny styl gry były jednym z fundamentów brzmienia formacji.
Czytaj: King Diamond: szczegóły nowej płyty „St Lucifer’s Hospital 1920”
Gus G. nowym gitarzystą King Diamond
Następcą Andy’ego La Rocque’a został Gus G., którego fani doskonale znają jako lidera Firewind oraz byłego gitarzystę koncertowego Ozzy’ego Osbourne’a.
King Diamond poinformował, że nowy muzyk nie będzie jedynie gitarzystą koncertowym. Gus G. ma współtworzyć nowy materiał, nagrywać kolejne albumy i uczestniczyć we wszystkich przyszłych trasach zespołu. Jednocześnie zachowa pełną swobodę w rozwijaniu własnych projektów, w tym Firewind i kariery solowej.
Lider grupy zdradził również, że wspólna praca już się rozpoczęła i nie może doczekać się momentu, gdy fani usłyszą nowe kompozycje King Diamond z udziałem greckiego gitarzysty.
Co dalej z nową płytą King Diamond?
Jeszcze w marcu Andy La Rocque zapewniał, że długo zapowiadana horrorowa trylogia King Diamond wciąż powstaje, a pierwszy album, „Saint Lucifer’s Hospital 1920”, miał trafić do fanów w 2026 roku.
Muzyk ujawnił wtedy, że kilka lat wcześniej przekazał Kingowi Diamondowi około ośmiu własnych kompozycji, z których trzy zostały wybrane do projektu, a jedna z nich była już wykonywana na koncertach. Na razie nie wiadomo, czy materiał przygotowany z jego udziałem znajdzie się na nadchodzącym wydawnictwie ani czy zmiana składu wpłynie na harmonogram premiery.

Fot. Materiały prasowe
Andy La Rocque skupia się na nowym zespole
La Rocque nie zamierza jednak zwalniać tempa. W tym roku powołał do życia Lex Legion, projekt tworzony wspólnie z muzykami związanymi z klasycznym składem King Diamond z końca lat 80. W grupie znaleźli się m.in. perkusista Mikkey Dee, basista Hal Patino i gitarzysta Pete Blakk, a za mikrofonem stanął Nils K. Rue z Pagan’s Mind. Zespół zdążył już wydać debiutancki album.
Skład King Diamond po zmianach
Obecnie skład zespołu prezentuje się następująco:
- King Diamond – wokal
- Gus G. – gitara
- Mike Wead – gitara
- Pontus Egberg – bas
- Matt Thompson – perkusja
- Źródło: Fanpage Kinga Diamonda
- Fotografia nagłówkowa: Materiały prasowe
