Nevermore są coraz bliżej rozpoczęcia właściwych prac nad pierwszym albumem studyjnym od 2010 roku. Jeff Loomis zdradził, że zespół ma obecnie około sześciu pomysłów na nowe utwory, a między październikiem tego roku a marcem 2027 roku zamierza maksymalnie wykorzystać czas przeznaczony na przygotowanie materiału.
Jeff Loomis o pracach nad nową muzyką Nevermore
Powrót Nevermore na scenę nastąpił szybciej niż rozpoczęcie prac nad nowym materiałem. Jak przyznał Jeff Loomis, gitarzysta i jeden z liderów zespołu, w pierwszej kolejności muzycy skupili się na skompletowaniu nowego składu, przygotowaniach do koncertów i powrocie na scenę.
Teraz sytuacja zaczyna się zmieniać. W rozmowie z niemieckim programem „Moshpit Passion” Loomis powiedział, że ma już około sześciu pomysłów na nowe utwory. Część z nich znajduje się dopiero na bardzo wczesnym etapie, podczas gdy inne są już znacznie bardziej rozwinięte.
Gitarzysta podkreślił jednocześnie, że w przypadku Nevermore szczególnie zależy mu na pracy z muzykami w jednym miejscu. Ma to być łatwiejsze od listopada, kiedy wokalista Berzan Önen ma przenieść się do Stanów Zjednoczonych.
Choć współczesna technologia pozwala bez problemu przesyłać sobie dema przez Internet, Loomis zdecydowanie bardziej ceni bezpośrednią współpracę w studiu. Jego zdaniem wspólna praca pozwala muzykom lepiej reagować na swoje pomysły i nadać kompozycjom odpowiednią energię.

Sześć miesięcy na nowy album Nevermore
Muzycy mają już określony plan działania. Loomis zdradził, że między październikiem 2026 roku a marcem 2027 roku chcą maksymalnie skoncentrować się na przygotowaniu nowego materiału.
Nie oznacza to jeszcze konkretnej daty premiery, ale zespół ma jasno wyznaczony cel. Wcześniej Loomis mówił, że chciałby, aby nowy album Nevermore trafił do fanów w pierwszym kwartale 2027 roku.
Będzie to pierwszy studyjny album grupy od czasu wydanego w 2010 roku „The Obsidian Conspiracy”. Płyta zamknęła pierwszą erę działalności Nevermore, która zakończyła się w 2011 roku po odejściu Loomisa i perkusisty Vana Williamsa.
Nowy skład Nevermore
Powrót Nevermore został oficjalnie potwierdzony pod koniec 2024 roku. Loomis i Williams zdecydowali się reaktywować zespół, jednocześnie rozpoczynając poszukiwania muzyków, którzy uzupełniliby skład po śmierci Warrela Dane’a oraz odejściu Jima Shepparda.
Ostatecznie do zespołu dołączyli wokalista Berzan Önen, gitarzysta Jack Cattoi oraz basista Semir Özerkan, znany również z działalności w Oceans Of Slumber. Nowy skład uzupełniają Loomis i Williams. Nevermore podpisało również kontrakt z Reigning Phoenix Music.
Jak wyjaśnił Loomis, podczas przesłuchań muzycy zwracali uwagę nie tylko na umiejętności techniczne kandydatów. W przypadku Önena istotna była jego zdolność do wykonywania klasycznych utworów Nevermore, ale jednocześnie zespół chciał, aby nowy wokalista zachował własną tożsamość.
To właśnie ta równowaga ma być istotna również przy tworzeniu nowej muzyki. Loomis zapowiada, że pozostali członkowie zespołu będą mieli możliwość wniesienia do Nevermore własnych pomysłów i wpływów.

Fot. Materiały prasowe
Pierwszy album Nevermore od 16 lat
Nowy album będzie dla Nevermore szczególnym sprawdzianem. Z jednej strony muzycy chcą zachować charakterystyczne elementy stylu zespołu, z drugiej – nowy skład ma wnieść do muzyki własne pomysły.
Dotychczasowa dyskografia Nevermore obejmuje siedem albumów studyjnych, w tym „Dreaming Neon Black”, „Dead Heart in a Dead World” oraz „This Godless Endeavor”. Ostatnim pozostaje „The Obsidian Conspiracy” z 2010 roku.
Warrel Dane zmarł 13 grudnia 2017 roku w São Paulo w Brazylii w wieku 56 lat. W chwili śmierci pracował nad swoim drugim solowym albumem „Shadow Work”, który został wydany pośmiertnie.
Pierwszy koncert reaktywowanego Nevermore odbył się 1 kwietnia 2026 roku w Stambule. W kolejnych miesiącach zespół pojawił się również na festiwalowych scenach, rozpoczynając nowy etap działalności.
Na razie nie wiadomo, kiedy dokładnie nowy album Nevermore trafi do sprzedaży. Jeśli jednak plan Loomisa zostanie zrealizowany, pierwsze miesiące 2027 roku mogą przynieść pierwszy od 16 lat premierowy materiał zespołu.
