INNE

Policjant, który zastrzelił zabójcę Dimebaga: „Nie żałuję ani minuty”

Dimebag Darrell

James Niggemeyer przez lata niechętnie wracał do wydarzeń z 8 grudnia 2004 roku. Był pierwszym policjantem, który dotarł do klubu Alrosa Villa w Columbus, gdzie podczas koncertu Damageplan doszło do tragicznej strzelaniny. To właśnie jego interwencja zakończyła atak, w którym zginęły cztery osoby, w tym Dimebag Darrell Abbott.

Dziś, ponad dwie dekady później, Niggemeyer przyznaje, że tamta noc na zawsze zmieniła jego życie. Jednocześnie nie żałuje decyzji, którą wówczas podjął.

Sprawdź: Pantera zagrała pierwszy koncert od ponad 20 lat. Zobacz nagrania wideo

James Niggemeyer był pierwszy na miejscu tragedii

Krótko po godzinie 22:00 służby w Columbus zaczęły otrzymywać zgłoszenia dotyczące strzelaniny w Alrosa Villa. Na scenie występował wówczas Damageplan, zespół założony przez Dimebaga Darrella i jego brata Vinniego Paula po zakończeniu działalności Pantery.

Niggemeyer znajdował się zaledwie kilka minut drogi od klubu. Pełnił służbę od 22:00 do 6:00 i właśnie opuszczał komisariat, kiedy przez radio pojawiło się pierwsze zgłoszenie. Do Alrosa Villa dotarł jako pierwszy funkcjonariusz, mniej niż trzy minuty po pierwszym telefonie na numer 911.

James nie znał budynku i nigdy wcześniej w nim nie był. Informacji o sytuacji wewnątrz dostarczali mu ludzie znajdujący się przy tylnym wejściu. Kiedy wszedł do środka, zobaczył uzbrojonego napastnika trzymającego zakładnika. O obecności zakładnika policjanci nie wiedzieli wcześniej.

James Niggemeyer
James Niggemeyer
Fot. Kadr z wideo / YouTube

Decyzję musiał podjąć w kilka sekund

Funkcjonariusz miał przy sobie strzelbę Remington 870 kalibru 12, którą znał wyjątkowo dobrze. Jak tłumaczy po latach, była to dokładnie taka sama broń, jakiej używał podczas polowań od 12. roku życia. Kiedy zobaczył napastnika, wszystko poza nim i zakładnikiem przestało dla niego istnieć.

Niggemeyer opisuje ten stan jako prawdziwe „tunelowe widzenie”. Nie słyszał krzyków ludzi znajdujących się w klubie i nie rejestrował tego, co działo się wokół niego. Liczyli się tylko napastnik oraz człowiek, którego ten trzymał. Policjant początkowo miał nadzieję, że sytuację uda się rozwiązać bez oddania strzału. W pewnym momencie napastnik przyłożył jednak broń do głowy zakładnika. To zmieniło wszystko.

Policjant znalazł się około sześciu metrów od niego i uznał, że ma możliwość oddania strzału bez narażania zakładnika. Padł jeden strzał, który zakończył atak. Napastnik miał przy sobie jeszcze 35 sztuk amunicji.

Czytaj też: Kataklysm: „Wiele osób nazywa nas Panterą death metalu”

Dopiero później dowiedział się, że zginął Dimebag Darrell

Po wszystkim funkcjonariusz został zabrany z miejsca zdarzenia, a jego broń zabezpieczono jako dowód. Nie wiedział jeszcze, kim były ofiary ani kto występował tego wieczoru w klubie. Dopiero około pół godziny później dowiedział się z radiowych komunikatów, że wśród zabitych znajduje się Dimebag Darrell.

Policjant znał nazwę Pantera, podobnie jak Metallicę czy inne wielkie zespoły rockowe, ale sam nie był fanem metalu. Wychował się przy muzyce country i klasycznym rocku. Nie zdawał sobie więc sprawy, jak ogromną postacią dla świata ciężkiej muzyki był człowiek, którego tej nocy próbował ratować.

Klub Alrosa Villa, w którym zginął Dimebag zostanie przerobiony na apartamenty

„Nie żałuję tego ani przez minutę”

Najtrudniejsza część tej historii rozpoczęła się dla Niggemeyera już po zakończeniu służby tamtej nocy. Przez kolejne trzy lata nadal pracował jako policjant patrolowy. Z czasem jednak konsekwencje psychiczne wydarzenia zaczęły coraz mocniej wpływać na jego codzienne funkcjonowanie.

Pojawiły się ataki paniki i koszmary, a lekarze uznali ostatecznie, że nie powinien dłużej pracować jako funkcjonariusz pierwszej linii. James został przeniesiony do wydziału zajmującego się napadami, gdzie pracował jako detektyw, a później przeszedł na emeryturę medyczną. Jak sam przyznaje, tamta noc zakończyła jego karierę. Mimo wszystko nie zmieniłby swojej decyzji.

„Nie żałuję tego ani przez minutę. Cieszę się, że udało mi się go zatrzymać, zanim ucierpiało znacznie więcej osób.”

Jednocześnie przyznaje, że cena była ogromna. Do dziś zdarza mu się odczuwać niepokój, kiedy autobus rusza z miejsca, a czasami budzi się z uczuciem, że nie może złapać oddechu.

Rodzina zabójcy również napisała do policjanta

Po tragedii Niggemeyer otrzymał wiele wiadomości od fanów Pantery i Dimebaga Darrella. Jedna z nich pochodziła jednak z zupełnie nieoczekiwanego źródła, od matki napastnika. Kobieta napisała do niego kilka tygodni po tragedii. Jak wspomina policjant, poinformowała go, że rozumie, iż wykonywał swoją pracę, i że nie żywi do niego urazy. To jeden z najbardziej niezwykłych elementów historii człowieka, który znalazł się w centrum wydarzeń, których nikt nie mógł przewidzieć.

8 grudnia 2004 roku na zawsze zmienił życie wielu osób

Podczas koncertu formacji Damageplan uzbrojony napastnik wtargnął na scenę i zaczął strzelać do muzyków oraz publiczności. W ciągu kilku chwil zginęły cztery osoby, a kolejne zostały ranne. Wśród ofiar znalazł się Dimebag Darrell, jeden z najbardziej wpływowych gitarzystów w historii ciężkiego grania. Miał 38 lat.

Interwencja Jamesa Niggemeyera zakończyła atak, ale dla niego samego wydarzenia z Alrosa Villa nigdy się nie skończyły. Człowiek, który tej nocy podjął decyzję w ciągu kilku sekund, przez kolejne lata musiał mierzyć się z jej konsekwencjami.

Dziś, po ponad 20 latach, jego stanowisko pozostaje jednak jednoznaczne: gdyby ponownie znalazł się w takiej sytuacji, zrobiłby dokładnie to samo.

Fot. Guitar World

Podobne artykuły

Tom Araya: Ameryka stała się narodem beks

Lena Knapik

Frontman LAMB OF GOD o zamachu terrorystycznym na koncercie Ariany Grande

Tomasz Koza

Nie żyje Martin Eric Ain (Hellhammer, Celtic Frost)

Agata Laszuk

Zostaw komentarz