Image default
INNE

Kataklysm: „Wiele osób nazywa nas Panterą death metalu”

Udzielający się na kanale youtube’owym Rauta Jerry Kurunen przeprowadził w ostatnim czasie wywiad z frontmanem Kataklysm, Maurizio Iacono. Wywiad został przeprowadzony 9 listopada, tuż przed koncertem zespołu w klubie The Circus w Helsinkach. Poniżej znajdziecie kilka przetłumaczonych fragmentów tego wywiadu.

Darmowa dostawa w EMP Shop

Na temat ewolucji brzmienia Kataklysm, który początkowo grał ekstremalny death metal, zaś potem wyruszył na podbój bardziej melodyjnych rejonów tego podgatunku:

Starzejemy się. Nie, tylko żartuję. [śmiech] Myślę, że nie da się po prostu robić ciągle tego samego. Ciężko jest zadowolić fanów, grając w kółko jedno i to samo; muzyka wręcz musi ewoluować. Ludzie stają się coraz starsi, zmieniają się, zaś muzyka musi wciąż brzmieć świeżo. Kataklysm nigdy nie nagrał dwóch tak samo brzmiących albumów. Jesteśmy kapelą, która wręcz kocha próbować nowych rzeczy to tu, to tam – jednak bez radykalnych zmian; jesteśmy, kim jesteśmy i pod tym kątem Kataklysm nigdy się nie zmieni. Zwłaszcza przy ostatnich kilku płytach z większą śmiałością bawiliśmy się melodyjnością i aranżacjami, które różniły się od dotychczasowych. Dojrzewamy jako kompozytorzy. Można powiedzieć, że późno rozkwitamy – w końcu gramy już tak długo. Niektóre kapele nagrywają w kółko takie same albumy i w porządku, właśnie tego oczekują od nich ludzie. Moim zdaniem w przypadku Kataklysm jest inaczej – od nas wręcz oczekuje się niespodzianek i zaskakiwania nowymi elementami, pojawiającymi się w naszej muzyce. Tak to już z nami jest. Dobrze nam z tym.

Maurizio Iacono

O procesie tworzenia ich ostatniego albumu, „Meditations”:

Obecnie komponowanie przychodzi nam łatwiej niż kiedykolwiek; wcześniej za bardzo przejmowaliśmy się tym, co powiedzą ludzie. Uważam, że taki sposób myślenia był dla nas szkodliwy i w rezultacie na kilku płytach nie odważyliśmy się niczego zmieniać. Teraz poszerzamy nasze horyzonty i próbujemy nowych rzeczy – na przykład nowego producenta; Jay Ruston z Los Angeles, z którym współpracowaliśmy przy „Meditations” pracuje z Stone Sour i Anthrax. Dla takiego zespołu jak my było to spore ryzyko, ale efekt końcowy był naprawdę dobry.

Jay dał z siebie wszystko. Dla niego też nie było to wcale takie proste – zareagował takim „O cholera, tak ciężka kapela… To ogromne wyzwanie”. Koniec końców wyszło świetnie. Czasem trzeba decydować się na takie kroki, podjąć ryzyko. Myślę, że nowy album brzmi bardziej nowocześnie.

Niektóre aranżacje są zupełnie inne w porównaniu z tymi, które prezentowaliśmy wcześniej. Sporo eksperymentowaliśmy przy tej płycie. Również wokale są nieco inne – nie skupiałem się przy nich na schodzeniu bardzo nisko, a raczej trzymałem się w okolicach środka, gdzie zresztą czuję się najbardziej komfortowo.

Ponadto mamy osobny projekt, Ex Deo… On i Kataklysm to dwa zupełnie różne zespoły, jednak z dokładnie tym samym składem i utrzymanie ich rozdzielności jest dla nas niezłym wyzwaniem. Ex Deo będzie się skupiać na opowiadaniu historii w nieco cięższym środowisku niż Kataklysm, który będzie bardziej doświadczonym zespołem bez zabijania niemowlaków czy satanizmu. Będzie po prostu oddawał rzeczywistość, w jakiej żyjemy.

Wiele osób nazywa nas Panterą death metalu ze względu na groove i nasze podejście do muzyki. Nie mam nic przeciwko temu. Jest to jeden z moich ulubionych zespołów, więc zajebiście. Ostatnimi czasy coraz częściej przykleja nam się taką łatkę.

Maurizio Iacono

O utrzymywaniu równowagi pomiędzy kreatywnością a biznesem w Kataklysm:

Oprócz Kataklysm i Ex Deo, jestem menadżerem również kilku innych kapel. Zajmuję się tym już od jakiegoś czasu. W 2008 rozpocząłem działalność menedżerską i od tamtej pory pracowałem z wieloma zespołami; każdy z nich ma swoją własną ścieżkę, którą trzeba im wytyczyć.

Moim zdaniem eksploracja, zdobywanie nowych doświadczeń i nauka są bardzo ważnymi rzeczami, stąd w dzisiejszym świecie musisz orientować się, co podoba się dzieciakom bądź obecnemu pokoleniu i rozumieć, jaka forma promocji zachęci ich do zapoznania się z twoją twórczością. To nieustanne studiowanie rynku. Nie możesz nigdy poczuć się zbyt pewnie i komfortowo, bo kiedy już sobie na to pozwolisz, przestajesz tak dużo pracować i okoliczności zmieniają się w mgnieniu oka. To już nie te czasy jak dawniej, kiedy można było spędzić pięć czy dziesięć lat nad jednym, dużym wydawnictwem i wszyscy mówili ‘Tak, ‘Reign In Blood’! To jest COŚ, lepiej się nie da.’

Obecnie co trzy lata musisz wydać coś, co jednocześnie ludzi zaspokoi, ale też pozostawi niedosyt. Scena metalowa jest teraz bardzo, bardzo trudna, to już nie to samo. Jest znacznie ciężej niż było, w tym sensie, że kiedyś zdobycie kontraktu graniczyło z cudem. Kiedy podpisywało się taki kontrakt, czy to z Nuclear Blast, Metal Blade czy Century Media, cały świat dowiadywał się o tym z czasopism, nie z Internetu. Potem całe wieki zajmowało ludziom poznanie Twojej kapeli, jednak już samo podpisanie kontraktu było formą nobilitacji; oczy wszystkich były zwrócone na was.

Teraz wytwórnie dają kontrakty nawet i dwudziestu kapelom, jak więc twoja ma się wybić z tego szeregu? To świat, w którym nie ma barier, każdy jest dostępny w dowolnym momencie, więc trzeba się nieźle nagłówkować. Osobiście preferuję oldskulowe podejście; jestem wielkim zwolennikiem tras koncertowych. Moim zdaniem nadal jest to najlepsza droga nawiązywania relacji z fanami. Nic temu nie dorówna. Wszystkie inne sposoby są dla mnie sztuczne. Jasne, mamy Internet, ale nie możesz tej osoby dotknąć, nie czujesz tej muzyki w sposób dosłowny.

Nie licząc koncertów, wszystkie te drogi są dla mnie sztuczne. Fanem danej kapeli zostaje się wtedy, kiedy zobaczy się ją na żywo; myślę, że tak jest w większości przypadków.

Maurizio Iacono

Album „Meditations” miał swoją premierę 1 czerwca dzięki wytwórni Nuclear Blast. Nad produkcją zawierającego 10 utworów krążka czuwał gitarzysta zespołu, Jean-François Dagenais i perkusista Oli Beaudoin, zaś miksem zajął się Jay Ruston. Obowiązki związane z masteringiem powierzono Paulowi Logusowi (Pantera).

Podobne artykuły

Tajemnicza zapowiedź Behemotha (Wideo)

Dominika Kudła

Nowe piwo od Iron Maiden

Lena Knapik

Syn Roberta Trujillo tymczasowym członkiem Korn

Lena Knapik

Zostaw komentarz