INNE

Był uwięziony obok Cliffa Burtona. Po 40 latach opowiedział o katastrofie Metalliki

Cliff Burton

Minęło już 40 lat od tragicznego wypadku, w którym zginął Cliff Burton, ale szczegóły katastrofy autobusu Metalliki wciąż powracają we wspomnieniach osób, które znalazły się wtedy na pokładzie. Jedną z nich jest Aidan Mullen, technik gitarowy zespołu podczas trasy „Damage, Inc.”. Mężczyzna przeżył wypadek i przez pewien czas był uwięziony we wraku tuż obok Burtona.

Mullen opowiedział o tamtych wydarzeniach w podcaście „Beardo And Weirdo”, prowadzonym przez basistę Five Finger Death Punch, Chrisa Kaela, oraz komika Craiga Gassa.

Czytaj też: Który z albumów Metalliki doceniłby dziś Cliff Burton?

Aidan Mullen był uwięziony obok Cliffa Burtona

Mullen dołączył do ekipy Metalliki zaledwie kilka tygodni przed tragicznym wypadkiem. W nocy z 26 na 27 września 1986 roku zespół podróżował autobusem ze Sztokholmu do Kopenhagi. Technik spał na pryczy znajdującej się nad miejscem, w którym znajdował się Cliff Burton. Jak wspomina, obudził się jeszcze przed momentem, w którym autobus stracił kontrolę.

Według relacji kierowcy pojazd miał wpaść w poślizg na czarnym lodzie, obrócić się o 180 stopni i przewrócić na bok. Mullen znalazł się wówczas poza autobusem, razem z Burtonem, po tym jak w wyniku uderzenia wypadło jedno z okien.

Sprawdź również: Jason Newsted – „Nie żałuję odejścia z Metalliki”

„Nie mogłem oddychać ani się poruszyć”

Technik wspomina, że autobus został skonstruowany w sposób, który dziś prawdopodobnie nie byłby dopuszczony do użytku. Wewnątrz znajdowały się drewniane ściany zamontowane przed oknami. Podczas wypadku konstrukcja nie wytrzymała uderzenia.

Mullen został uwięziony pod gruzami i rzeczami, które wypadły z wnętrza autobusu. Cliff Burton leżał częściowo na jego ramieniu. Początkowo Mullen nie zdawał sobie sprawy z tego, co dokładnie się wydarzyło. Nie wiedział również, w jakim stanie znajduje się Burton. W pewnym momencie zaczął jednak obawiać się, że nie przeżyje.

Pomoc nadeszła, gdy kierownik produkcji Metalliki Bobby Schneider dostał się do wraku przez otwór w dachu. Zauważył poruszające się nogi Mullena i rozpoczął akcję wydobywania go spod sterty elementów autobusu. Kiedy technik odzyskał możliwość oddychania, zorientował się, że obok niego znajduje się Burton. Poprosił Schneidera, żeby pomógł mu wydostać basistę. Odpowiedź była krótka: „Nie martw się o Cliffa”.

Mullen dopiero po chwili zrozumiał, co Schneider miał na myśli.

Aidan Mullen technik zespołu Metallica
Aidan Mullen technik zespołu Metallica
Fot. YouTube / Kadr z wideo

Wypadek Metalliki wydarzył się po ostatnim koncercie Burtona

Dzień wcześniej, 26 września 1986 roku, Metallica wystąpiła w sztokholmskiej Solnahallen. Był to ostatni koncert w karierze Cliffa Burtona. Mullen wspomina, że choć przez większość trasy nie miał zbyt wielu okazji do rozmowy z basistą, tego wieczoru spędzili razem czas po koncercie. Burton wraz z kilkoma osobami z ekipy i lokalnymi znajomymi pił, żartował i dobrze się bawił.

„To było niesamowite, że to była moja ostatnia noc z nim i jego ostatnia noc z nami”

Kilka godzin później wydarzyła się tragedia.

Co dokładnie spowodowało katastrofę?

Do wypadku doszło 27 września 1986 roku około godziny 7 rano na szwedzkiej drodze E4, w pobliżu miejscowości Dörarp, około 20 kilometrów na północ od Ljungby. Cliff Burton miał 24 lata. Pozostali członkowie Metalliki – James Hetfield, Lars Ulrich i Kirk Hammett odnieśli jedynie lekkie obrażenia.

Do dziś nie ma pełnej pewności, co dokładnie doprowadziło do utraty kontroli nad autobusem. Kierowca mówił o czarnym lodzie, jednak kwestia ta nigdy nie została jednoznacznie potwierdzona. Hetfield po wypadku miał nawet szukać na drodze oblodzonego fragmentu, ale policja nie znalazła lodu, a temperatura w tym czasie była powyżej zera. W związku z katastrofą nie postawiono nikomu zarzutów.

Koszulka Cliffa Burtona z „Dawn Of The Dead” została zwrócona rodzinie po 35 latach

James Hetfield wspominał moment odnalezienia Burtona

O traumatycznych wydarzeniach mówił wcześniej również James Hetfield. W rozmowie z Metal Hammer wspominał, że po wyjściu z autobusu zobaczył swojego przyjaciela pod pojazdem. Hetfield przyznał, że pierwszą reakcją była złość i szukanie odpowiedzialnego za tragedię. Wspominał również krzyki rannych członków ekipy, którzy wciąż znajdowali się we wraku.

Dla Mullena skutki wypadku nie skończyły się jednak tamtej nocy. W wyniku katastrofy doznał m.in. złamań palców u rąk i nóg oraz zwichnięcia barku. Po czterech dekadach nadal zdarza mu się odczuwać niepokój, gdy autobus rusza w trasę, a czasami budzi się w nocy z uczuciem, że nie może oddychać.

Pomnik upamiętniający Cliffa Burtona
Pomnik upamiętniający Cliffa Burtona
Fot. Bbwmbbwm / Wikimedia

Miejsce śmierci Cliffa Burtona upamiętnia dziś pomnik

W miejscu katastrofy znajduje się dziś kamień upamiętniający Cliffa Burtona. W maju 2022 roku znajdujący się obok niego przystanek autobusowy oficjalnie otrzymał nazwę Cliff Burton’s Memorial Stone.

Historia Aidana Mullena jest jednym z nielicznych bezpośrednich świadectw osoby, która znajdowała się wewnątrz autobusu w chwili katastrofy. Co ciekawe, mężczyzna nie zakończył po tym wydarzeniu kariery w branży muzycznej. Przez kolejne dekady pracował jako technik gitarowy i kierownik sceny, współpracując m.in. z Def Leppard, Aerosmith, Guns N’ Roses, Faith No More, Disturbed, Paramore czy Taylor Swift.

Cztery dekady po tamtej nocy jego wspomnienia pokazują tragedię Cliffa Burtona z perspektywy człowieka, który sam znalazł się o krok od śmierci i przez krótki, dramatyczny moment był uwięziony we wraku obok basisty Metalliki.

Źródło: Beardo And Weirdo
Fotografia nagłówkowa: materiały prasowe

Podobne artykuły

Zyon Cavalera odpowiada na zarzuty Marca Rizzo: „otrzymał dużą sumę pieniędzy w 2021”

Tomasz Koza

Bruce Dickinson stanowczo o zasadach współczesnej branży muzycznej

Anna Nawrat

Niezwykła solidarność fanów Ghost wobec rodziny zmarłego fana

Agata Laszuk

Zostaw komentarz