PŁYTY

Amon Amarth nagrali nowy album w nietypowy sposób

Szwedzki zespół metalowy Amon Amarth

Amon Amarth przygotowują się do premiery trzynastego albumu studyjnego. „The Allfather Awakens” ukaże się 2 października nakładem Metal Blade Records, a muzycy zdradzili właśnie więcej szczegółów dotyczących pracy nad materiałem. Tym razem Szwedzi całkowicie zmienili sposób komponowania i nagrywania.

Amon Amarth napisali nowy album podczas trasy koncertowej

Przez większość swojej kariery Amon Amarth pracowali według dość tradycyjnego schematu: najpierw kończyli koncertowe zobowiązania, później komponowali materiał, a następnie nagrywali osobno partie perkusji, gitar i wokali.

W przypadku „The Allfather Awakens” kolejność wydarzeń wyglądała zupełnie inaczej. Ponieważ trasy koncertowe zespołu trwały dłużej, niż początkowo zakładano, gitarzyści Olavi Mikkonen i Johan Söderberg zaczęli pracować nad riffami jeszcze podczas wyjazdów.

Czytaj też: Amon Amarth wydał własną powieść i grę planszową

„Kiedyś po zakończeniu trasy zaczynaliśmy nowy album. Tym razem trasa była znacznie dłuższa, niż początkowo przewidywaliśmy. Dostaliśmy kilka świetnych propozycji koncertowych, którym nie mogliśmy odmówić, więc zaczęliśmy pracować nad materiałem już podczas trasy” – wyjaśnił basista Ted Lundström.

Muzycy mogli również korzystać z pomieszczeń do prób dostępnych podczas koncertowych wyjazdów. Johan Hegg zwrócił uwagę, że było to szczególnie istotne dla Mikkonena, który od dawna nie miał możliwości regularnej pracy nad pomysłami w tradycyjnej sali prób.

Amon Amarth album The Allfather Awakens
Amon Amarth album „The Allfather Awakens”

Nowy album Amon Amarth nagrywany utwór po utworze

Jeszcze większą zmianą było podejście do nagrywania. Zespół podzielił sesje w studiu Jacoba Hansena w duńskim Ribe na dwie części, podczas których pracował nad pięcioma lub sześcioma utworami. Każda piosenka była nagrywana w całości – od perkusji, przez bas i gitary, aż po wokale – zanim muzycy przechodzili do następnej.

„Jeśli nagrywasz 10 piosenek jedna po drugiej, masz w głowie taką ilość riffów, że jakość zaczyna na tym cierpieć. Dlatego nagrywaliśmy jeden utwór naraz: perkusję, bas, gitary i wokale. Pozwalało nam to w stu procentach skupić się na każdej piosence” – tłumaczył Lundström.

Takie podejście dawało zespołowi również możliwość wrócenia do gotowych nagrań i wprowadzenia poprawek. Hegg wskazał, że przy wcześniejszym sposobie pracy po zakończeniu nagrywania wszystkich partii perkusji nie można było już łatwo zmienić konkretnych elementów.

„Nagrywasz cały utwór, zostawiasz go, a później pod koniec sesji wracasz do niego i sprawdzasz, czy jest coś, co trzeba zmienić” – wyjaśnił wokalista.

„The Allfather Awakens” to pierwszy album Amon Amarth z Jacobem Hansenem

Za produkcję albumu odpowiada Jacob Hansen. To pierwsza współpraca duńskiego producenta z Amon Amarth. Poprzedni krążek grupy, „The Great Heathen Army” z 2022 roku, powstał pod okiem Andy’ego Sneapa. Pomysł na współpracę z Hansenem narodził się podczas jednej z wcześniejszych tras po Europie. Amon Amarth mieli dzień wolny w Danii i postanowili odwiedzić studio producenta.

„Chcieliśmy z nim porozmawiać, zobaczyć studio i opowiedzieć mu, co chcemy zrobić. Wszystko bardzo dobrze się ułożyło. Był niezwykle łatwy we współpracy, a cała sesja przebiegała bardzo płynnie” – wspominał Lundström.

Hegg również pozytywnie ocenił współpracę. Jak przyznał, jeśli w studiu pojawiały się momenty frustracji, wynikały one raczej z jego własnej chęci nagrywania kolejnych wersji partii wokalnych. Producent miał być natomiast otwarty na pomysły zespołu i zaproponować kilka rozwiązań, które pomogły rozwinąć produkcję.

Amon Amarth wracają do klasycznego brzmienia gitar

Sesje nagraniowe „The Allfather Awakens” trwały od wiosny 2025 roku do marca 2026 roku. Zespół zdecydował się również na kilka zmian w brzmieniu. Muzycy zrezygnowali z używanych wcześniej wzmacniaczy 5150 i wrócili do konstrukcji Marshalla. Celem było uzyskanie mniej nowoczesnego charakteru gitar.

Album zawiera również utwór „Upphaf”, który jest pierwszą akustyczną kompozycją nagraną przez Amon Amarth. Piosenka znalazła się w środku tracklisty jako spokojniejszy przerywnik. Co ciekawe, utwór „The Allfather Awakens”, od którego album zaczerpnął tytuł, był ostatnią kompozycją napisaną przez zespół.

„The Allfather Awakens” opowiada o Odynie

Nowy album Amon Amarth nie jest klasycznym albumem koncepcyjnym. Poszczególne utwory przedstawiają odrębne historie, które łączy przede wszystkim postać Odyna oraz tematy związane z konfliktem, poświęceniem i poszukiwaniem wiedzy.

„To album tematyczny. Większość utworów, choć nie wszystkie, jest w pewien sposób związana z nordyckim bogiem Odynem” – powiedział Hegg.

Muzyk zaznaczył, że zespół korzystał zarówno z mitologicznych aspektów postaci Odyna, jak i motywów historycznych związanych z wikingami. Zainteresowanie Hegga nordycką historią sięga dzieciństwa. Jak wspominał, jego uwagę przyciągnęły runy, które jego siostra narysowała ołówkiem na ścianie swojego pokoju. Miał wtedy około dziewięciu lub dziesięciu lat i zainteresowało go, że w Szwecji przed wiekami funkcjonował własny system pisma.

Dla zespołu nordycka tematyka od początku była również sposobem na wyróżnienie się na szwedzkiej scenie metalowej. Lundström wspominał, że kiedy Amon Amarth zaczynali pracę nad muzyką w 1992 roku, muzycy szukali własnego kierunku. Wikingowie i mitologia nordycka stały się jednym z elementów, które pozwoliły grupie stworzyć rozpoznawalną tożsamość.

Okładkę zbliżającej się płyty przygotował Tom Thiel. Jest to już siódma okładka Amon Amarth autorstwa tego artysty. Premiera „The Allfather Awakens” została zaplanowana na 2 października 2026 roku. Album ukaże się nakładem Metal Blade Records.

Podobne artykuły

Sodom z nową EP-ką „Bombenhagel” w sierpniu 2021

Agnieszka Kozera

Szczegóły nowego albumu Iced Earth

Lena Knapik

Nowy materiał Whalesong pt. „Gateway” już w drodze!

Agata Laszuk

Zostaw komentarz