Image default
INNE

Przekręt roku? Threatin ogłosił europejską trasę na fałszywe dane

Rock Rebel: rabat + flaga gratis
Rock Rebel: rabat + flaga gratis

Wyobraź sobie, że jesteś początkującym muzykiem. Granie po zagranicznych scenach to wciąż niespełnione marzenie. Jak je ziścić? Wstąpić na ścieżkę ciężkiej pracy i wyrzeczeń… Czy iść na skróty drogą wybrukowaną pieniędzy wyłożonymi na budowanie wielopiętrowej iluzji?

Jered Threatin wybrał to drugie

Frontman kalifornijskiego Threatin, chcąc znacznie przyspieszyć rozwój swojej kariery, postawił na zasadę „Fake it till you make it”. „Fake” w przypadku Jereda opierał się na wykupieniu internetowych lajków dla jego strony, wyświetleń na YouTube… A ponadto na wykreowaniu nieistniejącej agencji prasowej, wytwórni oraz nagrody, którą sam sobie przyznał. Wszystko po to, by przekonać organizatorów imprez masowych do swojej osoby celem wybrania się w wymarzoną trasę.

Co mogło pójść nie tak?

Jered prawdopodobnie zapomniał o tym, że jego popularność jest jedynie fikcyjna. Sale koncertowe rzekomo wyprzedanych wydarzeń świeciły pustkami.

Poniżej oświadczenie właściciela londyńskiego klubu, gdzie miał miejsce pierwszy koncert:

Co stało się z 291 biletami, które rzekomo zostały sprzedane w przedsprzedaży? Na koncert przyszły TRZY OSOBY. Proszę więcej nie kłamać w sprawie sprzedanych biletów i nie kontaktować się z nami w sprawie koncertów.

Kilka słów od siebie dodali także pracownicy klubu w Bristolu:

To bardzo dziwne, że jedyne osoby, które zjawiły się na koncercie były z listy gości zespołu supportującego. Musieliśmy poprosić Threatin, żeby opłacił z góry za wynajem klubu i koszty obsługi zanim ktokolwiek zagrał. Wokalista naburmuszył się i wyciągnął gotówkę, żeby móc zagrać dosłownie dla nikogo (z wyjątkiem tour managera i kilku kolesi z zespołu supportującego, którym było go żal).

Poniżej klip zapowiadający europejską trasę Threatin:

Jakim cudem właściciele klubów przymknęli oko na tak nie zachęcający trailer? Cóż, zaliczki za bookowanie klubów zostały wypłacone z góry. I wystarczyły na opłatę wynagrodzeń pracowniczych.

Mówi się, że zła sława jest dobrą sławą, a taką na pewno okryje się Jered. Dzięki całemu precedensowi na pewno zyska na popularności i… Kto wie? Może w przyszłym roku powróci do Europy zagrać dla prawdziwych fanów?

Źródło: MetalSucks / Fot. Kadr z wideo; YouTube

Podobne artykuły

Nocny Kochanek w grze komputerowej

Tomasz Koza

Ghost: Habemus Papam…?

Agata Laszuk

Ozzy chciałby zagrać z Black Sabbath na turnieju sportowym w 2022 roku

Agata Laszuk

Zostaw komentarz