KONCERTY

Mistrzowie upiornej narracji – Carach Angren już 12 lipca zagra w Warszawie




Stworzenie albumu koncepcyjnego to dla każdego zespołu duże przedsięwzięcie. Wymaga nie tylko skomponowania kilku lub kilkunastu utworów, ale również spięcia ich klamrą ciekawej i wciągającej opowieści.

W historii muzyki wiele zespołów podejmowało się tworzenia albumów koncepcyjnych, ale najczęściej zawsze potem wracały do tworzenia „tradycyjnych” płyt. Holenderscy black metalowcy z Carach Angren mają jedna zupełnie inne podejście, a każdy ich album – zarówno pełnowymiarowe, jak i EP-ki – to historie, legendy i opowieści, którymi chcą podzielić się ze swoimi fanami. Już wkrótce, bo 12 lipca zespół wystąpi w Warszawie.

Szczegóły koncertu:

Carach Angren + Wolfheart + Thy Antichrist + Nevalra

12 lipca 2019
Klub Proxima
ul. Żwirki i Wigury 99a, 02-089 Warszawa

Godzina: 20:00

Bilety:

69 zł (przedsprzedaż)

Carach Angren działa od 2003 roku

Ale nawet wówczas trudno było nazwać ich debiutantami, bo zespół założyli byli członkowie innych holenderskich black metalowych bandów, czyli Indolia oraz Vaultage. Od samego początku postanowili podejść do tworzenia muzyki w sposób odbiegający od standardów. Założyli bowiem, że nie będą tworzyć pojedynczych, niezależnych od siebie utworów, a każde ich wydawnictwo będzie osobną historią.

Już pierwsze ich demo, nagrane w 2004 roku było zgodne z tym założeniem.

„The Chase Vault Tragedy” odnosi się do legendy z Barbadosu, wedle której trumny w grobowcu Chase Vault poruszały się samoczynnie. Za każdym razem, gdy otwierano grobowiec, znajdowały się w innej pozycji, na przykład leżały na sobie, lub znajdowały się w innych pozycjach, niż wcześniej je zostawiano. Wedle podań ostatni raz katakumby otwarto w 1819 roku, a legenda po raz pierwszy została spisana w 1833. Do dziś nie wiadomo, ile jest w niej prawy, a ile mitu.

Kolejne wydawnictwo Carach Angren – EP-ka „Ethernal Veiled Existence” treścią nawiązywało do historii Brązowej Damy (The Brown Lady), czyli ducha Dorothy Townshend, który miał pojawiać się w posiadłości majątku ziemskiego Raynham Hall w Norfolk w Wielkiej Brytanii.

Kobieta – wedle legendy – została na kilkanaście lat uwięziona w budynku przez chorobliwe zazdrosnego męża. Odseparowano ją od dzieci, bliskich i przyjaciół. Po śmierci zaczęła nawiedzać dwór. Już w XX wieku, w 1936 roku ekipa magazynu „Country Life” udała się przygotować artykuł na temat ducha. Podczas jednrj z sesji fotograficznych udało się nawet uwiecznić nikłą, półprzezroczystą sylwetkę na schodach.

Zdjęcie można bez problemu znaleźć w sieci, ale każdy musi sam ocenić, czy to tylko złudzenie, czy faktycznie Dorothy wciąż błąka się po korytarzach Raynham Hall…




Oba wydawnictwa spotkały się z dużym zainteresowaniem i pozytywnym odbiorem, więc nastał czas na pełnowymiarowy debiut Carach Angren. Płyta „Lammendam” ukazała się w 2008 roku i znów była historią o duchach, a konkretniej o tytułowej Białej Damie. To historia znana z francuskich, a także holenderskich podań. Opowiada losy szlachcianki, która uwikłała się w romans z dwoma mężczyznami, gdy ci dowiedzieli się o sobie, zaczęli zaciekle walczyć o kobietę. Żaden jednak jej ostatecznie nie zdobył, bo zginęła ona w tajemniczym pożarze zamku, w którym żyła. Miała potem pojawiać się na zgliszczach, jako duch w białej sukience.

Druga płyta Carach Angren, czyli „Death Came Through The Phantom Ship” nawiązuje do legendy o Latającym Holendrze, czyli statku widmo, którego kapitan podczas sztormu tak złorzeczył Bogu, że ten miał go skazać na wieczną tułaczkę po morzach i oceanach.

Wedle jednej z wersji historii wyzwolenie Latającemu Holendrowi dał dopiero niemiecki krążownik z czasów II wojny światowej o nazwie „Essen”, który zatopił go – symbolicznie miało to oznaczać, że pojawił się jeszcze większy zbrodniarz. Warto jednak pamiętać, że wśród okrętów Kriegsmarine nie było żadnego statku o nazwie „Essen”.

Kolejny krążek zespołu, czyli „Where The Corpses Sink Forever” odszedł trochę od linearnej narracji, a postawił na kilka historii ze wspólnym mianownikiem. Tym były legendy o duchach z wojną w tle. Zespół wspominał o mitach z konfliktów takich jak I i II wojna światowa, czy nawet wojna w Wietnamie.

Na następnym albumie wrócił jednak do sprawdzonej formuły

Na „This Is No Fairytale” na swój sposób rozprawia się z baśnią o Jasiu i Małgosi. Jest ona uwspółcześniona, a dzieci z opowieści doświadczają molestowania oraz przemocy domowej ze strony ojca-alkoholika. Zamiast Baby Jagi pojawia się psychopatyczny seryjny morderca, który chce złożyć chłopca w ofierze. Jak widać – co podkreśla tytuł – nie jest to bajka…

Dyskografię Carnach Angren zamyka wydany w 2017 roku „Dance And Laugh Among The Rotten”

To znów kilka połączonych ze sobą historii spotkań z duchami, które wywoływane są podczas seansu spirytystycznego i korzystania z planszy Ouija. Jak zatem widać, Carnach Angren konsekwentnie podąża obraną na początku działalności ścieżką. Świetnym i często mrożącym krew w żyłach historiom towarzyszy wyjątkowa muzyka – pełna podniosłych partii orkiestrowych i klawiszowych, opętańczych partii wokalnych i niepokojących chórów w tle.

Dzięki tym wszystkim elementom twórczość Carnach Angren świetnie sprawdza się również na żywo

Każde show to niezapomniane widowisko, a polscy fani będą mogli się tym już niebawem przekonać, bo 12 lipca zespół zagra w warszawskim klubie Proxima. Organizatorem koncertu Carnach Angren w Polsce jest Winiary Bookings.

Obok Carnach Angren na scenie pojawią się Finowie z Wolfhearth, którzy promują swój najnowszy i bardzo dobry album „Constellation of Black Light”, a także dwa amerykańskie black/death metalowe składy, czyli Thy Antichrist oraz NEVALRA.

Fot. Materiały promocyjne

Podobne artykuły

Już 26 września Behemoth rusza w trasę po Polsce i krajach nadbałtyckich!

Szymon Grzybowski

Arch Enemy w czerwcu przyjedzie do Wrocławia

Tomasz Koza

Insomnium, The Black Dahlia Murder i Stam1na na dwóch koncertach w Polsce

Lena Knapik

Marko Hietala z Nightwish na jedynym koncercie w Polsce

Lena Knapik

Thrash metalowa uczta – Testament, Exodus i Death Angel we Wrocławiu w 2020 roku

Tomasz Koza

Persistence Tour 2020: poznaliśmy cały skład imprezy

Mateusz Lip

Zostaw komentarz