NEWSY

Batushka vs Batushka – zapowiedzi obu stron konfliktu oraz postanowienie sądu




Na wstępie krótkie przypomnienie. Pod koniec ubiegłego roku doszło do rozłamu w zespole Batushka. Od tego czasu obie strony konfliktu, a więc Krzysztof Drabikowski i Bartłomiej Krysiuk, publikowały kolejne oświadczenia, kolejne wywiady, dyskredytujące wzajemnie drugą stronę. O kolejnych doniesieniach z dwóch skłóconych obozów również pisaliśmy we wcześniejszych artykułach.

„Панихида” [czyt. panihida]…

To nowa płyta Krzysztofa Drabikowskiego, która ma ukazać się pod szyldem Batushka. Krzysztof, posługujący się w zespole pseudonimem Христофор jest autorem materiału, który ukazał się w 2015r. na pierwszej płycie Batushki pt. “Litourgiya”.

Kompozycja „Песнь 1” [czyt. pjesń], zapowiadająca album „Панихида” opublikowana została w wersji monofonicznej. Możemy się zatem domyślać, że nie jest to ostateczny miks zarejestrowanego materiału.

“Панихида”, w języku rosyjskim oznacza “Nabożeństwo kościelne dla zmarłych”.

Bliższe informacje: kiedy płyta zostanie wydana, kto będzie wydawcą, jaka będzie zawartość płyty, nie są w tej chwili znane. Nie wiadomo również kto, oprócz Krzysztofa Drabikowskiego brał udział w nagraniach albumu.

W opisie udostępnionego nagrania znajduje się również nowy adres strony internetowej батюшка.pl. W chwili publikacji niniejszego artykułu na stronie znajduje się wyłącznie link do portalu Twitter.

„Calling Hours”, czyli nowości z drugiej strony barykady.

Z kolei na profilu FB zarządzanym przez Bartłomieja Krysiuka od kilku dni aktywny jest adres strony hospodi.com z tajemniczą zapowiedzią nazwaną Calling Hours. 12 maja br. pomiędzy godz. 16:00 a 19:00 należało spodziewać się czegoś nowego. Na stronie, chwilę po 16:00 pojawił się 30-sekundowy fragment nowego utworu, opisany, jako „Chapter 1”.

Kolejne nowości zapowiedziane są na 13 i 14 maja.

Podobnie, jak w przypadku publikacji Krzysztofa Drabikowskiego, bliższe informacje na temat nowego materiału nie są w tej chwili znane.

Na Facebooku publikowane są również kolejne daty koncertów zespołu Batushka. Jednak może okazać się, że Bartłomiej Krysiuk nie będzie mógł używać nazwy Batushka.

Spór na linii Bartłomiej Krysiuk – Krzysztof Drabikowski znajdzie swój finał w sądzie.

Kilka dni temu, Drabikowski udostępnił postanowienie Sądu Okręgowego w Białymstoku dotyczące jego powództwa przeciwko Krysiukowi o ochronę dóbr osobistych i zapłatę.

W postanowieniu Sądu czytamy, że wspomniane powództwo zostało zabezpieczone poprzez zakazanie pozwanemu Bartłomiejowi Krysiukowi występowania pod nazwą Batushka (również батюшка) bez zgody Krzysztofa Drabikowskiego.

Krysiuk nie może również wydać nowej płyty pod szyldem Batushka. Postanowienie Sądu pozostaje w mocy na czas trwania procesu.

Ciąg dalszy, z pewnością nastąpi…

Fot. Materiały promocyjne

Podobne artykuły

Były basista Pantery skończył solowy album

Lena Knapik

Amalie Bruun (Myrkur): “Respektuję pasję”

Dominika Kudła

To nie żart! Meshuggah na dwóch koncertach w Polsce

Tomasz Koza

5 komentarzy

Dawid 12 maja 2019 at 19:57

W tym wypadku “Панихида” tlumaczy sie z rosyjskiego jako; “Nabożeństwo kościelne dla zmarłych” lub “Requiem”, a nie “żart”

Odpowiedz
Paweł Kurczonek
Paweł Kurczonek 12 maja 2019 at 20:10

Cześć, bardzo Ci dziękuję za poprawienie tłumaczenia. Przyznam, że język rosyjski jest mi całkowicie obcy i skorzystałem z pomocy translatora, który oczywiście podpowiadał takie rozwiązanie, jednak przez nieuwagę je pominąłem. Dzięki wielkie za czujność.

Odpowiedz
Mateusz 13 maja 2019 at 08:00

To nawet nie rosyjski, tylko cerkiewno-słowiański, jak już czepiamy się szczegółów.

Odpowiedz
De Misteris 24 maja 2019 at 16:12

Ludzie, trzymajcie się sedna. Prawda jest taka, że Krysiuk zespół wypromował i chyba nikt tego nie kwestionuje – nawet sam Drabikowski (przecież właśnie po to się do Krysiuka zwrócił o pomoc!). Czy natomiast menadżer ma prawo do czerpania korzyści z wypromowanego przez siebie zespołu? Owszem, ma – dostaje za to wynagrodzenie. O ile wiem Krysiuk nie jest w plecy z kasą za promocję Batushki, bo pobierał za to swoja gażę. Myślę, że do biznesu nie dopłacił. Może na początku musiał wyskoczyć z kasy, ale na bank nie dał sobie zrobić krzywdy i na starcie ustalił ilość szekli dla siebie. Czy menadżer ma prawo do praw autorskich zespołu, który wypromował? Nie, nie ma. Nawet jeżeli w tym zespole śpiewał to co mu napisali na kartce. I koniec kropka.

Jeżeli już tak bardzo trzymamy się faktów:
Fakt I: nazwę wymyślił Drabikowski, więc ma do nazwy prawo. To, że Krysiuk zrobił tajniacki wybieg i zarejestrował znak towarowy go nie uratuje, bo zrobił to wiedząc, że nie ma do tego prawa.
Fakt II: muzykę skomponował Drabikowski, więc ma do niej prawo. To, że Martin mówi, że pierwsza płyta nie pojawi się na koncercie „Batushki” będzie tylko przyznaniem tej okoliczności przez samego Krysiuka. Nie odważy się zagrać utworów, których nie wymyślił.
Fakt III: sorry, ale uszycie ciuchów i kupno świec na koncert nie daje jeszcze prawa do korzystania z konceptu, którego autorem jest inna osoba. Krysiukowi należy się za to zwrot kasy i tyle w temacie. Ni więcej, ni mniej.
Fakt IV (powiązany z fakt III): Krysiuk dostał bólu dupy, że Drabikowski nie pozwala mu monetyzować sukcesu Batushki w takim zakresie w jakim by chciał (merch merch merch!). Drabikowski swoimi zachowaniami szarpał i urywał kurze złote jaja, sabotował pracę ludzi, ale tp Krysiuk chciałby te jaja miąchać bez końca. Kasa Krysiuka się nie trzyma, więc jak już się dorwał do źródełka to chciałby chłeptać jak najdłużej (oczywiście oficjalnie wszystko w imieniu i na rzecz synka, bo sam ma długów jak z facebooka na księżyc).

Panowie się nie dogadali, ale jak można usprawiedliwiać angaż muzyków, którzy nagrywają nową płytę za plecami? Jak usprawiedliwiać blokowanie dostępu do strony, portali itd.?

To, że autor nazwy i muzyki jest dupkiem nie znaczy, że przestaje być autorem.

Odnośnie nagrania bębnów i roli Martina: czy jako animator bajek disneya ktoś może twierdzić, że ma jakieś prawo do myszki miki? Zwróćmy uwagę na różnicę: mieć do czegoś prawo, a brak w czymś fizycznie udział.

Podsumowując: mamy spór dwóch osób: (1) dupek, który jest autorem całej koncepcji, i pomysłodawcą contra (2) naganiacz, który złapał pana boga za nogi i z pazerności choćby się miał popuścić to nie puści.

Mimo wszystko bardzo dobre oświadczenie Martin, bo wiarygodne i zapewne pomocne w ustaleniu faktów. Fakt natomiast istotny dla całej sprawy jest taki, że spór dotyczy praw do nazwy i muzyki, a jedynym, który tutaj dostanie po rączkach będzie Pan Bart Krysiuk. Reszta jest sporem o zwrot hajsu.

PS: odnośnie tekstu, że klimat strojów, świec itd. wpłynął na sukces Batushki. W najbliższym czasie – podczas koncertów „Batushki” zobaczymy na ile się zda robienie znaku krzyża i machanie kadzidłem wobec muzyki, która ni kuta nie pasi.

Muzyka jest esencją – reszta to sterydy.

Odpowiedz
DDD 24 maja 2019 at 23:31

Nieważne kto wypromował zespół (marna promocja, wokale jak u 50-latka, któryu powinien już iść na muizyczną emeryturę 15 lat temu xD), nieważne kto najwięcej wysiłku wyłożył na to wszystko. Ważne kto założył zespół, kto jest liderem. Chęć i ciężka praca to nie argument, żeby nadać komuś innemu rolę właściciela.

Odpowiedz

Zostaw komentarz