Strona główna » Jonathan Davis: metalowa społeczność wchłonęła Korn
INNE NEWSY

Jonathan Davis: metalowa społeczność wchłonęła Korn

W niedawnym wywiadzie udzielonym dla kalifornijskiego radia Klos Jonathan Davis, lider zespołu Korn opowiadał o powrocie do korzeni za sprawą nowej płyty, muzycznym gatunku zespołu i procesie twórczym.

Jest jedna rzecz, którą Davis chce powtarzać na wszystkich albumach: nie powtarzać się, eksperymentować i ciągle robić różne rzeczy. W wywiadzie przyznaje, że z każdą nową płytą chce przesuwać granice i rzucać sobie nowe wyzwania. Nawet kiedy z zespołem wykona krok w tył i zrobi kilka oldskulowych rzeczy, próbuje później nadrobić i stworzyć coś zupełnie nowego. Jak mówi:

Wyzwania są dla nas. To znaczy, jeśli ciągle robilibyśmy te same, znane rzeczy, pewnie też by było świetnie. Są zespoły, które tak potrafią, jednym z nich jest AC/DC. Kocham tę kapelę. Nagrywają w kółko to samo, ale to AC/DC, oni tak robią. My musimy się zmieniać, ponieważ robienie tego samego jest dla nas nudne.

Mimo ciągłej chęci zmian i wprowadzania nowości najświeższy album zespołu, “The Serenity Of Suffering” z ubiegłego roku okazał się swego rodzaju powrotem do korzeni Korn. Chociażby przez powrót w szeregi kapeli dwóch gitarzystów: Jamesa “Munky’ego” Shaffera i Briana “Heada” Welcha. Według Davisa nowe pomysły zasymilowały się z nastawieniem i sposobem myślenia Heada, które były takie same jak osiem lat temu, kiedy opuszczał Korn.

Okazuje się, że określenie konkretnego gatunku, w którym obraca się kapela, jest ciężkie do określenia nawet przez założyciela grupy. Na pytanie o to, jakie muzyczne składniki wyróżniają Korn od innych ciężkich kapel, Davis odpowiedział:

Zawsze miałem problem z pojęciem “metal”. Nigdy nim nie byliśmy. Wracając do początków Korn, kiedy nie wiadomo było, co z nami zrobić. Pierwszą trasę koncertową mieliśmy z Biohazard i House Of Pain. Druga, jak myślę, była z Sick Of This All i Orange 9mm. Później była na przykład z KMFDM. Graliśmy koncerty z No Doubt, Cadillac Tramps czy Pennywise i tak utknęliśmy w takim miejscu. Myślę, że po prostu wyszliśmy, zrobiliśmy swoje i jak widać, metalowe środowisko wzięło nas do siebie. Byliśmy jak czarna owca – nie mieliśmy żadnego miejsca, żeby pójść – i naprawdę doceniam to i uwielbiam metalową społeczność. Ale metalowe kapele to dla mnie na przykład Judas Priest czy Iron Maiden. Nie uważam, że Korn taki jest. Wiem, że jest coś, co robimy inaczej. Ale kocham scenę i żarliwych ludzi związanych z nią – prawdziwych zagorzałych fanów.

Wokalista przyznał, że nie lubi dzielić muzyki na gatunki. Gdyby jednak musiał sklasyfikować Korn w jakimś obrębie, byłby to heavy rock. Jak podkreślił, era Judas Priest, Dio, śpiewanie o mieczach i smokach – to dla niego znaczy prawdziwy metal. Dyplomatycznie skwitował jednak, że w muzyce najważniejsza jest muzyka, nie kategoryzowanie, i jeśli się coś lubi, gatunek nie ma znaczenia.


Podobne artykuły

Sólstafir na dwóch koncertach w Polsce w 2018 roku

Dominika Kudła

Dee Snider zapowiada album „For the Love of Metal”

Dominika Kudła

Mastodon publikuje 75-minutowy film dokumentalny

Agata Laszuk

Teaser „Loud Krazy Love”, filmu dokumentalnego o gitarzyście KoRn

Dominika Kudła

Deathcore – ze składu Carnifex odszedł gitarzysta Jordan Lockrey

Tomasz Koza

„I tried so hard, and got so far…” – pierwsza rocznica śmierci Chestera Benningtona

Szymon Grzybowski

Zostaw komentarz

Do NOT follow this link or you will be banned from the site!