Koncert Slipknot na stadionie Wembley w Londynie, zaplanowany na 3 lipca 2027 roku, wzbudza dyskusje dotyczące tempa sprzedaży biletów, ich cen oraz składu supportów. Choć wydarzenie ogłoszono pod koniec września, a regularna sprzedaż ruszyła 2 października, na stronie Ticketmaster nadal widocznych jest wiele wolnych miejsc, szczególnie na górnych poziomach trybun.
Organizatorzy zapowiadają występ jako jedyny koncert Slipknot w Wielkiej Brytanii i Europie w 2027 roku, a zarazem największy samodzielny koncert zespołu na Wyspach. Wydarzenie otworzy trasę „(sic)est Stadium Tour”.
Czytaj też: Marilyn Manson zagra również w Polsce w 2027 roku
Slipknot na Wembley – jak wygląda sprzedaż biletów?
Dostępność miejsc na stadionie stała się tematem rozmów wśród fanów. Według informacji z oferty biletowej nadal można znaleźć standardowe wejściówki w kilku sektorach górnych trybun. Widać również zainteresowanie miejscami stojącymi i sektorami na niższych poziomach, ale sama liczba dostępnych miejsc nie pozwala stwierdzić, ile biletów sprzedano ani czy zainteresowanie jest mniejsze od oczekiwań.
Ani Slipknot, ani stadion nie opublikowali oficjalnych danych dotyczących sprzedaży. W związku z tym doniesienia o słabszym popycie na wczesnym etapie pozostają oceną opartą na aktualnej dostępności biletów, a nie potwierdzonym wynikiem sprzedaży.
Ceny również wywołują komentarze. Standardowe bilety kosztują od około 90 funtów za najtańsze miejsca do ponad 200 funtów za droższe lokalizacje na stadionie. Pakiety VIP są jeszcze droższe
Na tempo sprzedaży mogą wpływać także inne czynniki: rozmiar stadionu, termin wydarzenia, konkurencyjne koncerty oraz indywidualne plany publiczności. Do imprezy pozostało jeszcze kilka miesięcy, więc obecna liczba dostępnych miejsc nie przesądza o ostatecznej frekwencji.

Marilyn Manson w składzie koncertu wywołał sprzeciw części fanów
Na Wembley obok Slipknot mają wystąpić Marilyn Manson, Lorna Shore i Hatebreed. Najwięcej kontrowersji wzbudził udział Mansona, który mierzył się z oskarżeniami o przemoc seksualną i domową ze strony kilku kobiet. Artysta zaprzeczył tym zarzutom.
Część fanów Slipknot zapowiedziała, że z tego powodu nie pojawi się na koncercie. Jeden z komentujących napisał: „Chętnie bym się wybrał, ale nie ma takiej możliwości, żebym przekazał swoje pieniądze Mansonowi”. Inny określił decyzję o zaproszeniu muzyka jako „ogromne rozczarowanie”.
Sprawa wyszła poza komentarze w mediach społecznościowych. Anton Georgiou, lider grupy Liberalnych Demokratów w radzie dzielnicy Brent, wezwał stadion Wembley do ponownego rozważenia udziału Mansona i wyjaśnienia, jak przed zatwierdzeniem składu odniesiono się do stawianych mu zarzutów.
„Nie możemy wciąż powtarzać, że przeciwdziałanie przemocy wobec kobiet i dziewcząt jest sprawą wszystkich, a potem unikać trudnych pytań, kiedy naprawdę mają znaczenie” – powiedział Georgiou.
Polityk argumentował również, że organizatorzy powinni wziąć pod uwagę, jaki sygnał taki wybór wysyła osobom, które doświadczyły przemocy. Rada dzielnicy Brent wyjaśniła jednak, że decyzje dotyczące komercyjnych rezerwacji należą ostatecznie do stadionu i organizatorów wydarzenia, a nie do władz samorządowych.
Wembley Stadium przekazał, że dobór supportów leży po stronie promotora i headlinera, a także potwierdził prowadzenie rozmów z Live Nation na temat koncertu.
Jim Root komentuje skład trasy „(sic)est Stadium Tour”
Do krytyki związanej z udziałem Mansona odniósł się również gitarzysta Slipknot, Jim Root. Muzyk zaznaczył, że nie zajmuje się organizacyjnymi aspektami tras koncertowych.
„Nie zajmuję się logistyką tras i tego typu sprawami” – odpowiedział fanowi, który wyraził rozczarowanie składem wydarzenia.
Koncert na Wembley ma rozpocząć trasę „(sic)est Stadium Tour”. Po występie w Londynie Slipknot planuje koncerty w Ameryce Północnej, a następnie w Ameryce Południowej. Według zapowiedzi londyński występ ma obejmować nową oprawę produkcyjną i setlistę przekrojową przez karierę zespołu, a także występy zapowiedzianych gości.
Do 3 lipca 2027 roku sprzedaż może jeszcze przyspieszyć. Na tym etapie nie ma jednak oficjalnych danych, które pozwalałyby jednoznacznie ocenić, czy zainteresowanie koncertem jest niższe od oczekiwań.
Fot. Jonathan Weiner
