Po jakże udanym występie na tegorocznej odsłonie Mystic Festival, kultowy już w naszym kraju Behemoth ponownie zaprezentował się przed rodzimą publicznością 25 października. Tym razem, death metalowa legenda rodem z Gdańska wystąpiła w Spodku w ramach co-headlinerskiej trasy z Dimmu Borgir. Wiadomo jednak, że występy we własnym kraju rządzą się własnymi prawami i widać było to także i tego wieczora – Behemoth ponownie całkowicie podbił serca sympatyków ciężkiego brzmienia zebranych w katowickiej hali.
Zobacz też: Relacja z koncertu Detection wraz z gośćmi w Warszawie
Dark Funeral otworzył wieczór blackmetalową rzezią
Zanim jednak przejdziemy do głównego dania, to słów kilka należy się przystawce, którą tym razem okazała się być szwedzka formacja Dark Funeral. Muzycy funkcjonują już na rynku od ponad 30 lat i na scenie widać było ich jakże bogate doświadczenie.
Zespół zaprezentował publiczności set złożony z pięciu utworów, z których aż biły rzeźnicze brzmienia solidnego, tradycyjnego, black metalu. Ale cóż innego spodziewać można było się po występie formacji, o której sami organizatorzy mówili w słowach „Sztyletują słuchaczy od ponad trzech dekad, a ich ostrze jest wciąż tak samo zabójcze”? Szkoda tylko, że Panowie dostali do swoich możliwości tylko około 30 minut (z czego kilka minut w przykrótkim już secie zajęło solo perkusyjne) – widać było, że przyjęcie polskiej publiki sprawia im radość i że chętnie zagraliby jeszcze trochę dłużej. Cóż, będzie co nadrabiać na potencjalnym, solowym, występie!
Setlista Dark Funeral w Katowicach (2026)
- Unchain My Soul
- The Secrets of the Black Arts
- The Arrival of Satan’s Empire
- Let the Devil In
- Where Shadows Forever Reign
Dimmu Borgir i symfoniczny black metal w Spodku
Chwilę po Dark Funeral na scenie zameldowali się mistrzowie symfonicznego black metalu z norweskiego Dimmu Borgir. I jasne, na korytarzach Spodka usłyszeć można było, że z najbardziej kultowego składu ostał się tam aktualnie tylko Silenoz na gitarze oraz Shagrath na wokalu, a reszta to trasowi muzycy wykonujący po prostu swoją pracę. Całkowicie się z tym zgadzam, ale przyznać trzeba, że są to profesjonaliści z najwyższej półki współpracujący z Dimmu już od wielu lat.
Polski obowiązek rzecz jasna nakazuje mi wspomnieć tu od razu o Dariuszu „Darayu” Brzozowskim, który wspiera zespół na koncertach oraz w studiu już od prawie dwudziestu lat. Po Dariuszu nie widać jednak jakkolwiek żeby nadgryzł go ząb czasu – muzyk w dalszym ciągu jest w świetnej formie i moim zdaniem dalej pozostaje w ścisłej topce polskich, metalowych, perkusistów. Cieszy również fakt, że Daray ponownie dostał możliwość wygłoszenia kilku słów po polsku do zebranych w hali fanów, co tylko jeszcze bardziej wzmocniło „polskość” koncertu.
Złego słowa nie można powiedzieć również rzecz jasna o liderach zespołu – Shagrath w dalszym ciągu świetnie operuje swoim charakterystycznym wokalem, a Silenoz dalej idealnie pełni rolę instrumentalnego rdzenia formacji i dyryguje całym zespołem w perfekcyjny sposób.
Jeśli chodzi natomiast o setlistę koncertu, to Panowie postawili na dość zróżnicowany set, w którym znaleźć można było przedstawiciela praktycznie każdej z ich płyt. Usłyszeliśmy więc m.in. takie kompozycje jak „Gateways”, „Kings of the Carnival Creation”, „Cataclysm Children”, czy „The Serpetine Offering”. Nie zabrakło również i utworów z najnowszego albumu zespołu, „Grand Serpent Rising” wydanego w maju bieżącego roku. Muzycy postanowili wykonać z niego dwa główne single, czyli „Ascent” oraz „Ulvgjed & Blodsodel”. W skrócie – symfoniczno-metalowy miód na uszy wszystkich fanów!
Setlista Dimmu Borgir w Katowicach (2026)
- Ulvgjeld & Blodsodel
- Mourning Palace
- Kings of the Carnival Creation
- Council of Wolves and Snakes
- Ætheric
- Ascent
- Cataclysm Children
- The Serpentine Offering
- Puritania
- Gateways
- Progenies of the Great Apocalypse
Behemoth rozpalił metalowe piekło
Punktualnie o 21:45 na katowickiej scenie rozpętało się black metalowe piekło. I wcale tu nie przesadzam, bo widać było, że Nergal wraz z ekipą solidnie zainwestowali w pirotechnikę. Ognie buchały na scenie w wielu utworach, a sam lider zespołu w pewnym momencie sięgnął po podręczne miotacze ognia i wzorem Tilla Lindemanna zabawił się w domowego pirotechnika. Płomienie nie były jednak rzecz jasna jedyną rzeczą, którą Behemoth uraczył nas w trakcie swojego koncertu.
Nergal od dawna jest już kojarzony z organizacją pełnoprawnego show death metalowego i nie zawiódł w tym temacie także i tym razem. Były więc liczne przebieranki, piętrowe podesty sceniczne z których muzycy często korzystali, a także i znak hostii, który nie dość że odwrócony był do góry nogami, to jeszcze w pewnym momencie koncertu zapłonął żywym ogniem.
A co, jak się bawić to się bawić. I jasne, wielu z Was narzekać może na Nergala i jego liczne kontrowersje, ale przyznać trzeba mu jedno – ma chłop rozmach, i to naprawdę solidny.
Behemoth w Katowicach. Hity i koncertowe niespodzianki
No ale dobra, show to jedno, a jak Behemoth wypada obecnie muzycznie? Nie będzie kłamstwem, gdy powiem, że także i na tej płaszczyźnie zespół to prawdziwy ogień. Nergal od 1991 roku zbudował solidny death metalowy monolit, który wydaje się być z roku na rok coraz mocniejszy w swoich fundamentach. Duża rzecz jasna w tym rola także i pozostałych członków zespołu – Inferna na perkusji, Setha na gitarze oraz Oriona na basie. Warto zatrzymać się tu zwłaszcza przy tym ostatnim – po Tomaszu widać było, że gra daje mu naprawdę sporo frajdy. Muzyk często wchodził w interakcję z fanami okupującymi pierwsze rzędy, a w pewnym momencie wybrał się nawet na spacer po barierce.
Jeśli chodzi natomiast o selistę, to Behemoth przedstawił nam w Katowicach repertuar złożony z trzynastu utworów. W secie znaleźć można było zarówno największe hity formacji (tu m.in. kultowe już „O Father O Satan O Sun!”, czy „Chant for Eschaton 2000”), ale także i kompozycje pochodzące z nowszych dokonań zespołu („I, Scvlptor” oraz „The Shit ov God”). Wzorem kilku poprzednich koncertów na tej trasie, muzycy wykonali również cover „In League With Satan” grupy Venom, a do wykonania tego dołączył także i wokalista Dimmu Borgir, Shagrath.
Setlista Behemoth w Spodku (2026)
- Daimonos
- Ora Pro Nobis Lucifer
- Thy Becoming Eternal
- The Sh*t ov God
- Conquer All
- Blow Your Trumpets Gabriel
- I, Scvlptor
- Ov Fire and the Void
- To Drown the Svn in Wine
- Bartzabel
- In League With Satan (Venom cover) (gościnnie Shagrath)
- Chant for Eschaton 2000
8 tysięcy fanów Behemotha w katowickim Spodku
Czy był to najlepszy klubowo/halowy koncert Behemotha w naszym kraju? Trudno to jednoznacznie ocenić. Z całą pewnością był to jednak jeden z większych koncertów zespołu w Polsce – rzecz jasna nie licząc występów plenerowych. Nergal w pewnym momencie zdradził bowiem, że w Spodku odliczyło się około osiem tysięcy fanów death metalu. I biorąc pod uwagę jak niszowy jest to gatunek, to nie ma co ukrywać, że jest to naprawdę solidna liczba. Darski wspomniał nawet, że polski przystanek jest największym sukcesem frekwencyjnym na obecnej trasie. Także po tym wieczorze tylko jedno ciśnie się na usta – Polska stoi death metalem!
Organizatorem katowickiego koncertu Behemoth oraz Dimmu Borgir byli Knock Out Productions oraz Mystic Coalition.
Fotografia nagłówkowa jest podglądowa / materiały prasowe

1 komentarz
Nergal mówił o 6tys na koncercie, nie żebym sie czepiał