Recenzja: Saxon – Thunderbolt


Nie trzeba być specjalnie biegłym matematykiem, aby wyliczyć, że podczas trwającej już ponad 40 lat kariery zespół Saxon wydał 22 albumy studyjne. Daje to oszałamiającą średnią jednej płyty na mniej niż dwa lata. Taka statystyka nie dziwiłaby u młodych zespołów, ale wraz z wiekiem częstotliwość serwowania nowej muzyki zazwyczaj się zmniejsza. Tak jednak nie jest w wypadku Saxon, którzy z uporem i konsekwencją wydają kolejne płyty i już za to należy im się wielki szacunek. Powinien być on jednak o tyle większy, że ilość nie godzi w jakość, a najnowsza, wydana właśnie 22. płyta, czyli „Thunderbolt” jest nie tylko bardzo dobra, ale również na swój sposób zaskakująca. A to, przy tak długim stażu, wcale nie jest oczywiste.

Żeby nie było niedomówień – Saxon na „Thunderbolt” nie przerzucił się na techno, death metal czy djent.

To nadal bardzo klasycznie brzmiący heavy metal ze szlachetnym śpiewem Biffa i wyrzucanymi spod palców Paula Quinna i Douga Scarratta solówkami. Jednak w obrębie swojej niszy Brytole dość swobodnie łączą metalowe konwencje. Pierwsze przesłuchanie od razu zwraca uwagę na numer „Nosferatu (The Vampires Waltz)” – bardzo podniosły, patetyczny, ciężki i z bogatym orkiestrowym tłem. Jednocześnie nie sposób pomylić wykonawcy, bo po pierwsze wokal jest szalenie charakterystyczny, a po drugie solówki wprost niepodrabialne.

Saxon - Thunderbolt: limitowany box set
Saxon – Thunderbolt: limitowany box set

Kolejną ciekawostką jest „Predator”, który być może byłby kolejnym „typowym Saxonem”, gdyby nie fakt, że wokalnie udziela się w nim Johan Hagg z Amon Amarth – również bardzo charakterystyczny głos. Nadaje on utworowi złowrogiego charakteru, posępności i mroku. Trzeci utwór, który muszę wyróżnić to „Sniper” – najostrzejszy i najszybszy na całej płycie. Riffu nie powstydziłby się żaden thrashowy zespół. Dostosowuje się do tego Biff, który śpiewa tak, jakby miał dwa razy mniej lat niż w rzeczywistości, a facet dobiega do 70. roku życia. Trzeba też wspomnieć, że „Sniperowi” metalową zadziornością tylko nieznacznie ustępuje „Speed Merchants”, czyli typowy objaw fascynacji Saxon motoryzacją i zawrotnymi prędkościami.


Reszta absolutnie nie jest zła – tylko po prostu bardziej zachowawcza lub przewidywalna.

Są jednak momenty. Powolny, ciężki i utrzymany w marszowym tempie „Sons of Odin” uderza świetną harmonią gitarową, a później solówką. „They Played Rock And Roll” to z kolei hołd złożony Motörhead. Warto zainteresować się tekstem, bo napisany on jest nie tylko z perspektywy fanów, ale przede wszystkim – chyba można tak napisać – przyjaciół Lemmy’ego i spółki. Pozostałe numery trudno nazwać wypełniaczami, bo są na to zbyt dobre, ale jednocześnie nie przyprawiają o ciarki na plecach.

Na metalu zagranym przez Saxon na „Thunderbolt” nie ma ani śladu rdzy.

A to oznaczać może tylko jedno – wykuto go ze szlachetnego kruszcu. Być może Saxon nie wypełnia dziś wielkich hal czy stadionów jak Judas Priest, czy Iron Maiden, ale w żaden sposób nie powinno to umniejszać oceny dorobku zespołu. „Thunderbolt” to bardzo udana płyta i powinna tylko ostrzyć zęby na następną, która – jeśli wierzyć statystykom – nie powinna ukazać się później niż w 2020 roku.

Album Saxon Thunderbolt

Tracklista “Thunderbolt”:

  1. Olympus Rising
  2. Thunderbolt
  3. The Secret of Flight
  4. Nosferatu (The Vampire’s Waltz)
  5. They Played Rock and Roll
  6. Predator
  7. Sons of Odin
  8. Sniper
  9. A Wizard’s Tale
  10. Speed Merchants
  11. Roadie’s Song
  12. Nosferatu (The Vampire’s Waltz) (Raw Version)
  • 7.5/10
    Ocena autora - 7.5/10
7.5/10

KOMENTARZE

  • agrius
    8 lutego 2018 | 21:17
    Link

    Dobra recenzja!Mnie o ciarki przyprawia świetny Secret of Flight, nie świetny, genialny!Fantastyczne gitarowe intro oraz melodie!Przejmujący śpiew Biffa i jego doskonały tekst!Piękne solówki Paula i Douga!Doskonała sekcja rytmiczna Nigela i Nibbsa!Utwór może nie odkrywczy specjalnie ale muzycznie doskonały!Czego chcieć więcej:)

    Odpowiedz
    • luk5144
      13 marca 2018 | 19:32
      Link

      Secret of Flight, coś pięknego

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *