Strona główna » Relacja: Einar Selvik – Poznań 04.03.2017
RELACJE

Relacja: Einar Selvik – Poznań 04.03.2017

4 marca w poznańskim klubie Blue Note wystąpił Einar Selvik, norweski kompozytor i założyciel formacji Wardruna, którą założył po odejściu z metalowego Gorgoroth. Wardruna międzynarodową popularność zdobyła dzięki serialowi “Wikingowie”, w którym zostały użyte jej utwory. Sam Selvik zagrał tam również epizodyczną rolę.

Jeśli miałabym określić występ Selvika jednym słowem, powiedziałabym: przegadany. Z perspektywy czasu myślę, że nie można tego nazwać koncertem, co absolutnie nie jest ujmą. To, co wydarzyło się na “bluenotowej” scenie, można chyba rozpatrywać w kategorii prelekcji czy przemowy przeplatanej muzyką. Żałuję, że nie posiadałam notatnika, a telefon nie umożliwiał szybkiego zapisywania i nie mogę się podzielić wszystkimi wypowiedziami Einara.

Wśród wielu swoich przemyśleń muzyk zwrócił uwagę na to, iż wiele metalowych zespołów czerpie z mitologii nordyckiej. Żaden jednak nie wykorzystywał do jej przedstawiania typowych instrumentów używanych w czasach świetności wierzeń w Odyna. Einar postanowił wykorzystać tę niszę. Przyznał, że długo studiował nad książkami w poszukiwaniu najstarszych instrumentów występujących na norweskich terenach. Pomocne okazały się również różne muzealne eksponaty. Tych jednak nie mógł wykorzystać do tworzenia muzyki. Postanowił więc sam wykonywać lub zlecać wykonanie satysfakcjonujących instrumentów muzycznych. W ten sposób przedstawił własnoręcznie wyprodukowany bęben. Ominął tylko jeden etap – zabicie zwierzęcia, którego skóra miała posłużyć za membranę. Całą resztę, łącznie ze skórowaniem, które określił mianem “smelly process” (śmierdzący proces), wykonał już samodzielnie. Tłumaczył, że w ten sposób “przywraca się zwierzęta do życia. Życie to jest w innej formie, ale daje im możliwość dalszego mówienia”.

Zamiłowanie do takiej tematyki Einar wyniósł ze swoich rodzinnych stron. Opowiadał o młodości, w której często spacerował z rodziną po łonie natury oraz śpiewał tradycyjne pieśni i słuchał historii związanych z miejscem zamieszkania. Wtedy to zrodziła się w nim wewnętrzna potrzeba, wizja w głowie, aby kiedyś to wszystko przekształcić w muzykę. Dlatego Wardruna oznacza dla niego więź z naturą i innymi ludźmi.

Muzycznie, jak to przy występie jednego człowieka z jednym instrumentem, było surowo. Cała magia, którą udawało się utworzyć podczas śpiewu i grania, gdzieś uciekała wraz z nadejściem kolejnej, obszernej wypowiedzi. Przedstawienie dla fanów, którzy nastawiali się wyłącznie na koncert (albo słabo znali angielski), musiało być rozczarowujące. W określonym przez organizatorów czasie, który nie zawierał niestety bisu, Einar wykonał zaledwie kilka utworów. Zdecydowanie większą część show wypełniały opowieści Selvika. Powagi dodawała cisza ze strony publiki, przerywana jedynie oklaskami po zakończeniu utworów. W trakcie całego występu zarówno fani, jak i barmani przyjmujący zamówienia, porozumiewali się ze sobą szeptem.

Solowe wystąpienie było z pewnością atrakcyjne i osobliwe, jednak w mojej ocenie nie tak spektakularne jak koncert Wardruny, którą w pełnym składzie miałam okazję podziwiać podczas Castle Party 2015. Taka forma występu pozytywnie mnie zaskoczyła i muszę przyznać, że Einar jest obdarzony solidnym, czystym głosem, przy którym brzdąkanie na lirze czy wybijanie rytmu na własnoręcznie wykonanym bębnie było jedynie dodatkiem.


Podobne artykuły

Relacja: Lamb Of God W Polsce, Warszawa – 25.05.2010

Tomasz Koza

Relacja: Nocny Kochanek, Venflon – Warszawa, 04.02.2018

Albert Markowicz

Relacja z Impact Festival: Tool, Alice in Chains – Kraków, 11.06.2019

Szymon Grzybowski

Relacja – Max & Igor Cavalera, Warszawa 20 listopada 2019

Szymon Grzybowski

Relacja: Death Angel w Polsce (Sonic Retribution Tour 2011), Warszawa – 01.04.2011

Tomasz Koza

Relacja: Kreator, Dimmu Borgir, Hatebreed, Bloodbath – Warszawa 13.12.2018

Szymon Grzybowski

Zostaw komentarz

Do NOT follow this link or you will be banned from the site!