As I Lay Dying w grudniu na jedynym koncercie w Polsce


Już 11 grudnia na scenie warszawskiej Hydrozagadki pojawi się grupa, której z pewnością nie mieliście okazji zobaczyć już dawno. Do naszej stolicy przyjadą metalcore’owcy z samego As I Lay Dying! Grupa promować będzie swój ostatni album, którego przedsmak mieliśmy okazję poznać w formie singla „My Own Grave”. Przedsprzedaż biletów rozpocznie się w piątek 3 sierpnia, zaś druki kolekcjonerskie dostępne będą w sklepie Knock Out Productions.

Tanie płyty CD, winyle, DVD rock i metal

Ostatnie kilka lat było dla Amerykanów z As I Lay Dying dość trudne.

Istniejącemu już 18 lat zespołowi z San Diego udało się osiągnąć wysoką pozycję na amerykańskiej scenie metalowej. Udało im się zdobyć niemałą popularność nie tylko w Ameryce, ale i na całym świecie, stając się nazwą rozpoznawalną dla niemal każdego fana nie tylko metalcore’u ale i ciężkich brzmień w ogóle. Niestety, aresztowanie i skazanie wokalisty Tima Lambesisa za próbę wynajęcia płatnego mordercy w celu zamordowania swojej żony sprawiło, że As I Lay Dying nie tylko straciło frontmana, ale również wstrzymało działalność, powołując do życia inny zespół. Od roku 2013/2014 grupa pozostawała w stanie zawieszenia, aż do 7 czerwca 2018, kiedy to został opublikowany singiel „My Own Grave” i okazało się, że panowie wracają na dobre.

Przed nastaniem tych paskudnych okoliczności muzycy zdążyli wywalczyć miejsce wśród najlepszych na scenie metalcore’owej.

„Beneath The Encasing Of Ashes” (2001), „Frail Words Collapse” (2003) i „Shadows Are Security” (2005), pierwsze trzy wydane przez grupę albumy jedynie przygotowały odbiorców na dalsze sukcesy w postaci 8 miejsca na Billboardzie dla płyty „An Ocean Between Us” z 2007, 10 miejsca dla „The Powerless Rise” z 2010 i 11 miejsca zdobytego przez krążek „Awakened” z 2012. To jednak nie wszystko. Oprócz takich wyróżnień, artyści otrzymali od MTV2 nagrodę Ultimate Metal God i trzykrotne wyróżnienie „Artist Of The Year” na San Diego Music Awards w latach 2005, 2007 i 2008. Zwieńczeniem pasma sukcesów było nominowanie utworu „Nothing Left” do nagrody Grammy w roku 2008. Rok przed tym wydarzeniem As I Lay Dying zagrało koncert w warszawskiej Proximie, który okazał się być jak dotąd jedynym koncertem na polskiej ziemi.

Choć po całej sprawie z planowaniem morderstwa żony, opinie fanów na temat Tima Lambesisa bywają bardzo skrajne (i trudno się temu dziwić). Muzyk nie tylko przyznał się do popełnienia stawianych mu zarzutów, ale również wielokrotnie przepraszał i podkreślał, jak bardzo żałuje tego, co zrobił. Swoje postępowanie wyjaśniał nadużywaniem sterydów. Skazano go na 6 lat więzienia, lecz został z niego zwolniony za dobre sprawowanie w grudniu 2016 i od tamtego czasu postawił sobie za cel odbudowanie zniszczonych relacji z kolegami z zespołu i namówienie ich na powrót do wspólnego grania. Było to bardzo skomplikowane, ponieważ został przez niektórych skreślony na dobre, ale nie poddawał się, tworząc w międzyczasie nowy materiał.

W obliczu zaistniałej sytuacji.

Na przełomie lat 2017 i 2018 członkowie zespołu – Jordan Mancino (perkusja), Phil Sgrosso (gitara), Nick Hipa (gitara) oraz Josh Gilbert (gitara basowa, czysty wokal) postanowili dać Timowi szansę na odkupienie swoich grzechów i wrócili do sali prób. Pierwszym rezultatem wznowienia prac przez zespół był utwór „My Own Grave” i ilustrujący go teledysk. „My Own Grave” jest w pewnym sensie spowiedzią Tima. Wzięciem przez niego winy na siebie, zrozumieniem przez niego tego, co zrobił źle, ale i wyrażeniem nadziei, że to jeszcze nie koniec i nadchodzące dni mogą przynieść coś dobrego. Jak się okazało, fani również tęsknili za As I Lay Dying. Pierwszy koncert, jaki zespół zdecydował się zagrać po wznowieniu działalności, mający miejsce w ich rodzinnym San Diego wyprzedał się w… cztery minuty.

Powrót do normalności i dawnego życia.

Po tak dramatycznych wydarzeniach z pewnością nie jest niczym łatwym. Jeszcze ciężej jest jednak odzyskać zaufanie bliskich oraz fanów, którzy z pewnością poczuli się zawiedzeni i rozgoryczeni błędami Tima. Można by nawet pokusić się o stwierdzenie, że jest to zadanie wręcz karkołomne. Trzeba jednak zauważyć, że Tim wziął to wszystko na swoje barki. Nie chowa się przed odpowiedzialnością i światem, nie próbuje też pisać swojej historii od nowa i za wszelką cenę wybielić swoich czynów i za to należy mu się szacunek – nie poddał się, wybrał on trudną, wyboistą drogę. Próbuje naprawić to, co zniszczył – na tyle, na ile to możliwe. Udało mu się odzyskać kolegów z zespołu, teraz przyszedł czas na szansę od fanów. W końcu gdyby mu na nich nie zależało, czy podejmowałby tak trudną walkę?

Dajmy mu szansę. Stawmy się tłumnie na koncercie 11 grudnia w Warszawie. Pokażmy chłopakom, że – choć o pewnych rzeczach nie da się zapomnieć – polska publiczność nie zapomniała o nich i przez wszystkie te lata czekała na ich powrót.

Jedyny koncert As I Lay Dying w Polsce w 2018 roku
Jedyny koncert As I Lay Dying w Polsce w 2018 roku

Kiedy: 11 grudnia (wtorek) 2018
Gdzie: Warszawa @ Hydrozagadka, ul. 11 listopada 22
Bilety: 70 zł – przedsprzedaż, 80 zł – w dniu koncertu
Organizator: Knock Out Productions

Bilety na koncert dostępne od 03.08

KOMENTARZE

  • Filc
    29 sierpnia 2018 | 18:28
    Link

    W 2012 roku w sierpniu AS I LAY DYING zagrali drógi koncert w Polsce w Warszawaskiej Progresji więc będzie to TRZECI ich występ w naszym kraju.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *