Członkowie As I Lay Dying wyjaśniają kontrowersyjny powrót w emocjonalnym 30-minutowym filmie


W tym miesiącu grupa As I Lay Dying opublikowała nowy utwór – pierwszy przejaw twórczości od czasu wydania w 2012 płyty “Awakened”. Zaś 16 czerwca zagrała koncert w kalifornijskim San Diego. Choć wiele osób miało co do tego wątpliwości, skład zespołu pozostał ten sam – za perkusją zasiada Jordan Mancino, na gitarze rytmicznej gra Phil Sgrosso, gitarę prowadzącą obejmuje Nick Hipa – przy czym pamiętać należy, iż obaj gitarzyści odpowiedzialni są również za dodatkowe wokale, czyste wokale i grę na basie obejmuje Josh Gilbert. Wokalistą pozostaje znany nie tylko z twórczości, ale obecnie również z zakończonej fiaskiem próby wynajęcia płatnego mordercy Tim Lambesis.

Tanie płyty CD, winyle, DVD rock i metal

Poniżej możecie obejrzeć trwający ponad 30 minut film, w którym muzycy wyjaśniają taki stan rzeczy.

W 2014 Tim Lambesis został skazany na sześć lat pozbawienia wolności po przyznaniu się do próby wynajęcia płatnego mordercy (w rzeczywistości działającego pod przykrywką funkcjonariusza policji w San Diego) w celu zamordowania swojej żony. Przekazał on policjantowi nie tylko tysiąc dolarów, ale także adres i kody do bramy domu pani Lambesis. Przed popełnieniem tego czynu zwracał się do sądu o rozwód.

W grudniu wokalista opublikował oświadczenie, w którym przeprosił byłą żonę i jego dzieci za jego “odrażające czyny”. Przyznał również, że jest “jedynym, którego należy obwiniać za wszystko, co miało miejsce”.

Powrót zespołu w starym składzie wzbudził sporo kontrowersji, zwłaszcza, że w 2014 Nick Hipa określił Tima Lambesisa w mediach społecznościowych jako “narcystycznego socjopatę, który powinien pilnie poddać się leczeniu”.

W świeżo opublikowanym nagraniu, Lambesis opowiada o krokach, jakie podjął, by odzyskać kolegów z zespołu.

Jak powiedział, w pierwszej kolejności zwrócił się do Jordana i Josha, bo wydawało mu się to najbardziej naturalną rzeczą.

Jakiś czas temu napisałem do nich maila i w czasie pierwszych rozmów głównie ich słuchałem, by móc lepiej wyrazić, jak bardzo chciałbym ich przeprosić. (…) Zrobiłem sporo paskudnych rzeczy, które wymknęły się spod kontroli i zraniły ludzi na więcej sposobów, niż mogłem sobie wyobrazić. Nie byłem tego świadomy, póki nie wróciłem do domu. Rozmowy, które podjęliśmy pomogły mi lepiej zrozumieć, przez co musieli przejść i myślę, że bardziej szczerze za to wszystko przeprosić.

Wokalista As I Lay Dying przyznał, że po trafieniu za kratki przeszedł w coś na kształt trybu survivalowego.

Wynajął ludzi, którzy wypowiadali się w jego imieniu i bronili go, co sprawiło, że sam w to uwierzył i wpłynęło na to, jakim człowiekiem był, kiedy oczekiwał na rozprawę.

Później nadszedł dzień rozprawy. Moment, w którym wyraziłem żal in skruchę był prawdziwy, szczery. Niestety, nie miałem możliwości kontynuować. Natomiast kiedy odczytano mój wyrok… Ta chwila przyniosła mi nieprawdopodobną ulgę. Nie musiałem się już bronić, mogłem wykreślić to słowo ze swojego słownika. Nie bronię tego, co zrobiłem, bo na to nie ma wytłumaczenia. Nie będę tego bronił, bo to byłoby żałosne. Jedyne, co mogę zrobić to wyrazić swój żal i skruchę, próbować naprawić to, co jeszcze mogę i próbować przekuć swoją energię w coś pozytywnego.

Bilety na wspomniany koncert, który odbył się 16 czerwca kosztowały 10$ i wyprzedały się w ciągu czterech minut, przy czym warto wspomnieć, że sam zespół wolał zagrać na mniejszej scenie niż na większej, która mogłaby umożliwić obejrzenie ich występu nawet dwóm tysiącom osób.

Źródło: Blabbermouth / Fot. Kadr z filmu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *