Po ponad trzech dekadach działalności norweski Dimmu Borgir nadal pozostaje jednym z najbardziej rozpoznawalnych zespołów symfonicznego black metalu. W najnowszym wywiadzie gitarzysta i współzałożyciel grupy Sven „Silenoz” Kopperud otwarcie opowiedział o zmianach personalnych, kulisach funkcjonowania zespołu oraz relacjach z byłymi muzykami.
Rozmowa została przeprowadzona przez Sakisa Fragosa z Rock Hard Greece i dotyczyła między innymi obecnej sytuacji zespołu po odejściu gitarzysty Galdera (Thomas Rune Andersen), który zakończył współpracę z grupą w 2024 roku.
Sprawdź: Dimmu Borgir na koncercie w Katowicach u boku Behemoth i Darku Funeral
Dimmu Borgir wrócił do dwuosobowego trzonu
Obecnie za kierunek artystyczny Dimmu Borgir odpowiadają wyłącznie dwaj założyciele – Silenoz oraz wokalista Shagrath, którzy powołali zespół do życia w 1993 roku.
Zdaniem gitarzysty ograniczenie liczby osób zaangażowanych w podejmowanie decyzji znacząco usprawniło pracę nad nowym materiałem. Jak wyjaśnił, mniejsza liczba osób oznacza łatwiejsze dochodzenie do porozumienia zarówno w kwestiach kompozycyjnych, jak i organizacyjnych. Dodał również, że choć w zespołach wiele decyzji podejmowanych jest demokratycznie, to w przypadku najważniejszych spraw, takich jak zmiany składu czy kwestie biznesowe, ostateczny głos od zawsze należał do niego i Shagratha.

Silenoz: odejście Galdera było „wyzwoleniem”
Najbardziej stanowcze słowa padły jednak w kontekście odejścia Galdera. Zapytany, czy strata wieloletniego gitarzysty była ciosem dla procesu twórczego, Silenoz odpowiedział bez wahania, że bardziej postrzega ją jako „wyzwolenie”.
Muzyk wyjaśnił, że Galder miał ograniczony udział w powstawaniu najnowszego albumu „Grand Serpent Rising”, a już na kilka lat przed rozstaniem jego zaangażowanie w komponowanie materiału było niewielkie.
Choć część jego pomysłów pojawiła się na wczesnym etapie prac nad płytą, większość utworów została później gruntownie przebudowana. Według Silenoza to właśnie fakt, że głównymi autorami materiału pozostali on i Shagrath, sprawił, iż niektóre kompozycje na nowym wydawnictwie mają bardziej klasyczny charakter.
Silenoz krytycznie o byłych muzykach Dimmu Borgir
W dalszej części rozmowy gitarzysta odniósł się również do relacji z byłymi członkami zespołu. Podkreślił, że wraz z Shagrathem od początku byli właścicielami zarówno samego zespołu, jak i jego marki, dlatego ich odpowiedzialność za przyszłość Dimmu Borgir zawsze była większa niż pozostałych muzyków.
Silenoz stwierdził, że niektórzy dawni członkowie grupy wykorzystywali rozpoznawalność Dimmu Borgir do budowania własnej pozycji. Jego zdaniem część z nich nie okazywała zespołowi odpowiedniego szacunku i korzystała z renomy grupy, nie ponosząc jednocześnie odpowiedzialności za kwestie organizacyjne czy strategiczne.
Jednocześnie zaznaczył, że nie zamierza publicznie krytykować konkretnych osób. Przyznał, że każdy muzyk, który przewinął się przez skład Dimmu Borgir, wniósł własny wkład w rozwój zespołu, współtworząc kolejne albumy i pomagając kształtować jego brzmienie.
Fotografia nagłówkowa: Materiały prasowe
